00:30 18 Grudzień 2017
Warszawa0°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Andrzej Duda, prezydent Polski

    Pani Ziobro, pan Kempa ... i cała reszta

    © AFP 2017/ Wojtek Radwanski
    Opinie
    Krótki link
    355719

    Skoro wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie jest wyrokiem, to Zbigniew Ziobro nie jest mężczyzną, a Beata Kempa kobietą. Dlatego też do Zbigniewa Ziobro należy się zwracać: pani ministerko, a do Beaty Kempy: panie szefie kancelarii.

    Premier Polski Beata Szydło
    © AFP 2017/ John Thys
    Logika ma bowiem swoje nieubłagane prawa, którego wykładnię dał swego czasu jeden z braci Kaczyńskich mówiąc, iż nikt mu nie wmówi, że czarne jest czarne, a białe jest białe, uważa polska gazeta internetowa strajk.eu.

    Ta wytyczna obowiązuje PiS do chwili obecnej, w związku z czym nikt nie powinien mieć wątpliwości co do tego, że prawo w ich wykonaniu oznacza bezprawie, a sprawiedliwość coś wręcz przeciwnego.

    Kontynuując ten tok pisowskiego, przepraszam za wyrażenie, myślenia należałoby dojść do wniosku, że skoro rozprawy Trybunału Konstytucyjnego to nieformalne spotkania sędziów, to również posiedzenia Sejmu są zwykłymi spotkaniami towarzyskimi posłów i podejmowane przez nich uchwały to nikogo nie wiążące opinie. O ileż mniej roboty miałyby osoby pracujące przy drukowaniu Dziennika Ustaw, który w takiej sytuacji całkowicie straciłby rację bytu.

    Agnieszka Wołk-Łaniewska
    © Zdjęcie: Igor Motowiłow
    Trzeba obiektywnie przyznać, że pisowscy politycy w swej pokrętnej logice są niezwykle konsekwentni. Oto poseł Arkadiusz Mularczyk w telewizyjnych „Faktach po faktach" twierdzi, że to opozycja pospołu ze wszelkiej maści przeciwnikami jego partii przenosi sprawy polskie na forum międzynarodowe wciągając w nie m.in. Komisję Wenecką. Ponieważ do tejże komisji zwrócił się minister Waszczykowski, to oznaczałoby, że reprezentuje on opozycję, a nie rząd w którego skład wchodzi. Lecz skoro czarne nie jest czarne, a białe nie jest białe…

    Logika PiS-u ma tyle wspólnego ze zwykłą logiką, co mieszkaniec Zimbabwe z zorzą polarną. Weźmy najnowszy przykład wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Według PiS Trybunał powinien badać ustawę na podstawie ustawy, którą bada. Gdyby uznał ją za niezgodną z Konstytucją, to takie orzeczenie byłoby niekonstytucyjne, ponieważ zostałoby podjęte na niekonstytucyjnej podstawie i całą tę procedurę można by potłuc o kant odbytnicy.

    Dziennikarz Rossiya Segodnya Leonid Swiridow
    © Zdjęcie: MAX LURIE
    Podobnie mądre są argumenty o tzw. domniemaniu konstytucyjności. Otóż domniemanie to kończy się w momencie prawomocnego stwierdzenia Trybunału, co też nastąpiło. I koniec dyskusji. Poza tym samo domniemanie nie oznacza przyjęcia z góry tezy o konstytucyjności. Analogicznie jak w przypadku domniemania niewinności oskarżonego, którego pomimo tegoż domniemania wolno przetrzymywać w areszcie, aż do momentu wydania sądowego wyroku.

    To, że PiS posługuje się absurdalną paranoiczną logiką jest zrozumiałe. Każda formacja polityczna musi się czymś wyróżniać. Gorzej, że ich argumentacja trafia niektórym ludziom do przekonania.

    Zobacz również:

    Kto górą: Trybunał Konstytucyjny czy PiS?
    Metafizyka PiS
    Pojednanie przez opluwanie
    List otwarty do BBN: Aresztujcie nas teraz!
    Anders na białym koniu
    Tagi:
    Faktach po faktach", Trybunał Konstytucyjny, Prawo i Sprawiedliwość, Witold Waszczykowski, Beata Kempa, Zbigniew Ziobro, Arkadiusz Mularczyk, Jarosław Kaczyński, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz