22:18 20 Listopad 2017
Warszawa+ 2°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Wojna domowa w Syrii

    W działaniach wojennych Turcji przeciwko Kurdom giną syryjscy cywile

    © AFP 2017/ Yasin Akgul
    Opinie
    Krótki link
    2361010

    W wyniku operacji sił powietrznych Turcji przeciwko kurdyjskiej mniejszości giną także syryjscy cywile.

    W tureckim Nusaybinie, położonym na granicy z Syrią, godzina policyjna obowiązuje już od listopada 2015 roku. W wyniku działań tureckich sił powietrznych, które nie przerywają „antyterrorystycznej operacji" przeciw mniejszości kurdyjskiej, zginęły dziesiątki mieszkańców. Dziś w wyniku działań tureckich wojskowych giną też cywile w sąsiedniej Syrii. O tym w ekskluzywnym wywiadzie dla RT opowiedział miejscowy dziennikarz Akram Bakrat.

    W rezultacie tureckiej operacji wojskowej przeciw Kurdom w Nusaybinie, na południowym wschodzie kraju, ucierpieli też mieszkańcy przygranicznego miasta Kamyszły w Syrii. Dziennikarzowi Akramowi Bakratowi udało się udokumentować zniszczenia i relacje świadków.

    Jak mówi, od 14 marca, po wprowadzeniu bezterminowej godziny policyjnej w Nusaybinie, tureccy wojskowi puścili w ruch czołgi i artylerię ciężką. Armia prowadzi ostrzał z broni ciężkiej, ostrzeliwując przy tym nie tylko północny, tj. turecki Kurdystan, ale też autonomię Rożawy, tj. zachodni i jednocześnie syryjski Kurdystan. Bakrat poinformował RT, że każdego dnia na terytorium miasta Kamyszły trafia ponad dziesięć pocisków. Według wstępnych danych wielu mieszkańców miasta ucierpiało, dwie osoby zginęły, w tym dziecko. Mieszkańcy Kamyszłów, którzy ucierpieli na skutek ostrzałów, opowiedzieli dziennikarzom, jak obok nich na przystanku wybuchł turecki pocisk.

    „Wyszłam z taksówki i skierowałam się w stronę przystanku, następnie usłyszałam wybuch. Dotknęłam swojego ciała i zrozumiałam, że trafiło we mnie wiele odłamków. Potem przebudziłam się dopiero w szpitalu" — opowiedziała mieszkanka miasta Fatima Fatusz.

    „Tutaj zatrzymują się busy i na tym samym przystanku prowadzę handel. Siedzieliśmy tutaj we trójkę, nagle usłyszeliśmy świst pocisku, potem nastąpił wybuch i podniósł się kurz. Nic nie widzieliśmy. W wyniku wybuchu wszystko się połamało. Ucierpieli mieszkańcy. Pocisk przyleciał ze strony Turcji. To był pocisk czołgowy" — opowiedział dziennikarzom Muhammad Hasso.

    Akram Bakrat poinformował też RT, że razem z innymi dziennikarzami zaczął odnotowywać przykłady tureckiej agresji i przekazywać materiały światowej prasie.

    „Ale strona turecka podjęła działania odwetowe, otwierając przeciwko nam (dziennikarzom — red.) ogień. Turcja popełnia zbrodnie przeciwko kurdyjskim cywilom, zwłaszcza w Nusaybinie i, rzecz jasna, nie chce rozgłaśniania i przekazywania tych faktów światowym mediom. Bezczynność świata wobec działań Turcji daje jej więcej sił i możliwości kontynuowania działań wojskowych przeciwko Kurdom znajdującym się zarówno po tureckiej, jak i po syryjskiej stronie. Turcja nie raz groziła nam (dziennikarzom — red.), ale my postanowiliśmy prowadzić naszą akcję bez względu na wszystko, bowiem my, jako dziennikarze, mamy obowiązek mówić światu prawdę" — oświadczył Bakrat.

    Zobacz również:

    Merkel wzięła stronę Erdogana w incydencie z wierszem
    Media: Erdogan pokłócił się ze wszystkimi i nie rozumie, kto przyjaciel, a kto wróg
    Blokada tureckiego Sputnika - wszystkiemu winna gorąca linia
    Tagi:
    wojna, Kurdowie, Kurdystan, Syria, Turcja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz