— Trybunał Konstytucyjny w środę zakwestionował zmiany wprowadzone przez PiS w ustawie o Trybunale. Rząd zapowiedział, że nie opublikuje tego wyroku. Powstała sytuacja patowa, bo wyrok Trybunału, który nie został opublikowany, nie obowiązuje. Jakie może być z tej sytuacji wyjście?
— Sprawa jest, oczywiście, bardzo ważna i aktualna. Jest przedmiotem zainteresowania polskiej opinii publicznej i sporo, jak sądzę rozstrzygnie się dzisiaj, bo dzisiaj od rana zebrała się tzw. Komisja Wenecka, organ doradczy Rady Europy. Ma ona, jak zapowiedział jej przewodniczący pan Gianni Buquicchio, wydać w tej sprawie ocenę. Minister Waszczykowski sam się zwrócił do tej komisji, która jest uznaną strukturą. Istnieje od 1990, obejmuje przedstawicieli wszystkich państw Rady Europy, ale także Stanów Zjednoczonych oraz niektórych innych krajów, na przykład RPA. To jest struktura, która ocenia różne dylematy prawne i wydaje się, że ta komisja, bo taka była pierwotna jej propozycja, podda bardzo ostrej krytyce decyzje odnośnie tej tzw. ustawy naprawczej. Mówię to, jako członek Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego.Przez 4 lata byłem członkiem Komisji Konstytucyjnej, która wypracowała tę konstytucję. Ta Konstytucja została przyjęta w ogólnokrajowym referendum i obowiązuje od 19 lat. I jednoznacznie w Konstytucji, a w tej chwili tego dotyczy ten spór, w artykule 190 jest powiedziane, że orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne oraz, że podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu w organie urzędowym, czyli w Dzienniku Ustaw.
Czyli, krótko mówiąc, wszystko na to wskazuje, że rząd, ministrowie, którzy się w tej sprawie wypowiadają, przede wszystkim nie mają uprawnień, żeby się wypowiadać i że łamią Konstytucję. W Warszawie już od dwóch dni, od wczoraj zaczęły się manifestacje i ja uważam, że będzie to pat prawny, sytuacja trudno wyobrażalna. Łamanie Konstytucji wydaje się oczywiste.— Wiemy, że opinie Komisji Weneckiej nie są wiążące. Ale konsekwencje zapewne będą. Przecież Unia Europejska i Europarlament opinii Komisji nie zbagatelizuje, więc niewykluczone mogą być nawet sankcje wobec Polski.
— Można przewidywać następujący tok wydarzeń. Jeżeli chodzi o same Zgromadzenie Parlamentarne Rady, które się zbierze teraz na sesji w kwietniu, to ono, prawdopodobnie, wprowadzi do porządku obrad punkt, dotyczący sytuacji w Polsce, ponieważ już na sesji styczniowej była taka próba, ale nie uzyskano większości dwóch trzecich. Teraz będzie potrzebna zwykła większość.
Krótko mówiąc, już się pogorszył obraz Polski nie tylko w Europie, ale i w skali świata — mówię o tym z prawdziwą przykrością — i jesteśmy traktowani jako taki trochę chory człowiek Europy w sensie prawnym. To jest kategoria, którą w nauce się określa mianem imponderabiliów, to są rzeczy nie do wyważenia, nie do zmierzenia, rzeczy nieuchwytne. To nie będzie dobrze świadczyło o Polsce tym bardziej, że nasz kraj po 1989 roku raczej był uważany za model rozwoju demokracji dla innych państw.
Według mnie, chociaż trudno to powiedzieć, Polska przestaje być państwem prawnym, bo łamanie Konstytucji wydaje się oczywiste. Dzisiaj rozpoczęło się posiedzenie Sejmu, na którym cała opozycja wystąpiła z plakietkami „Natychmiast opublikujcie orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego". Niektórzy ministrowie lekceważą stanowiska najlepszych prawników, wszystkich poprzednich szefów Trybunału Konstytucyjnego, który to Trybunał stosuje Konstytucję bezpośrednio.Nie chcę powiedzieć, że to jest prawny zamach stanu, ale to jest jawne pogwałcenie Konstytucji.
Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.
Klikając przycisk "Post", jasno wyrażają Państwo zgodę na przetwarzanie danych na swoim koncie w Facebooku w celu komentowania wiadomości na naszej stronie internetowej za pomocą tego konta. Szczegółowy opis procesu przetwarzania danych można znaleźć w Polityce prywatności.
Zgodę można wycofać, usuwając wszystkie pozostawione komentarze.
Wszystkie komentarze
Pokaż nowe komentarze (0)
w odpowiedzi na (Pokaż komentarzUkryj komentarz)