14:36 21 Listopad 2017
Warszawa+ 2°C
Moskwa+ 0°C
Na żywo
    Pałac prezydencki w Warszawie

    Potrzebujemy nowego pragmatyzmu

    © Fotolia/ Robert lerich
    Opinie
    Krótki link
    Irina Czajko
    1431170

    W stolicy Rosji odbyło się Moskiewskie Forum Ekonomiczne, którego gościem był profesor Grzegorz Kołodko, były wicepremier i minister finansów Polski, dyrektor Centrum Badawczego Transformacji, Integracji i Globalizacji w Warszawie, autor wielu naukowych publikacji, w tym książki pt. „Dokąd zmierza świat.

    Ekonomia polityczna przyszłości", która ukazała się w 26 językach, w tym po rosyjsku. Współczesny etap rozwoju relacji wzajemnych między Polską a Rosją był między innymi tematem rozmowy korespondentki radia Sputnik Iriny Czajko z profesorem Kołodko.

    -Panie profesorze, w swojej książce „Wędrujący świat" przedstawił Pan koncepcję nowego pragmatyzmu. Na czym ona polega? Czy jest w Polsce i Rosji potencjał do wzrostu gospodarczego? Jaka jest Pana wizja relacji polsko-rosyjskich?

    — Tak, ja uważam, że przyszłość nie tylko Polski i Rosji, ale w ogóle przyszłość całej światowej gospodarki, jeśli to ma być lepsza przyszłość, a tak byśmy przecież chcieli, musi polegać na nowym pragmatyzmie.

    Prezydent Polski Andrzej Duda
    © REUTERS/ Slawomir Kaminski/Agencja Gazeta
    To jest taka nieortodoksyjna, interdyscyplinarna, kompleksowa, długofalowa koncepcja strategii zrównoważonego potrójnie nie tylko ekonomicznie, ale także z jednej strony ekologicznie, a z drugiej społecznie rozwoju, pokazująca, że trzeba tworzyć kolejne przyczółki społecznej gospodarki rynkowej. Ani neoliberalny kapitalizm, który ze złym skutkiem próbowano w Polsce na początku czy w końcu lat 90-tych, a także w Rosji w latach 90-tych, ani państwowy kapitalizm, którego zbyt wiele elementów wciąż widzę, na przykład, w Rosji, czy na Ukrainie, przy wszystkich różnicach między tymi dwoma wielkimi krajami poradzieckimi, nie mają dobrej przyszłości.

    Co do stosunków polsko-rosyjskich, no niestety, ja ubolewam nad tym. One są tak złe, jak chyba nigdy za mojego życia jeszcze nie były, i nie będę tutaj szukał winnych temu, bo przede wszystkim patrzę, na czym ma polegać kroczenie do przodu. Ja swój maleńki kamyczek do tego ogródka wrzucam. Znowu uczestniczę aktywnie w kolejnym Moskiewskim Forum Ekonomicznym. Ciekawa dyskusja. Wielokrotnie się wypowiadałem. Dyskutujemy z ekonomistami, politologami, socjologami, społecznymi psychologami, przedsiębiorcami, działaczami gospodarczymi.

    Uczestnicy protestów w Warszawie
    © REUTERS/ Kacper Pempel
    Tu jest dobra płaszczyzna do porozumienia, jest tzw. korzystny klimat. Nie ma tego, co jest na wyższych półkach tej polityki, która pozostawia wiele do życzenia. Ukazała się moja kolejna książka po rosyjsku pt. „25 lat transformacji. Od neoliberalnych porażek do dogmatycznego wzrostu". A wracając do stosunków polsko-rosyjskich trzeba przede wszystkim troszczyć się o wzmacnianie i rozwijanie współpracy między przedsiębiorstwami, pomiędzy regionami, na szczeblu mikroekonomicznym z pomijaniem tej całej oficjalnej sfery polityczno-dyplomatycznej, która czasami utrudnia, zamiast pomagać. Jestem za tym, żeby jak najszerzej rozwijać turystykę.

    Tu powinny być setki tysięcy, jeśli nie miliony polskich turystów. Rosja to jest piękny kraj. Ja mogę coś na ten temat powiedzieć, bo byłem nie tylko w Moskwie, ale i w Petersburgu wiele razy. Także na Syberii, Dalekim Wschodzie, na Kamczatce, na Czukotce. Pożądana jest współpraca naukowa. Bardzo wiele zależy jednak od ułożenia właściwych stosunków politycznych, wobec tego oczekuję jakiś sygnałów, jakiś gestów dobrej woli zarówno ze strony władz rosyjskich, prezydenta Putina i Kremla, jak i od nowego rządu i prezydenta Polski. Mnie, jako komuś, kto podchodzi pragmatycznie do stosunków polsko-rosyjskich, komu zależy na tym, żeby była dobra sąsiedzka współpraca, brakuje tych impulsów płynących z góry.

    Strefa Schengen
    © REUTERS/ Wolfgang Rattay
    A co do potencjału, ja jestem optymistą w długim okresie, ale niestety nie widzę w radosnych barwach przyszłości rosyjskiej gospodarki i stosunków rosyjsko-europejskich w ciągu najbliższych jeszcze dwóch-trzech lat. Za to dwóch-trzech dekad — tak. Podobnie ze wzrostem gospodarczym. Ja sądzę, że Rosja ma potencjał na realny wzrost gospodarczy na przestrzeni następnego 25-ciolecia, kiedy ta transformacja dalej będzie trwała — bo to jednak jest pokoleniowy proces — Rosja może mieć tempo wzrostu około 4-5 %, ale to wymaga istotnych zmian strukturalnych, reform instytucjonalnych i innej niż dotychczas polityki gospodarczej, przede wszystkim polegającej na tworzeniu przesłanek do nieskorumpowanego rozwoju prywatnej przedsiębiorczości i dywersyfikacji rosyjskiej gospodarki.

    Ta cecha, polegająca na zbyt dużym uzależnieniu od eksploatacji i sprzedaży, zwłaszcza eksportu surowców, w tym przede wszystkim energetycznych oraz opierania się na kompleksie militarno-przemysłowym. To nie jest dobra recepta na przyszłość rosyjskiej gospodarki.

    Erdogan? Nieee!
    © Zdjęcie: Witalij Podwitski
    A my, w Polsce mamy własne problemy. Powiedziałbym, że współcześnie bardziej polegające na rozdarciu politycznym, które następuje ostro po ostatnich wyborach demokratycznych, niż na samych problemach gospodarczych. Ich też nie brakuje, ale gospodarka jest zasadniczo zrównoważona. Mamy tempo wzrostu rzędu 3-4%, choć też mogłoby być więcej. Ludzie narzekają, ale to jest jedną z cech w myśleniu nie tylko Polaków, lecz i Rosjan, że niezadowoleni są z rzeczywistości, bo pragną, a mają ku temu i prawo i możliwości realizacji tego pragnienia, lepszej przyszłości.    

    Zobacz również:

    Twarde lądowanie z 4 piętra parkingu
    W Indiach zaplanowano uruchomienie produkcji karabinów Kałasznikowa
    W Syrii walczą ze sobą wojskowi szkoleni przez CIA i Pentagon
    Tagi:
    Wędrujący świat, Centrum Badawcze Transformacji, Integracji i Globalizacji, Grzegorz Kołodko, Rosja, Warszawa, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz