13:10 21 Listopad 2017
Warszawa+ 0°C
Moskwa+ 0°C
Na żywo
    Prezydent Rosji Władimir Putin podczas gorącej linii

    Zachód znów szuka „ambicji imperialnych" Rosji

    © Sputnik.
    Opinie
    Krótki link
    12780412

    Większość mediów uznała, że w tym roku „gorąca linia" z prezydentem miała na celu uspokojenie nastrojów Rosjan zaniepokojonych stanem gospodarki...

    Czołowe media zachodnie uważnie śledziły przebieg „gorącej linii" Władimira Putina. Liczne z nich prowadziły transmisję na żywo tego wydarzenia. Większość z nich uznała, że w tym roku „gorąca linia" z prezydentem miała na celu uspokojenie nastrojów Rosjan zaniepokojonych stanem gospodarki.

    Na przykład niemiecki periodyk Tagesspiegel nazwał „gorącą linię" z prezydentem „show telewizyjnym, które miało na celu rozładowanie gniewu Rosjan i przyniesienie ulgi społeczeństwu".

    The Guardian podkreśla, jak ważnym jest to wydarzenie dla zwykłych obywateli rosyjskich i pisze, że istnienie „gorącej linii" sprawia, że urzędnicy „trzęsą się ze strachu".

    — Forma ta sięga tradycji imperium rosyjskiego, gdy chłopi zwracali się do cara ze swymi prośbami, twierdzi International Business Times.  — Po sformułowaniu skarg w trakcie "gorącej linii" miejscowi urzędnicy natychmiast zaczynali meldować wykonanie tych życzeń, np. odnośnie remontu dróg, a śledczy — wszczynali sprawy karne, czytamy w artykule.

    Jeden z największych niemieckich kanałów telewizyjnych ARD uznał, że do Putina nie kierowano żadnych „przykrych pytań". Zdaniem korespondentki Birgit Virnich prezydenta nie pytano ani o konflikt na Ukrainie, ani o sprawę Nadieżdy Sawczenko. Dziennikarka nie wspomniała przy tym, że Władimir Putin udzielił odpowiedzi na pytanie w sprawie wykonania porozumień mińskich i poinformował o negocjacjach odnośnie ukraińskiej lotniczki.

    Większa część publikacji zachodnich mediów nawiązuje do poruszonych w trakcie „gorącej linii" problemów polityki zagranicznej. Gazeta USA Today napisała, że Putin „ostro skrytykował imperialne ambicje" Stanów Zjednoczonych, a Daily Mail podkreśliła, że rosyjski prezydent „nie potrafił powstrzymać się od uwag pod adresem Baracka Obamy odnośnie jego błędów w Libii". Równocześnie austriacka Die Presse doniosła o „pojednawczych intonacjach" w oświadczeniach Władimira Putina.

    Politolog, dziennikarz Jurij Swietow w audycji radia Sputnik podkreślił, że dla wspólnoty światowej i mediów w pierwszej kolejności ważne jest to, jak Rosja reaguje na wyzwania zewnętrzne:

    — Dla nas, oczywiście, ważne były zagadnienia związane z gospodarką, i prezydent był pytany o te problemy dość ostro. Natomiast dla reszty świata ważne jest zrozumienie tego, jak Rosja reaguje na wyzwania przychodzące z zewnątrz. Tym bardziej że nasza polityka zmienia się stopniowo — rezygnując z pewnej izolacji we własnych, wewnętrznych problemach, zaczęliśmy wysuwać swoje propozycje rozwiązania problemów w polityce międzynarodowej. Oczywiście Syria jest punktem przełomowym, po przejściu którego stanie się jasnym, że Rosja będzie bardziej aktywnie ingerować w to, co dzieje się na świecie. Takie kraje jak Polska czy republiki bałtyckie nie przestają wspominać o nieuniknionym ataku zbrojnym ze strony Rosji. Natomiast tu, podczas "gorącej linii", prezydent mówił o czymś zupełnie innym. Myślę, że do reakcji ze strony mediów zachodnich dołączyła się jeszcze historia związana z amerykańskim niszczycielem >>Donald Cook<<, który już po raz drugi ma do czynienia z naszym lotnictwem, powiedział Jurij Swietow.

    Według niego Zachód nieustannie doszukuje się w działaniach Rosji przejawów jakichś „ambicji imperialnych".

    — Natarczywe sugestie, jakoby dążymy do odrodzenia czy to Cesarstwa Rosyjskiego, czy to Związku Radzieckiego, stały się tradycją po słynnym przemówieniu wygłoszonym przez Władimira Putina w Monachium w 2007 roku. Właśnie po tej mowie wszystkie wydarzenia interpretowane są przez Zachód wyłącznie pod kątem tego, czy mamy zapędy imperialne, czy też nie. To, że możemy mieć własne interesy w obszarze tak zwanej "bliskiej zagranicy", nie jest brane pod uwagę. Potwierdzają to, między innymi, niejednokrotne wypowiedzi zarówno Baracka Obamy, jak też Hilary Clinton. Jednakże mamy takie interesy i będziemy rozstrzygać je na gruncie wzajemnych korzyści. Ogólnie rzecz biorąc, silna Rosja podoba się raczej niewielu, jednakże zakładam, że pewne zmiany pod tym względem mimo wszystko zachodzą. Trwają przygotowania do sesji Rosja — NATO. To nic, że na razie na szczeblu ambasadorów — tak czy inaczej trwają. Słyszeliśmy wypowiedzi ministra spraw zagranicznych Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera, że bez udziału Rosji nie da się wyjść z kryzysów na świecie. To także się nie podoba i znowu zaczyna się rozmowa na temat naszych rzekomych ambicji imperialnych. Cóż, swoją wielkością, swoją pozycją na świecie mimo wszystko będziemy deklarować swoje interesy. Właśnie o tym mówił prezydent, podsumował Jurij Swietow.

    Zobacz również:

    Putin: Rosyjska gospodarka w szarych barwach
    Putin: jeśli ktoś postanowił się utopić, ratunek dla niego jest już niemożliwy
    Tagi:
    media, Gorąca linia z Władimirem Putinem, Władimir Putin, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz