11:21 18 Listopad 2017
Warszawa+ 3°C
Moskwa+ 3°C
Na żywo
    Republikański kandydat na prezydenta USA Donald Trump

    Who Is Mr. Trump?

    © REUTERS/ Mario Anzuoni
    Opinie
    Krótki link
    191546592

    W ostatnich miesiącach Donald Trump stał się najpopularniejszą figurą w amerykańskiej przestrzeni medialnej. Śledząc kampanię wyborczą w wyścigu o fotel prezydenta USA, społeczność międzynarodową najwyraźniej nurtuje pytanie: Who Is Mr.Trump?

    Cząstkowej odpowiedzi może udzielić prezes Rosyjsko-Amerykańskiej Izby Handlowej w USA Sergiej Millian, który pracował razem z Trumpem. W wywiadzie dla Ria Novosti Millian wyjaśnił, dlaczego jego zdaniem Trump pójdzie na poprawę relacji z Rosją, opowiedział, jak amerykański biznesmen odnosi się do Rosjan i na ile jego obraz w przestrzeni medialnej odpowiada prawdziwemu wizerunkowi Trumpa.

    Ria Novosti: Jak poznał się Pan z Trumpem?

    Siergiej Millian: Nasi wspólni znajomi organizowali mi wyjazd do Rosji w 2007 roku. Wtedy Trump zaprosił mnie, jako prezesa Rosyjsko-Amerykańskiej Izby Handlowej, na zawody w skokach przez przeszkody na Majami. Potem poznał mnie ze swoją prawą ręką Michaelem Cohenem, głównym prawnikiem Trumpa, przez którego przechodzą wszystkie kontrakty. Potem podpisano ze mną ekskluzywny kontrakt na promowanie w Rosji i WNP ich nieruchomości. Można powiedzieć, że byłem ich wyłącznym brokerem.

    RN: Zna Pan Trumpa osobiście i widzi go Pan w telewizji. Jak bardzo jego medialny obraz różni się od tego, jakim jest w rzeczywistości?

    SM: Na ekranie wygląda on oczywiście nieco inaczej — zresztą jak wszyscy ludzie. Powiedziałbym, że w kontaktach z ludźmi jest bardziej porządny i rzeczowy. Mogę powiedzieć, że jest obowiązkowy i bardzo uprzejmy. To przedsiębiorczy, przenikliwy człowiek, który wie, czego chce. Ma bardzo jasną strukturę myślenia. To, jak Trump pozycjonuje się wobec publiczności, nieco różni się od tego, co widziałem, będąc z nim w bezpośrednim kontakcie.

    RN: Wielu nazywa go populistą. Czy tak jest w istocie?

    SM: Ponieważ znam go od strony biznesu, to nie będę się na ten temat wypowiadać. Trump jest biznesmenem odnoszącym sukcesy. Populiści natomiast zazwyczaj dużo mówią, mało robią. A ten facet mówi, robi i osiąga wysokie rezultaty. Myślę, że jeśli zostanie prezydentem, to przyniesie to wiele korzyści. Wydaje mi się, że może udoskonalić pewne procesy w państwie, bo na dany moment są bardzo zbiurokratyzowane, na przykład w sferze opieki zdrowotnej. W USA każdy się do ciebie uśmiecha, ale pod względem dostępności usług i czasu oczekiwania amerykańska służba zdrowia ustępuje wielu państwom.

    Donald Trump
    © REUTERS/ Joshua Roberts
    RN: Odnosi się wrażenie, że na prawyborach republikanów zamiast zaznaczenia nazwiska Trumpa na karcie wyborczej można śmiało wpisać nazwisko kandydata „przeciwko wszystkim". Czy mówi to o tym, że ludzie po prostu są zmęczeni powstałym w USA politycznym systemem?

    SM: Ludzie oczywiście są zmęczeni, dlatego że u sterów amerykańskiej władzy stoją w ostatnich czasach klany: Bushowie, Clintonowie. Zważywszy na to, że naród dysponuje dziś pełniejszą informacją, chciałby zobaczyć u władzy nowe twarze.

    RN: Przypuśćmy, że u władzy pojawi się nowa twarz — Donald Trump. Czego, według Pana, można się po nim spodziewać?

    SM: Po pierwsze, naprawy relacji z Rosją. To człowiek praktyczny i przedsiębiorczy, i wiem, że w planie biznesu nie jest w Rosji z nikim skonfliktowany. Dla poważnych przedsiębiorców pracujących z Rosją to rzadkość.

    RN: Teraz wobec Rosji działają sankcje, jest dużo negatywnych zjawisk. Co Trump z tym zrobi?

    SM: Myślę, że znajdzie razem z innymi rozwiązanie politycznych konfliktów, osiągnie porozumienie się w sprawie Syrii i Ukrainy. I to utoruje drogę odbudowie pełnowartościowego dialogu Rosji z amerykańskskim społeczeństwem, polityczną elitą i środowiskami biznesowymi, obudzi świadomość tego, że najwyższy czas znieść sankcje. Przecież, jeśli ocenić sytuację z historycznego punktu widzenia, nawet kiedy u władzy był Stalin (choć Putina nie można do niego porównywać), ze strony USA nie było takich negatywnych emocji jak teraz. Wtedy do USA przyjeżdżali amerykańscy inżynierowie, w Ameryce Rosja kupowała sprzęt do radzieckich fabryk. Natomiast teraz, jeśli porównywać z okresem żelaznej kurtyny i zimnej wojny, nie ma takich trudności, których politycy nie mogliby przezwyciężyć. Według mnie obecny kryzy jest rozdmuchany przez władze i cierpi na tym klasa średnia.

    RN: O sile króla decyduje jego świta, jak głosi rosyjskie przysłowie. Kilka miesięcy temu powiedział Pan, że Trump pójdzie na naprawę relacji z Rosją, ale będzie przysłuchiwać się grupom nacisku. Jak bardzo Trump zależy od lobbystów?

    SM: Każdy prezydent zależny jest od lobby — od korporacji, przedsiębiorstw sektora wojskowo-przemysłowego, służb specjalnych. Ogółem rzecz biorąc, Trump ma bardzo dobry stosunek do Rosjan, bo widzi w nich potencjalnych klientów własnego biznesu.

    RN: Powiedział Pan, że Trump widzi w Rosjanach swoich potencjalnych klientów. A może być tak, że jako prezydent Trump będzie postrzegał Rosję w kategorii klienta właśnie, a nie partnera?

    SM: Wydaje mi się, że partnerstwo oparte jest na przyjaźni, wzajemnym szacunku i zrozumieniu, a biznes — na relacjach, jakie bywają pomiędzy sprzedawcą a nabywcą. Z Trumpem utrzymuję tylko relacje biznesowe, a nie przyjacielskie, dlatego mogę mówić o nim tylko w kontekście biznesu.

    RN: Prezydent-biznesmen dla Ameryki — to dobry pomysł?

    SM: A co w tym złego? Reagan był aktorem, Eisenhower wojskowym. Niech teraz będzie biznesmen. Miejmy nadzieję, że wniesie na polityczną scenę najbardziej skuteczne z wypracowanych przez siebie mechanizmów biznesowych.

    Zobacz również:

    WSJ: Jakie są plany USA na wypadek zerwania rozejmu w Syrii?
    Kongresmen: niezdolny do przewidzenia posunięć Rosji wywiad USA przegapił i Krym, i Syrię
    Tagi:
    wywiad, Donald Trump, Rosja, Stany Zjednoczone
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz