16:14 15 Czerwiec 2021
Opinie
Krótki link
7326
Subskrybuj nas na

Jeśli nie ma dowodów na to, że powracający do Europy obywatele, którzy walczyli w szeregach terrorystów, aktywnie uczestniczyli w działaniach zbrojnych, to pozbawianie ich wolności jest najgorszym rozwiązaniem– uważa wysoko postawiony europejski urzędnik.

Wszechogarniające prześladowanie bojowników, który wracają z Iraku i Syrii do Europy, jest bezsensowne. Niektórych najemników należy rehabilitować, a nawet wykorzystać do celów propagandowych przeciwko werbunkowi nowych członków dla radykalnych ugrupowań – powiedział w rozmowie z „The Guardian” koordynator UE ds. walki z terroryzmem Gilles de Kerchove.

Wysoko postawiony unijny urzędnik skrytykował belgijskie władze za brak planu pracy z tymi obywatelami, którzy przyłączyli się do radykalnych ugrupowań, na przykład Państwa Islamskiego (organizacja zakazana w Rosji), uczestniczyli w działaniach zbrojnych na Bliskim Wschodzie, ale później wrócili do Europy.

„Jeśli nie ma dowodów na to, że (powracający do ojczyzny bojownicy) aktywnie uczestniczyli w dżihadzie, to zamykanie ich w więzieniach jest najgorszym rozwiązaniem. Na przykład, jeśli jedynie przekroczyli granicę i spędzili tydzień wewnątrz organizacji, ale w rzeczywistości po prostu myli tam garnki albo byli żołnierzami czwartej kategorii, a potem zobaczyli pozbawionych głów ludzi i rzucili się do ucieczki, twierdząc, że to był błąd” – powiedział Gilles de Kerchove.

Jego zdaniem rozczarowani bojownicy z Państwa Islamskiego mogą w więzieniu jeszcze bardziej się zradykalizować. Tymczasem istnieje lepsze rozwiązanie w postaci programu rehabilitacji.

„Więzienie jest podstawowym inkubatorem radykalizmu.  Dlatego też, jeśli istnieje możliwość, by nie zamykano w więzieniach tych, których ręce nie są splamione krwią i kto jest szczerze gotów uczestniczyć w programie rehabilitacji, to należy spróbować” – powiedział koordynator UE ds. walki z terroryzmem.

Ponadto, jego zdaniem, byli bojownicy mogą być przydatni w walce z werbowaniem przez terrorystów nowych członków.

Według Międzynarodowego Centrum do Walki z Terroryzmem w Hadze około 4 tysiące obywateli krajów członkowskich Unii Europejskiej wyjechało do Iraku i Syrii, by przyłączyć się do radykalnych ugrupowań walczących na Bliskim Wschodzie. Większość z nich pochodzi z Belgii, Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec. Około jedna trzecia wróciła do swoich krajów.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

USA skrytykowały Litwę za nieposzanowanie praw dziecka i mniejszości
Zdaniem Berlina Snowden może być agentem Kremla
Syberyjscy naukowcy przygotują unikalny aerożel dla eksperymentu w USA
Tagi:
terroryzm, Daesh (Państwo Islamskie), Unia Europejska, Europa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz