01:49 19 Sierpień 2017
Warszawa+ 23°C
Moskwa+ 20°C
Na żywo
    Palmyra

    Daesh nie przestaje wywozić do Turcji starożytnych dóbr kultury

    © Sputnik. Mikhail Voskresenskiy
    Opinie
    Krótki link
    2415017

    Wraz z pojawieniem się Daesh wywóz antyków z Iraku i Syrii przybrał zatrważające rozmiary. Dochód islamistów od nielegalnego handlu bogactwami archeologicznymi szacowany jest na 150-200 mln dol. rocznie - poinformował stały przedstawiciel Rosji w ONZ Witalij Czurkin w liście adresowanym do Rady Bezpieczeństwa organizacji światowej.

    „Wywóz przez ekstremistów dóbr kultury dokonuje się głównie przez tureckie terytorium. Największym centrum nielegalnego handlu jest miasto Gaziantep, gdzie skradzione zabytki wystawiane są na nielegalnych aukcjach, i których srzedaż realizowana jest za pośrednictwem sieci antykwariatów i na lokalnym rynku staroci" — czytamy w liście otwartym do RB ONZ.

    Islamiści z Daesh
    © REUTERS/ Social Media Website
    Historyk i publicysta Stanisław Chatuncew zauważył na antenie radia Sputnik, że zakazane w Rosji i innych krajach ugrupowanie Daesh kontroluje ok. 100 tys. dóbr kultury o szczególnej wartości.

    „Cała ta tragedia na Bliskim Wschodzie zaczęła się od zniszczenia Iraku. Dopóki w „kolebce cywilizacji", tj. w Iraku i Syrii, trzymały się autorytarne reżimy, nielegalny handel antykami nie osiągał takich rozmiarów. Najpierw obrócili w ruinę Irak, potem zaczęli niszczyć Syrię, i wszelkiej maści bojownicy rozpoczęli zakrojony na szeroką skalę handel starożytnymi dobrami kultury. Przed pojawieniem się Daesh to zjawisko też  miało miejsce, ale dziś odbywa się to na znacznie większą skalę — pod wszystkimi względami skalę przemysłową. I myślę, że do czasu przywrócenia jako takiego porządku państwowo-politycznego na Bliskim Wschodzie, nie uda nam się zwyciężyć tego zła" — powiedział Stanisław Chatuncew.

    Rozminowywanie historycznej części Palmyry i okolic przez saperów z Międzynarodowego Centrum Przeciwminowego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej
    © Zdjęcie: Ministry of Defence of the Russian Federation
    Przypomniał,  że w minionych wiekach zachodnie kraje także nierzadko wywoziły dobra kultury z Bliskiego Wschodu, które to znajdują się teraz w europejskich muzeach. Wywożone przez Daesh bogactwa trafią do rąk prywatnych kolekcjonerów".

    „Za klasyczny przykład może posłużyć Wielki Ołtarz Zeusa, znajdujący się w Berlinie, wywieziony z Bliskiego Wschodu przez Europejczyków-kolonizatorów. A ile bogactw z Imperium Osmańskiego wywieźli Brytyjczycy i Francuzi… Ale to, co było wywożone wówczas zdobi dzisiaj muzea, a teraz wszystko się dzieje w utajeniu, inicjatywa znajduje się w rękach osób prywatnych. Dziś dobra kupowane są przez ludzi bogatych, mieszkających na Zachodzie i Wschodzie" — powiedział historyk.

    Jego zdaniem, o zwrocie skradzionych dóbr mowy być nie może, bowiem z osobami prywatnymi jest tak jak z władzami Turcji, przez którą wywożone są antyki — nie można się z nimi porozumieć.

    „Nie sądzę, by można się było porozumieć z Erdoganem. To znaczy słownie, owszem, można. Ale Erdogan robi tylko to, co uważa za potrzebne. I dopóki Zachód, metaforycznie mówiąc, „nie wyda" tureckiego lidera, to raczej ciężko będzie coś z tym zrobić" — zakończył Stanisław Chatuncew.

    Euro 2016 na stadionie Allianz Riviera w Nicei, Francja
    © AP Photo/ Lionel Cironneau
    Natomiast archeolog, wykładowca na wydziale archeologii Uniwersytetu w Gaziantepie wytłumaczył w wywiadzie dla Sputnika, dlaczego to miasto właśnie stało się ośrodkiem handlu i zbytu rozkradzionych przez Daesh i nielegalnie wywiezionych z Syrii artefaktów i starożytnych dóbr kultury. Gaziantep, położony w południowej Turcji, jest największym ośrodkiem handlu przedmiotami dziedzictwa kulturowego, skradzionymi w Syrii przez bojowników Daesh.

    „W Gaziantepie są wszelkie elementy infrastruktury sprzyjające szeroko zakrojonemu przemytowi starożytnych zabytków. Przez ostatnie dwa lata przez turecką granicę dokonywał się przemyt ludzi, samochodów, broni i innych przedmiotów, nie mówiąc już o terrorystach swobodnie przekraczających turecką granicę. Sytuacja na granicy była i pozostaje poza wszelką kontrolą, dlatego z Syrii można przewieźć do Turcji praktycznie wszystko, co się chce. Dlaczego główny ciężar działalności przemytniczej spoczywa właśnie na Gaziantepie? Dlatego, że tu istnieje ku temu rozpracowana infrastruktura, w którą zaangażowani są urzędnicy rozmaitych szczebli i przedstawiciele struktur siłowych, przedsiębiorcy i handlarze" — podkreślił archeolog.

    Zobacz również:

    Obama wezwał do walki z PI przy zachowaniu amerykańskich wartości
    Staffan de Mistura wzywa do walki z finansowaniem PI
    Tagi:
    przemyt, zabytki, Daesh (Państwo Islamskie), Turcja, Syria
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz