16:28 20 Listopad 2017
Warszawa+ 3°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Gazprom

    Ukraina wciąga Słowację w swoje gazowe awantury

    Iliya Pitalev
    Opinie
    Krótki link
    512124781

    Ukraina zaproponowała Bułgarom i Turkom, by Ci zakupywali gaz alternatywny, "nierosyjski", lecz "europejski". "Europejski" pochodzi co prawda ze złóż rosyjskich, ale Ukraina tak pochłonięta jest walką z Rosją, że zapomina, iż przesył zwrotny nie zmienia wcale pochodzenia gazu, albo, co bardziej prawdopodobne, świadomie zaczarowuje rzeczywistość.

    Niedawno prezes „Uktransgazu" Igor Prokopiw zaskoczył wszystkich informacją o tym, że Bułgarzy i Turcy gotowi są zakupywać gaz bezpośrednio w Europie, za pośrednictwem Ukrainy. Proponowana trasa przesyłu paliwa uwzględniająca Słowację, Ukrainę, Mołdawię, Rumunię, Bułgarię i Turcję ma być tematem rozmów ze stroną słowacką już na początku kwietnia. Ukraina chce zostać krajem tranzytującym nie tylko rosyjski, ale też europejski gaz. Dyrektor Funduszu Narodowego Bezpieczeństwa Energetycznego Federacji Rosyjskiej Konstantin Simonow zauważył:

    Wszyscy widzą absurdalność kolejnej ukraińskiej bajki o «zakupie gazu w Europie». Faktycznie Ukraina proponuje Bułgarom i Turkom, by ci nie zakupywali go bezpośrednio od Rosji za pośrednictwem Ukrainy, lecz za pośrednictwem UE. Proponuje więc to, co robi dziś sama, zakupując gaz od europejskich traderów. Gaz, który wraca na Ukrainę tranzytem przez Słowację określany jest mianem „nierosyjskiego", choć jego pochodzenie jest jak najbardziej rosyjskie! Przy czym, przy takim schemacie dostaw gazu do Bułgarii i Turcji Ukraina traci: jej udział w tranzycie poważnie się zmniejsza. Ukraina wyłamuje się faktycznie z tranzytowego schematu. Kijów tak bardzo pochłonięty jest walką z Rosją, że zapomniał, iż stanowi część rosyjskiego biznesu gazowego jako kraj tranzytowy.

    „Gazprom" oświadczył, że gdy kontrakt dobiegnie końca, po 2019 roku, tranzyt gazu przez Ukrainę zostanie przerwany.

    „Chciałbym zauważyć, że my nie występujemy z kategorycznymi oświadczeniami i nigdy nie obejdziemy się tak brutalnie z europejskimi partnerami" — zauważył Simonow i dodał: „Mówimy, że tranzyt «może zostać przerwany». „Uktransgaz" doskonale rozumie, czym to grozi. W takim wypadku nie będzie już mowy o jakichkolwiek dostawach gazu „do Europy" z ukraińskiego terytorium. Jak samym Europejczykom zacznie brakować gazu, nikt nie będzie ratować ukraińskiego sąsiada przesyłem zwrotnym.

    Dziś wysuwamy korzystniejsze dla UE propozycje, z obejściem niestabilnej Ukrainy. Rozbudowa gazociągu Nord Stream II, poprzez pociągnięcie nitki do Niemiec, jest jedną z takich alternatyw. Chcemy pozostawać stabilnym dostawcą gazu i nie chcemy nieść odpowiedzialności za gigantyczne ryzyko związane z ukraińskim tranzytem".

    Zdaniem eksperta, Bratysława raczej przystanie na wszystko, byle by zachować przesył gazu do Europy przez ukraińską sieć gazową, czym w sensie gospodarczym jest żywotnie zainteresowana. A zgodę Turcji uzyskać będzie jeszcze prościej, biorąc pod uwagę jej obecne relacje z Rosją. Na niedawnym spotkaniu z Erdoganem Poroszenko dzielił się zapewne swoim nowym gazowym projektem, oferował Turkom ukraińskie podziemne magazyny gazu. Być może mowił nawet nie o rosyjskim gazie, lecz o amerykańskim LNG z terminalu nad Bałtykiem. Ale będzie to projekt bardzo drogi, logistycznie trudny i niosący poważne tranzytowe ryzyko. Innymi słowy, absolutnie bezsensowny — uważa rosyjski ekspert.

    Zobacz również:

    Ukraina chce dostarczać gaz do Turcji i Bułgarii
    Meniajlo: Krym mówi „szach i mat” pomysłodawcom blokady energetycznej
    Rosja wyjdzie na Ocean Indyjski
    Tagi:
    tranzyt, rewers gazu, gaz, Ukrtransgaz, Konstantin Simonow, Unia Europejska, Słowacja, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz