15:49 23 Listopad 2017
Warszawa+ 9°C
Moskwa-3°C
Na żywo
    Otwarcie popiersia generała Iwana Czerniachowskiego w Moskwie

    Winston Churchill: ”Bez Armii Czerwonej Polska zostałaby zniszczona…”

    © Sputnik. Władimir Astapkowicz
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    14476816714

    W rozmowie z korespondentem rozgłośni Sputnik Leonidem Siganem inicjatywę IPN o usunięciu pomników wdzięczności Armii Czerwonej skomentował ekspert Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych Tomasz Jankowski.

    — Sytuacja jest o tyle trudna, że pomimo oburzenia mojego i wielu innych ludzi niewiele możemy zrobić. Jest to całkowicie bezprawna czynność. IPN nie ma absolutnie żadnych uprawnień do wydawania decyzji w takich sprawach.

    Kwestia obecności pomników Armii Czerwonej w Polsce jest usankcjonowana umową międzynarodową między Polską a Rosją, zawartą jeszcze na początku lat 90-ych. Mało tego, umowy międzynarodowe według polskiej Konstytucji już po zatwierdzeniu stają się wyższym aktem prawnym, niż nawet sama Konstytucja. Oprócz tego, IPN nie ma prawa wydawać poleceń samorządom.

    O ile mi wiadomo, to jest sformułowane w ten sposób, że IPN ma wydawać samorządom polecenie, żeby demontować pomniki. A pomniki te, przypomnę, są wymienione, jako podlegające ochronie w tejże umowie międzynarodowej. Mamy do czynienia z sytuacją, w której obecna władza i, w zasadzie, jej „ideologiczna nadbudowa" w postaci IPN jawnie łamie prawo.

    Niestety będzie mogła to robić, bowiem z tego co wiem, PiS przygotowuje nową ustawę samorządową, która pozwoli zarządzać samorządami bez żadnych ograniczeń. Łatwo się domyśleć, że te samorządy będą polecenie wykonywać. 

    W kontekście czysto ideowym jest to, moim zdaniem, element rozgrywki polityczno-ideologicznej, która ma uzasadnić przynależność Polski do obecnych sojuszy międzynarodowych. Dlaczego? Dlatego, że w Polsce bytuje taki mit, że Polska została wyzwolona nie przez tych, co trzeba. Czyli przez Armię Czerwoną zamiast wspaniałych sojuszników z Zachodu, którzy od początku września 1939 roku nam pomagali. To jest oczywiście bzdura oparta na historycznej nieprawdzie. Po pierwsze, nie było alternatywy wobec tego.

    Dziennikarz Rossiya Segodnya Leonid Swiridow
    © Zdjęcie: MAX LURIE
    Po drugie nie jest prawdą, że zachodni sojusznicy byli jakimiś sojusznikami Polski, że tylko Związek Radziecki narzucał Polsce swój rząd, bo dokładnie to samo zrobiły Anglia i Francja.Nie uznały one dwóch prezydentów wyznaczonych przez Ignacego Mościckiego. Uznały taki rząd, jaki chciały. Sytuacja jest analogiczna. Proszę zauważyć, że czynione są starania przez opcję zarówno neoliberalną, jak i neokonserwatywną, by w Polsce stacjonowały na stałe wojska amerykańskie, a wiadomo, że to przy pomnikach radzieckich mogłoby budzić pewien dysonans poznawczy. Być może jest to też element tej gry.

    — Argumenty strony rosyjskiej historycy z IPN lekceważą. Może warto sięgnąć po wypowiedź premiera Winstona Churchilla, który stwierdził: "Bez Armii Czerwonej Polska zostałaby zniszczona, lub zniewolona, a polski naród starty z powierzchni Ziemi. Ale armie rosyjskie wyzwalają Polskę i żadne inne wojska na świecie nie zrobiłyby tego". To jest wypowiedź z okresu wojny.

    — Ja bym dodał, że kluczową kwestią jest właśnie to ostatnie. Druga wojna światowa, zwłaszcza w stosunku do narodu polskiego, nie toczyła się tak naprawdę o żaden ustrój polityczny, nie toczyła się o system, który chcielibyśmy, żeby panował. Toczyła się o przetrwanie polskiego narodu. Przypomnę, że wyniszczanie narodu przez niemiecką okupację polegało na czymś niespotykanym w historii.

    Tablica pamiątkowa na miejscu katastrofy Tu-154 pod Smoleńskiem
    © Sputnik. Oleg Mineev
    To było nie tylko zamykanie w obozach, to była likwidacja inteligencji, to były łapanki zupełnie losowych ludzi, wywożenie na przymusowe roboty wykańczające. Im dłużej trwałaby ta wojna, tym więcej Polaków by zginęło.  I właśnie o to chodziło, o ocalenie narodu polskiego toczyła się ta wojna. Za to żołnierzom Armii Czerwonej powinniśmy oddawać cześć jako Polacy. Nawet, jeśli się z nią nie utożsamiamy politycznie, to tak czy inaczej aż 600 tysięcy żołnierzy radzieckich poległo przy wyzwalaniu ziem polskich. Mało tego. To jest też plucie na polskich żołnierzy, którzy szli razem z Armią Czerwoną, którzy wchodzili do Warszawy jako pierwsi.

    Warto przypomnieć, że na wyraźne życzenie dowództwa Armii Czerwonej jako pierwsza weszła Pierwsza Samodzielna Brygada Kawalerii, odtworzona całkowicie z oficerów jeszcze II Rzeczpospolitej. Wojsko Polskie jako jedyne miało przywilej zdobywania Berlina wraz z Armią Czerwoną. Przypomnę o zaślubinach z polskim morzem w Kołobrzegu. Można jeszcze wymieniać wiele przykładów.

    Pomnik Iwana Czerniachowskiego w Pieniężnie
    © Zdjęcie: The press-service of the Embassy of Russia in Poland
    Sławomir Cenckiewicz jeden z takich propagandystów IPN,  nawiasem mówiąc, szkolony kilkakrotnie  w Stanach Zjednoczonych, potrafił się wypowiedzieć, że w ogóle I i II armia Wojska Polskiego to nie są tradycje polskie. Jeżeli są takie wypowiedzi, to wszystko jest jasne. Do tego pasuje określenie — na złość babci odmrozimy sobie uszy, czyli, żeby tylko zrobić na złość Rosji, naplujemy sami na siebie. Obecnym polskim władzom i ich ideologicznej nadbudowie nie pasuje jakakolwiek próba, jakikolwiek przykład współpracy polsko-rosyjskiej w historii.

    Zobacz również:

    Al-Asad: prezydent Turcji Tayyip Erdogan bezpośrednio wspiera terrorystów
    Rosyjski dziennikarz Leonid Swiridow opuścił Polskę
    Rusofobia daje radość z życia
    FSB poinformowało o aresztowaniu ukraińskiego szpiega, wyszkolonego przez CIA
    Spotkanie Waszczykowski-Andriejew: klucze są w drugiej kieszeni
    Opinia: niektóre kraje Europy Wschodniej już odgrywają rolę szpiegów USA
    Tagi:
    Prawo i Sprawiedliwość, Armia Czerwona, Sławomir Cenckiewicz, Tomasz Jankowski, Leonid Sigan, Winston Churchill, USA, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz