16:28 20 Listopad 2017
Warszawa+ 3°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Obywatelka Ukrainy Nadieżda Sawczenko podczas ogłoszenia wyroku w Donieckim Sądzie Miejskim w obwodzie rostowskim

    Ulica zbrodniarki Sawczenko w Gdańsku

    © Sputnik. Sergey Pivovarov
    Opinie
    Krótki link
    Weronika Książek
    114597811511

    Wszystko, co chcecie wiedzieć o Nadii Sawczenko ... i trochę tego, czego nie chcecie.

    Historia Nadii Sawczenko jest jak hollywoodzka opowieść. Tu splatają się niezawodne motywy: kobieta, piekło wojny, walka jednostki z systemem, śmierć za idee. Często jednak podczas napisów końcowych, gdy pada fraza „historia oparta na faktach", zapomina się, że fakty nieco różnią się od narracji serwowanej na ekranie.

    * * * * *

    Nadieżda Sawczenko, lat 35, oficer ukraińskiej armii, lotnik nawigator. 22 marca 2016. Doniecki sąd obwodu rostowskiego uznaje ją za winną zabójstwa dziennikarzy rosyjskiej telewizji publicznej latem 2014 roku w Donbasie oraz winną nielegalnego przekroczenia granicy Rosji i Ukrainy. „Sawczenko dokonywała swoich umyślnych działań przestępczych o niebezpiecznym charakterze z powodu nienawiści  i wrogości, zdając sobie sprawę z aspołecznego charakteru swoich działań i pragnąc skutków zagrażających społeczeństwu" — brzmi orzeczenie sądu. Sawczenko skazano na 22 lata łagru.

    Polskie media i mainstream polityczny są jednoznaczne w ocenach: pilotka niewinna; Rosja nie ma prawa sądzić oficera obcej armii; obrona małym palcem rozbiła w pył i proch dowody oskarżenia, a sam proces jest dęty od początku do końca.

    Owszem, rosyjski system sprawiedliwości zrobił wiele, żeby w oczach społeczności międzynarodowej okazać się niewiarygodnym, więc rysowanie czarno-białego obrazu w tej sprawie wydaje się mieć mocne podstawy. Jednak kreowanie Nadieżdy Sawczenko na nową świętą świata zachodniego jest ryzykowne.

    * * * * *

    #FreeSavchenko #Niezniszczalna — krzyczą tagi na Facebooku, Twitterze.

    Ukraińska Joanna D'arc" — wzdychają komentatorzy. Życiorysy namaszczonej przez Julię Tymoszenko aktywistki Batkiwszczyny, które można znaleźć w internecie. Poza tym, że jest świętą, jest też symbolem walki o prawa kobiet  na Ukrainie. Absolwentką  elitarnego Uniwersytetu Sił Powietrznych w Charkowie. Została przyjęta jako pierwsza w historii kobieta. Sprawa stała się głośna na tyle, że dzięki niej w 2010 roku zmieniono prawo, wprowadzające parytety w ukraińskiej armii.

    Nadieżda Sawczenko nie była w momencie pojmania oficerem sił zbrojnych Ukrainy. Została stamtąd urlopowana, by zaciągnąć się do ochotniczego batalionu Ajdar.

    * * * * *

    „Był 27 sierpnia, koło 15.00. Stałem przed domem, kiedy przyjechali busem. Cała banda. W strojach wojskowych, z karabinami maszynowymi. Złamali mi szczękę. Bili, kopali. Wrzeszczeli: „leż na ziemi"! Związali mi oczy i nadgarstki taśmą, wrzucili do busa. Obok leżał mój sąsiad, też związany taśmą. Jechaliśmy około 20 minut. W końcu przyprowadzili nas do jakiegoś pomieszczenia. Było tam 14-15 innych zakładników. Zabroniono nam porozumiewania się. Trzymali mnie tak około 24 godzin, dwa razy przesłuchiwali, dawali wodę, już nie bili. Słyszałem jednak odgłosy bicia, kiedy przesłuchiwano innych".

    Raport Amnesty International

    https://amnesty.org.pl/uploads/media/Briefing_Ajdar.pdf

    Żona uwięzionego Andrija, mieszkańca Nowodrużeńska, zgłosiła zaginięcie męża na policji. Ktoś usiłował wyczyścić wspólne konto małżonków. Andrija, wciąż związanego, znaleziono na stadionie w Sewierodoniecku. Policja i wojsko z Lisiczańska miały mówić rodzinom poszukującym zaginionych bliskich, że w Sewierodoniecku znajduje się tajny obiekt, gdzie ochotnicy z Ajdara przesłuchują porwanych. Jeden z sąsiadów Andrija rozpoznał „na mieście" dwóch współwięźniów. Działaczom Amnesty International powiedział, że pamięta, jak ich bito, kiedy nie chcieli śpiewać hymnu Ukrainy.

    Chciałem skorzystać z toalety na stacji benzynowej, to było kawałek za Starobilskiem. Było ich trzech, mieli maski. Wysiedli z czarnego samochodu. Przeszukali moje kieszenie i auto, zabrali 30 tys. hrywien, które miałem. Założyli mi worek na głowę i zawieźli do jakiegoś garażu. Przesłuchiwali mnie trzy razy. Żądali, żebym przyznał się, że jestem separatystą. Bili kolbami karabinów w głowę i uchwytami od siekier po nerkach. Zapowiadali, że jak nie zacznę mówić, zabiorą mnie do lasu i zastrzelą. Dzień później oświadczyli, że zostałem aresztowany przez batalion Ajdar, ale teraz przejął mnie batalion Alfa. Tylko że to byli ciągle ci sami ludzie".

    Raport Amnesty International

    https://amnesty.org.pl/uploads/media/Briefing_Ajdar.pdf

    Za 31-letniego Jewgienija, przedsiębiorcę ze Starobilska, porywacze z batalionów ochotniczych zażądali okupu. Wypuścili go na wolność gdy zabrali wszystko, co miał.

    Oleksandrówka pod Sewierodonieckiem. „Wjechali przez bramę na moje podwórze i zaczęli strzelać z karabinów maszynowych. Uciekłam do garażu, ale trafili mnie, kiedy byłam w środku. Krew się lała. Moja córka wybiegła z domu, krzycząc i płacząc. Próbowała zatamować mi krwotok. Przetrząsnęli dom. Chcieli aresztować mojego wnuka, powiedzieli, że jest separatystą. W końcu zabrali pieniądze, które znaleźli w domu i samochód wnuka".  

    Raport Amnesty International

    https://amnesty.org.pl/uploads/media/Briefing_Ajdar.pdf

    * * * * *

    Podobnych relacji jest wiele. Zbierają je różne organizacje. Powyższe akurat znajdują się w raporcie Amnesty International. Są jeszcze podobne wydane przez Human Right Watch oraz pozarządowe organizacje rosyjskie. Na przykład organizacja  IGCP (International Group on Crimes Against the Person) zebrała podobne przykłady liczone w setkach, przy czym dotyczą one nie tylko zbrodni i przestępstw popełnionych przez ukraińskie bataliony ochotnicze, ale też przez separatystów. Wspominam o tym dlatego, że lektura ich raportów pokazuje, jak łatwe jest popełnianie zbrodni wojennych na Donbasie w atmosferze powszechnej pogardy dla obowiązującego prawa.

    „Batalionów ochotniczych", takich jak Ajdar, powstało trzydzieści. Formalnie podlegały kontroli ukraińskich sił zbrojnych. Generalnie na Ukrainie funkcjonują cztery rodzaje jednostek ochotniczych: bataliony obrony terytorialnej (OT), bataliony specjalnego przeznaczenia MSW, rezerwowe bataliony Gwardii Narodowej (GN) i Ochotniczy Ukraiński Korpus „Prawy Sektor". Łączy je niska dyscyplina i politykierstwo dowódców. Wielu z nich to członkowie oddziałów samoobrony Majdanu. Osławiony 24. Batalion OT obwodu ługańskiego — Ajdar, należy do pierwszej kategorii. Wyjątkowy jest między innymi dlatego, że choć formalnie podlega Ministerstwu Obrony, jako jeden z niewielu w całości składa się z ochotników. W jego formowaniu nie uczestniczył komisariat obwodu Ługańska  - punktem mobilizacyjnym jednostki był sam jej dowódca.

    Mimo licznych prób oczyszczenia atmosfery wokół batalionów ochotniczych przez Kijów, po raporcie Amnesty Intermational „Nadużycia i zbrodnie wojenne popełnione w północnej części regionu ługańskiego przez ochotniczy batalion Ajdar", 16 czerwca 2014 r. prokurator generalny Ukrainy Wiktor Szokin stwierdził, że prowadzonych jest kilkanaście dochodzeń przeciwko ochotniczym batalionom działającym w Donbasie, zaś gubernator Ługańska Giennadij Moskal dostarczył prokuraturze listę 65 zbrodni popełnionych przez sam tylko batalion Ajdar. Jego były dowódca, Siergiej Mielniczuk, który został pozbawiony immunitetu deputowanego i oskarżony o nielegalne formowanie grup zbrojnych, tak odpowiedział oskarżycielowi: „Od pierwszego dnia konfliktu byliśmy częścią sił zbrojnych i oskarżanie nas, że stworzyliśmy zbrojną bandę… cóż, oznacza, że to Minister Obrony sformował zbrojną bandę, że sformował ją Siergiej Paszynski, bo, jak powiedział prokurator generalny, ktokolwiek brał w tym udział, ponosi za to odpowiedzialność".

    Do przeróżnych podmiotów od przeróżnych nadawców spływają przeróżne apele, petycje — Pokojowa Nagroda Nobla dla Sawczenko, kara śmierci dla Sawczenko. Gdańscy radni chcą jej imieniem nazwać ulicę, przy której znajduje się rosyjski konsulat…

    Ciąg dalszy nastąpi…

    Weronika Książek, polska publicystka,Warszawa

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Poroszenko wprowadził w życie „listę Sawczenko"
    Wprowadzenie sankcji „w sprawie Sawczenko" zniszczy system stosunków międzynarodowych
    Zacharowa o sprawie Sawczenko: Rosja nie jest podmiotem porozumień mińskich
    Pieskow: Sawczenko została skazana i będzie odbywać karę
    Sawczenko wyjdzie na wolność w 2036 roku. WIDEO
    Tagi:
    Pokojowa Nagroda Nobla, Ajdar, Human Rights Watch, Prawy Sektor, Amnesty International, Nadieżda Sawczenko, Donbas, Rosja, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz