01:41 21 Listopad 2017
Warszawa+ 2°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Magazyn gazu pod Lwowem

    Taryfa ulgowa na gaz dla Ukrainy dobiegła końca

    © AFP 2017/ Anatolii Stepanov
    Opinie
    Krótki link
    2900440

    Upłynął okres obowiązywania zniżki na rosyjski gaz dla Ukrainy. Jak poinformował dziennikarzy rosyjski minister energetyki Aleksander Nowak, od 1 kwietnia jego cena będzie w pełni zgodna z ceną ukazaną w obowiązującym kontrakcie pomiędzy „Gazpromem" i „Naftohazem Ukrainy".

    Minister przypomniał, że ulga udzielona Ukrainie przez rosyjski rząd wynosiła 17,77 dol. za tys. m3. Dzięki niej w pierwszym kwartale 2016 roku Kijów płacił 212 dol. za tys. m3 błękitnego paliwa. Cena kontraktowa rosyjskiego gazu nieuwzględniająca ulgi wyniesie ok. 230 dol. za tys. m3. Kijów uważa jednak, że dana cena jest zawyżona.

    Wcześniej minister energetyki Ukrainy Władimir Demczyszyn oświadczył, że w drugim kwartale bieżącego roku Ukraina planuje importować rosyjski gaz wg stawki 160-170 dol. za tys. m3.

    Zdaniem Aleksandra Churszudowa, eksperta Agencji Informacji ds. Ropy i Gazu, wyrażając życzenie zakupu rosyjskiego gazu po cenie 160 dol., Kijów przyjmuje za punkt odniesienia ceny przewidziane kontraktem z 2009 roku:

    „Wówczas ceny na ropę mocno spadły. Ukraina związała cenę gazu z ceną ropy naftowej i otrzymywała gaz po mniej więcej jednakowej cenie przez dokładnie pół roku. Od tamtego czasu wiele się zmieniło. Ale i aktualne 230 dol. jest propozycją bardzo korzystną. Dwa lata temu kraje europejskie płaciły 400 dol. i jeszcze za to dziękowały, bo skroplony gaz ziemny kosztuje 550 dol." — powiedział Aleksander Churszudow.

    Jego zdaniem, nie należy się dziś spodziewać procesu negocjacyjnego, bo porozumienie się z Ukrainą w kwestii gazu jest rzeczą niemożliwą:

    „Jest taka stara opowiastka. Dziewczynka płacze, krzyczy, szamota się. «Czego chcesz dziewczynko?» Dziewczynka odpowiada: «Nic nie chcę. Chcę mi się krzyczeć, i cukierka chcę». Ukraina cały czas krzyczy, dlatego, że chce nie tylko cukierka, lecz cały sklep ze słodyczami. A nikt tego sklepu jej nie daje — ani Wschód, ani Zachód. A ona ciągle się czegoś domaga, przekreślając przy tym to, co sama wcześniej podpisała. A nie ma ku temu żadnego powodu. Kijów liczy na pomoc finansową ze strony UE. Płacz i awantury obliczone są na to, że ktoś się wystraszy i da jej pieniędzy. Wcześniej Unia Europejska obawiała się, że w sytuacji, gdy ukraińskie zapasy w podziemnych magazynach gazu topnieją, wielce prawdopodobne, że w przypadku srogiej zimy Kijów zacznie zabierać z rurociągu więcej gazu, niż przewiduje to kontrakt. Dzisiejsza sytuacja nie skłania jednak Europy do takich sponsorskich składek i, szczerze mówiąc, Ukraina ze swoimi krzykami wszystkim się już naprzykrzyła" — podsumował Aleksander Churszudow.

    Do tego Ukraina chce zostać państwem tranzytującym nie tylko rosyjski, ale też europejski gaz. Proponowana przez nią nowa trasa przesyłu paliwa przebiega przez terytorium Słowacji, Ukrainy, Mołdawii, Rumunii i Bułgarii, i kończy swój bieg w Turcji. „Ukrtransgaz" ma nadzieję, że przedyskutuje dany projekt ze słowacką stroną jeszcze na początku kwietnia.

    Zobacz również:

    Meniajlo: Krym mówi „szach i mat” pomysłodawcom blokady energetycznej
    Naftohaz zmniejszył kwotę w pozwie tranzytowym przeciwko Gazpromowi
    Tagi:
    gaz, Unia Europejska, Słowacja, Rosja, Kijów, Ukraina, Moskwa
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz