16:30 20 Listopad 2017
Warszawa+ 3°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Polska flaga

    Polska - kłopotem dla struktur europejskich

    © Fotolia/ Anilah
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    61223292

    Rozmowa korespondenta rozgłośni Sputnik z profesorem Tadeuszem Iwińskim, byłym posłem na Sejm.

    — Wysocy rangą przedstawiciele struktur unijnych są obecnie częstymi gośćmi w Warszawie. Ich rozmowy z polskimi politykami świadczą o zastrzeżeniach do sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego. Ale nic nie wskazuje na to, że po stronie europejskiej jest wola konfliktu z Warszawą. Więc, po co tyle wizyt gości z Brukseli?

    — To są wizyty nie tylko z Brukseli. Z punktu widzenia kwestii, które są dyskutowane, a chodzi o praworządność, o demokrację, o prawa człowieka, to taką instytucją wyspecjalizowaną, nota bene najstarszą organizacją polityczną na kontynencie, jest Rada Europy.  Ja byłem z nią związany przez ponad ćwierć wieku. W tej chwili do Warszawy przyjechał sekretarz generalny Rady Europy Thorbjorn Jagland, a dzisiaj przyjechał z jednodniową wizytą wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Timmermans.

    Za kilka miesięcy oczekiwany jest sam szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. To nie jest kwestia konfliktu. To jest kwestia tylko zainteresowania i zbadania, dlaczego w Polsce mamy do czynienia z procesem, który w ciągu ostatnich miesięcy wydaje się odbiegać od standardów europejskich. To jest normalna działalność. Polska jest członkiem Rady Europy od 1991 roku i od 11 lat jest członkiem Unii Europejskiej. Jesteśmy elementem tej struktury.

    — W środę Komisja Europejska na posiedzeniu Komisarzy ma jednak wrócić do dyskusji na temat Polski i zadecydować o dalszych krokach. Jakie to mogą być kroki?

    — To wszystko jest przewidziane określonymi normami i traktatami. Po pierwsze, wszyscy czekali na opinię Komisji Weneckiej. Komisja została utworzona w 1990 roku w związku z tym, że w Europie Środkowo-Wschodniej zaczęły się procesy demokratyzacji. Dziś do jej składu wchodzi ponad 60 państw, nie tylko z Europy. Jest ona swoistym areopagiem oceniającym prawa człowieka. Komisja wydała jednoznaczną opinię, zresztą obszerną, 144 punkty, w której przedstawiła pewne zalecenia. Jasno też powiedziała, że wyjściem z obecnego kryzysu konstytucyjnego w Polsce, muszą być dwa elementy początkowe — po pierwsze, opublikowanie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, którego rząd nie chce opublikować, uciekając się do kruczków prawnych. Po drugie, zaprzysiężenie przez prezydenta Dudę trzech sędziów TK, czego on odmawia.

    Unia Europejska również kieruje się standardami Rady Europy i bierze pod uwagę opinię Komisji Weneckiej. Podobnie jak Stany Zjednoczone. Elementem bardzo krótkiego spotkania prezydenta Dudy na marginesie Szczytu Bezpieczeństwa Nuklearnego w Waszyngtonie z prezydentem Obamą była również ta kwestia. UE zapowiedziała, że też czeka na opinię Komisji Weneckiej i tu jest możliwy katalog dalszych kroków. Czysto teoretycznie może być tak, chociaż do tej pory nikt tego nie stosował, że zostanie uruchomiony nawet mechanizm ograniczenia niektórych praw Polski w Unii Europejskiej. A może być, choć to mało wyobrażalne, zawieszenie Polski w członkostwie w Unii.

    Ja stoję na stanowisku, że Konstytucja w Polsce jest naruszana. To nie jest tak, że tu odbywa się jakiś sąd nad Polską. Jest to tylko element funkcjonowania sytemu międzynarodowego, którego głównym wątkiem i fundamentem jest współzależność. Polska, to, co się u nas dzisiaj dzieje, jest rzeczywiście kłopotem dla organizacji międzynarodowych.

    — Ale sankcje nie są wykluczone?

    — To nie są sankcje w rozumieniu sankcji, jakie zostały wprowadzone wobec Rosji. To mogą być sankcje prawne. Ale my na przykład w tej obecnej perspektywie finansowej 2014-2020 dostaliśmy najwięcej środków z Unii. Te środki, nawet te, które obejmują okres dwóch lat, do tej pory nie zostały rozliczone. Jest możliwość zwiększenia tych środków lub zmniejszenia. To się może w pewnym sensie odbić na wątkach ekonomicznych. To jest raczej sprawa standardów europejskich, bo Unia Europejska nie ma własnych standardów, ona przejęła je od Rady Europy i one nie są przestrzega.

    Prezydent Duda oświadczył na spotkaniu z sekretarzem Jaglandem, że on przyjmuje zaproszenie do Strasburga na posiedzenie Zgromadzenie Parlamentarnego Rady Europy. Najbliższa sesja jest w kwietniu, ale on nie przyjedzie. A kolejne są w czerwcu, albo na przełomie września-października. To on musi się spodziewać, bo taki jest regulamin Zgromadzenia, że liderzy występują, a potem odpowiadają na pytania. Te zagadnienia, o których rozmawiamy będą poruszone. Polska, która do tej pory przez prawie ćwierć wieku była uważana za model transformacji pozytywnej itd., teraz może nie jest jeszcze „L'enfant Terrible", jakby powiedzieli Francuzi, czyli strasznym dzieckiem, ale jest kłopotem dla struktur i organizacji międzynarodowych.

    Zobacz również:

    Kadyrowowi proponowano „walizkę dolarów”
    Zacharowa: USA zabrały się za planowanie wojskowe, wymierzone w Rosję
    NATO przyznało: Putin stworzył silną armię
    Tagi:
    Trybunał Konstytucyjny, Tadeusz Iwiński, Leonid Sigan, Bruksela, UE, Europa, Warszawa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz