12:22 24 Listopad 2017
Warszawa+ 6°C
Moskwa-4°C
Na żywo
    Waszyngton

    CIA, Pentagon i Departament Stanu realizują w Syrii odmienne polityki

    © Fotolia/ Wasin Pummarin
    Opinie
    Krótki link
    0 459230

    Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan oświadczył, że stanowisko Turcji i pozycja Stanów Zjednoczonych w kwestii kurdyjskich sił samoobrony w Syrii ulegają zbliżeniu. Trudno jednak powiedzieć, o jakiej koordynacji stanowisk mowa, jeśli CIA, Pentagon i Departament Stanu realizują odmienne zgoła poityki w kwestii problemu syryjskiego.

    „Znajdujemy się na etapie, kiedy zbliżeniu ulegają tureckie i amerykańskie stanowiska w sprawie syryjskiej kurdyjskiej Partii Unii Demokratycznej (PYD) i sił samoobrony syryjskich Kurdów. Obama, Kerry i Biden oświadczyli, że nie pozwolą Kurdom na utworzenie własnej państwowości na północy Syrii. Będziemy zdecydowanie opierać się podobnym planom" — oświadczył tureckim dziennikarzom Erdoğan podczas swojej wizyty w Stanach Zjednoczonych. Jego słowa cytuje gazeta Hurriyet. Turecki lider dodał, że w związku z powyższym nie widzi powodu, dla którego USA miałyby dalej upierać się przy udzielaniu wsparcia syryjskim Kurdów pod pretekstem walki z Daesh.

    Stany Zjednoczone wspierają Kurdów na północy Syrii, bo przekonane są co do tego, że ci walczą z Daesh, ugrupowaniem terrorystycznym zakazanym w Federacji Rosyjskiej i innych krajach. Erdoğan niejednokrotnie poddawał krytyce amerykańskie wsparcie dla PYD, którą Ankara uważa za powiązaną z zakazaną w Turcji Partią Pracujących Kurdystanu (PKK), i wezwał amerykańskie władze do dokonania wyboru między Turcją i PYD. Ale Waszyngton nie chce uznać PYD za organizację terrorystyczną i niejednokrotnie apelował do Ankary o zaprzestanie ostrzału artyleryjskiego pozycji kurdyjskich sił samoobrony na przygranicznych terytoriach Turcji i Syrii.

    Docent Petersburskiego Uniwersytetu Państwowego, politolog i orientalista Aleksander Sotniczenko sceptycznie odnosi się do oświadczenia prezydenta Turcja, jakoby pozycja USA i stanowisko Turcji w kwestii Kurdów uległy zbliżeniu.

    „Erdoğan, tak jak i Amerykanie przedstawiają sprawy takimi, jakimi chcieliby je widzieć. Rzecz w tym, że USA nie wypracowały na poziomie ministerialnym i resortowym wspólnego stanowiska w kwestii syryjskiej. Pentagon, CIA i Departament Stanu realizują odmienne polityki względem syryjskiego problemu i wydarzeń, do jakich tam dochodzi. Przykładowo CIA inwestuje pieniądze w syryjskich Kurdów i aktywnie ich wspiera, uważając, że to właśnie oni powinni być główną siłą uderzeniową w walce z „Państwem Islamskim", co też nie podoba się Turcji.

    Jednocześnie Pentagon, zainteresowany utrzymaniem Turcji jako sojusznika NATO, aktywnie współpracuje z Turkami. Niedawno doszło nawet do starć między oddziałami opozycji. Jeszcze innego stanowiska trzyma się Departament Stanu. Z uwagi na to, że nie ma on możliwości bezpośredniego finansowania oddziałów bojowych i w większym stopniu zainteresowany jest tym, by sytuacja rozwijała się pokojowo, skłonny jest raczej popierać grupę negocjacyjną, Wysoki Komitet ds. Negocjacji. Mając powyższe na uwadze, nie bardzo wiadomo, o jakiej koordynacji stanowisk Waszyngtonu i Ankary może być mowa" — powiedział Aleksander Sotnikow.

    Politolog zwrócił też uwagę na to, że porozumienie z USA, o którym mówił Erdoğan dotyczy niezgody na utworzenie przez Kurdów własnego państwa, podczas gdy sami Kurdowie mówią jak na razie o utworzeniu autonomii.

    „Nawet iraccy Kurdowie, którzy de facto mają własne państwo, tj. wszystkie instytucje państwowe za wyłączeniem uznania ich państwowości na arenie międzynarodowej, nie mówią otwarcie o tym, że tworzą państwo. Syryjscy Kurdowie też ogłosili autonomię, ale do tej pory nie wspomnieli nawet słowa o tym, że tworzą własne państwo" — zakończył politolog.

    Zobacz również:

    Asad: po wojnie Syria może wpływać na świat arabski i islamski
    Obama odmówił osobistego spotkania z Erdoganem
    Tureckie samoloty przeprowadziły naloty w Iraku
    Tagi:
    Kurdowie, Partia Unii Demokratycznej (PYD), Partia Pracujących Kurdystanu, Recep Tayyip Erdogan, Ankara, Stany Zjednoczone, Waszyngton, Syria, Turcja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz