11:26 18 Listopad 2017
Warszawa+ 3°C
Moskwa+ 3°C
Na żywo
    Nadieżda Sawczenko

    Pomnik zbrodniarki Sawczenko w Polsce!

    © AFP 2017/ Vasily Maximov
    Opinie
    Krótki link
    Weronika Książek
    7445821207

    Wszystko, co chcecie wiedzieć o Nadii Sawczenko ... i trochę tego, czego nie chcecie.

    Obywatelka Ukrainy Nadieżda Sawczenko podczas ogłoszenia wyroku w Donieckim Sądzie Miejskim w obwodzie rostowskim
    © Sputnik. Sergey Pivovarov
    Historia Nadii Sawczenko jest jak hollywoodzka opowieść. Tu splatają się niezawodne motywy: kobieta, piekło wojny, walka jednostki z systemem, śmierć za idee. Często jednak podczas napisów końcowych, gdy pada fraza „historia oparta na faktach", zapomina się, że fakty nieco różnią się od narracji serwowanej na ekranie.

    * * * * *

    Wrzesień 2014. Podczas spotkania z Arsenijem Jaceniukiem Sekretarz Generalny Amnesty International Salil Shetty wzywa rząd ukraiński do powstrzymania nadużyć i zbrodni wojennych popełnianych przez ochotnicze bataliony działające obok regularnych ukraińskich sił zbrojnych:

    — Ukraińskie władze nie mogą pozwolić na powtórzenie bezprawia i nadużyć, które panowały na terenach kontrolowanych wcześniej przez separatystów. Brak reakcji na nadużycia i ewentualne zbrodnie wojenne popełniane przez ochotnicze bataliony prowadzić może do znaczących napięć na wschodzie kraju i podważenia deklarowanej przez nowe ukraińskie władze intencji wzmocnienia i utrzymania praworządności.

    Premier zobowiązał się do pociągnięcia wszystkich sprawców nadużyć do odpowiedzialności. — Będziemy trzymać za słowo — odpowiedział Salil Shetty.

    Równocześnie ukazują się dwa raporty pozarządowych organizacji rosyjskich, przygotowane m.in. przez Fundację na Rzecz Badań nad Demokracją, Rosyjską Radę Społeczną na Rzecz Współpracy Międzynarodowej i Dyplomacji Publicznej, Rosyjską Fundację Pokoju oraz członków Komitetu Społecznego Wsparcia dla Mieszkańców Południowo-Wschodniej Ukrainy. Każdy z nich został przygotowany na podstawie mniej więcej stu wywiadów z poszkodowanymi przez ochotników w wojnie domowej na południu i wschodzie Ukrainy. Pierwszy obejmuje przedział czasowy 25.08-4.11.2014, drugi — do 20.01.2015. Mówią ci, co przeżyli — wymieniają bataliony Ajdar, Azow, Donbass, Dniepr, Szachtiorsk, 71. brygadę powietrzno-desantową, organizację Patrioci Ukrainy, oddział Alfa, ogólnie Prawy Sektor, a także wojskowe oddziały MSW.

    Fundacje twierdzą, że dysponują nagraniami z zeznań i mogą je udostępnić na życzenie. Ofiary relacjonują „podtapianie, podduszanie z użyciem żelaznego drutu w formie spirali, rażenie paralizatorem, bicie metalowym prętem, wciskanie różnych materiałów do ust torturowanych i zalewanie ich wodą, gwałty na kobietach, celowe łamanie kości i zadawanie ran, przypalanie, przetrzymywanie w niskich temperaturach bez jedzenia, zastraszanie poprzez postawienie na polu minowym, strzelanie w pobliżu głów pojmanych skutkujące uszkodzeniem słuchu, przymusowe śpiewanie hymnu pod groźbą bicia".

    Raport Amnesty International

    https://amnesty.org.pl/uploads/media/Briefing_Ajdar.pdf

    * * * * *

    Ćwiczenia NATO na Łotwie, operacja Summer Shield
    © Sputnik. Oksana Dżadan
    Walonki z symbolami Rosji
    © Sputnik. Aleksej Daniczew
    Grudzień 2014. Posłanka PiS Małgorzata Gosiewska pisze na Facebooku o swoim zachwycie bojownikami z Ajdaru: „Noc spędzoną pod ostrzałem z haubic zapamiętam na zawsze. Ale przede wszystkim zapamiętam tych wspaniałych, dzielnych chłopców walczących o wolną Ukrainę". Posłanka zna raport Amnesty International: „To są zarzuty wyssane z palca, nie potwierdził ich nikt poza czynnikami opłacanymi przez Rosję".

    „Wizyta przedświąteczna nie oznacza poparcia dla wybryków pojedynczych bojowników" — macha ręką poproszony o komentarz Paweł Kowal.

    „Posłowie mają wiele możliwości wspierania Ukrainy — na forum Unii Europejskiej czy NATO. Tam, gdzie prowadzi się działania wojenne, należy zachować polityczną rozwagę. Zwłaszcza w tak skomplikowanych warunkach, jak na Ukrainie, zalecałbym polskim posłom szczególną ostrożność. Parlamentarzyści mają pole do popisu w instytucjach publicznych" — zżyma się Paweł Tyszkiewicz.

    * * * * *

    Sawczenko na front poszła z Ajdarem. 18 czerwca 2014 została schwytana niedaleko wioski Metalist w obwodzie ługańskim. Różnią się również relacje z samego zatrzymania: rząd Ukrainy stoi na stanowisku, iż została wydana siłom bezpieczeństwa; Rosjanie odpowiadają, że sama przekroczyła granicę, po czym „wpadła" podczas kontroli dokumentów. 8 lipca trafiła do aresztu śledczego w Woroneżu. Władze Rosji oskarżyły ją o współudział w zabójstwie dwóch rosyjskich dziennikarzy z państwowej telewizji, Igora Korneliuka i Antona Wołoszyna, którzy 17 czerwca zginęli podczas ostrzału moździerzowego na posterunek separatystów na obrzeżach Ługańska. Rzecznik Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej Władimir Markin poinformował, że rosyjscy śledczy są przekonani, iż Sawczenko przekazała ukraińskim wojskowym dane na temat położenia grupy rosyjskich dziennikarzy i cywilów.

    Saczenko od razu stała się instrumentem, którego bez żenady używają ukraińskie elity. Petro Poroszenko zapewnił jej dobrego i drogiego adwokata — tego samego, który broni dziewczyn z Pussy Riot. Do rywalizacji z urzędującym prezydentem o polityczne profity z głośnego procesu przystąpiła natychmiast jej dawna mentorka Julia Tymoszenko. Na stronach Batkiwszczyny Nadia mogła publikować z więzienia przesłania do narodu i relacje z głodówki, która trwać miała… 75 dni. Świat płakał nad procesem Sawczenko. „Ona może nie dożyć wyroku!" — alarmowały media zachodnie. Jednocześnie w październiku 2014 została wybrana na deputowaną do Rady Najwyższej oraz zaocznie włączona do delegacji Ukrainy w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy. Rosyjski „Memorial" uznał ją za więźnia politycznego. Rząd Rosji odmówił wpisania jej na listę jeńców do wymiany. To okazało się kołem napędowym protestów, które podniosły się w Unii Europejskiej.

    Faktem jest, że dziś prezydenckie notowania Tymoszenko bezdyskusyjnie poszybowały w górę. Gdyby wybory odbyły się w marcu, Tymoszenko uzyskałaby poparcie 20,9 procent spośród tych, którzy deklarują, że na pewno wzięliby w nich udział.

    * * * * *

    Wątpliwości Zachodu nie rozumie Władimir Korniłow, politolog z Centrum Badań Euroazjatyckich w Doniecku. Jest zaskoczony, gdy prosimy o wyjaśnienie spornych kwestii w sprawie Sawczenko. Według niego nie ma tu żadnych obszarów do dyskusji nad statusem skazanej. Miejscowi mają ją po prostu za pospolitą, prymitywną agresorkę, która dostała broń do ręki i razem z nacjonalistyczną bandą ruszyła bić, zastraszać i okradać ludzi. Mieszkańcy wschodnich republik są oburzeni, że Rosjanie sądzili ją tylko za działania w ciągu jednego dnia — 17 czerwca. W powszechnej opinii należałoby ją sądzić za wszystko, co uczynił batalion Ajdar.

    Delikatnie sugerujemy, że dla reszty Europy chociażby okoliczności zatrzymania Sawczenko pod Ługańskiem rodzą masę pytań. A jeśli prawdą jest, że po prostu uprowadzono i wydano ją w ręce Rosjan?— Możliwe — odpowiada Korniłow — ale na teren Rosji dostarczyli ją separatyści, obywatele Ukrainy. Nie ma znaczenia, jak się znalazła w Rosji. Rosja sądzić będzie każdego, niezależnie do tego,  kim jest, za zabójstwo swoich obywateli — podobnie, jak robią to USA.

    — Skoro jesteście tak żywo zainteresowani, dlaczego Sawczenko była przetrzymywana na terenie Federacji Rosyjskiej, zadajcie sobie to samo pytanie w kontekście obywateli Iraku i Afganistanu, którzy znaleźli się w Kiejkutach — dodaje Korniłow.

    * * * * *

    Dla sił rosyjskich Sawczenko zbrodniarką jest z definicji — „w charakterze ochotnika udała się na wojnę w składzie batalionu pacyfikacyjnego". W wywiadzie dla rosyjskiej telewizji Life News, nagranym niedługo po zatrzymaniu, zaprzeczyła, by miała kierować ogniem artylerii w obwodzie ługańskim: „Nie mam takiego wykształcenia. Jestem pilotem-operatorem śmigłowca Mi-24. Jedyne, co w tamtym dniu zrobiłam, to zatelefonowałam do siostry i powiedziałam jej, że pocisk eksplodował w odległości 300 metrów ode mnie. Poprosiłam, by nie strzelali obok drogi". Jak twierdzi, znalazła się w strefie ostrzału, ponieważ „spieszyła na pomoc rannym ukraińskim żołnierzom z dwóch trafionych wozów bojowych i czołgu". Do Donbasu pojechała „w ramach urlopu otrzymanego w macierzystej jednostce lotniczej".

    Komitet Śledczy Rosji widzi to inaczej: „Jesteśmy w posiadaniu niezbitych dowodów winy: własnoręcznych notatek potwierdzających udział Sawczenko w korygowaniu ognia, danych ekspertyzy balistycznej odłamków wydobytych z ciał zabitych oraz zdjęć satelitarnych i materiałów wideo z miejsca śmierci dziennikarzy".

    Do przeróżnych podmiotów od przeróżnych nadawców spływają przeróżne apele, petycje — Pokojowa Nagroda Nobla dla Sawczenko, kara śmierci dla Sawczenko. Gdańscy radni chcą jej imieniem nazwać ulicę, przy której znajduje się rosyjski konsulat.

    Nadia Sawczenko jest niecałe 4 lata starsza ode mnie. To młoda kobieta, która razem z grupą nacjonalistów uzbrojonych lepiej od regularnego wojska, z własnej woli wyruszyła na front, by nieść rany i śmierć, przy okazji okradając i terroryzując lokalną ludność — co w przekazie medialnym nosi mało adekwatne miano pacyfikacji.

    Nie dowiemy się zapewne, przynajmniej na razie, kto dokładnie wystawił na śmierć rosyjskich dziennikarzy. Nie jesteśmy w stanie, nie mając dostępu do materiałów procesowych i nie chcąc opierać się wyłącznie na propagandowych bajaniach, stwierdzić z całą pewnością, ilu ludzi Nadia Sawczenko uderzyła w głowę łopatą, ilu dusiła, czy może częściej stała na warcie i liczyła pieniądze, podczas gdy robili to jej koledzy. Być może jej kara jest nieadekwatna do winy. Być może jest aż nazbyt.

    Dziwi mnie jednak, gdy organizacje, płaczące nad każdą krwawiącą główką palestyńskiego dziecka, którego dom ostrzelano i ograbiono, każą mi tagować w internecie wyrazy solidarności i podziwu dla niezłomności agresorki, współsprawczyni zła. Nadia Sawczenko nie jest moją bohaterką.

    Weronika Książek, polska publicystka,Warszawa

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Sawczenko rozpoczęła suchą głodówkę
    Waszczykowski: Rosja nie rozumie, czym jest NATO
    Poroszenko wprowadził w życie „listę Sawczenko"
    Sawczenko może zostać wymieniona na Rosjan
    Ukraina wszczęła sprawy karne przeciwko sędziom Sawczenko
    Kreml skomentował możliwość wymiany Sawczenko
    Rusofobiczne wybryki Macierewicza i Waszczykowskiego
    Tagi:
    Pussy Riot, Ajdar, Prawo i Sprawiedliwość, Prawy Sektor, Amnesty International, NATO, Unia Europejska, Anton Wołoszyn, Igor Korneliuk, Paweł Tyszkiewicz, Małgorzata Gosiewska, Paweł Kowal, Julia Tymoszenko, Donieck, Donbas, Rosja, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz