13:09 15 Grudzień 2017
Warszawa+ 1°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Uczestnicy rajdu zorganizowanego przez klub motocyklowy Nocne Wilki

    Nocne Wilki: Po co te ciągłe sabotaże?

    © AP Photo/ Arno Burgi
    Opinie
    Krótki link
    Grażyna Garboś
    16733

    Rosyjscy motocykliści z klubu "Nocne Wilki" znowu nie zostali wpuszczeni na teren Polski. Swoim rozczarowaniem podzielił się z korespondentką radia Sputnik reżyser Jarosław Antoszczyk, który planował towarzyszyć motocyklistom na całym Szlaku Zwycięstwa i zmontować film o ich rajdzie.

    Jarosław Antoszczyk: — W zeszłym roku robiłem "dokrętki" do całej serii filmów dokumentalnych pt. „Ikony srebrnego ekranu", którego główną postacią jest Stanisław Mikulski. Był to początek maja. W tym czasie dowiedziałem się, że rosyjscy motocykliści „Nocne Wilki" zamierzają przejechać „Szlakiem Zwycięstwa" i złożyć kwiaty na grobach czerwonoarmistów. A potem nadeszła wiadomość, że nie zostali wpuszczeni. Bardzo osobiście to przeżyłem. Uważam, że nie można zabraniać potomkom tych, którzy walczyli i ponieśli najwięcej ofiar w II wojnie światowej, przejazdu przez terytorium Polski w celu uczczenia ich pamięci. Oni mają do tego pełne prawo, bo ich przodkowie wywalczyli tę wolność, wygrali II wojnę światową.

    Nie ma innego kraju na świecie, który poniósłby tyle ofiar, co ZSRR. I w żaden sposób nie można tego zwycięstwa deprecjonować. Cała ta sytuacja była dla mnie wielkim ciosem, a nawet nie miałem możliwości pomóc, bo jestem po prostu filmowcem i polityką się nie zajmuję. Ale wtedy właśnie, w 2015 roku, pomyślałem sobie, że jeżeli to się powtórzy, jeżeli Rosjanie będą chcieli w kolejnych latach przyjeżdżać, to ja wniosę swój wkład w rajd tych motocyklistów i sfilmuję ich podróż na całym Szlaku Zwycięstwa.

    Do realizacji tego dokumentalnego reportażu wytypowałem trzech operatorów, dwóch dźwiękowców oraz zakupiłem operatora-drona, żeby jak najlepiej uatrakcyjnić to w formie. Jeden z operatorów zna język rosyjski. Jesteśmy profesjonalnym studiem filmowym. Plan był taki, że jedziemy do Brześcia, żeby powitać motocyklistów, a potem towarzyszymy im od Brześcia do Warszawy, do Wrocławia i do końca — do Berlina. Ponieważ lubuję się w historii II wojny światowej i mam dostęp do rekwizytów, postanowiłem zorganizować inscenizację na potrzeby tego reportażu. Wraz z kolegą Piotrem Radtke chcieliśmy odziać mundury żołnierzy z tamtego okresu — ja żołnierza Wojska Polskiego, a on czerwonoarmisty. W tych mundurach chcieliśmy asystować przy składaniu wieńców przez motocyklistów.

    Grażyna Garboś: — To rzeczywiście ciekawe plany. Ale otrzymaliśmy właśnie wiadomość, że pierwsza grupa rosyjskich motocyklistów nie została wpuszczona na terytorium Polski. Pana reakcja?

    Członkowie klubu motocyklowego Nocne Wilki
    © AFP 2017/ Sergei Gapon
    JA: — To skandaliczne. Jest mi przykro i bardzo wstyd. Po pierwsze, skandaliczne, że "Nocne Wilki" odmowę uzyskują w ostatniej chwili. Strona polska od dawna wiedziała, że motocykliści planują przejazd przez terytorium Polski. Nie rozumiem, dlaczego minister Waszczykowski organizuje takie sabotaże. To nie jest na pewno polityka polska, ani polityka, która by Polsce służyła. Jest to ewidentnie polityka antypolska. To, co się stało, będzie też miało oczywiście negatywny wpływ na to, co sobie zaplanowałem.

    GG: — Ale Państwo się nie poddają…?

    JA: — Nie. My postanowiliśmy, że wbrew wszystkiemu pojedziemy na trzy auta z całym tym sprzętem, tak jakby Rosjanie normalnie mieli pozwolenie na przejazd przez terytorium Polski. My będziemy postępowali tak, jakby wszystko miało się odbyć według planu.

    Gdyby „Nocne Wilki" nie dostały jednak zezwolenia na przejazd przez terytorium Polski, wówczas motocykliści z rajdu katyńskiego przejmą od nich wieńce, znicze czy inne jeszcze pamiątki, które miały być złożone przez "Nocne Wilki" na grobach czerwonoarmistów i żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego. W takiej sytuacji nasza ekipa filmowa podąży za motocyklistami rajdu katyńskiego i będziemy im towarzyszyć w drodze do miejsc wskazanych przez "Nocne Wilki".

    Przypuszczam, że nie dojdzie do rajdu przez największe miasta polskie. Trasa będzie prowadzić zapewne przez Pragę, Wiedeń i Berlin, który miał być zwieńczeniem tego wydarzenia. Wyobrażałem to sobie tak, że będziemy na bieżąco, nocami montować krótkie trailery i moim marzeniem było to, żeby te trailery ukazały się na telebimach na placu Zwycięstwa w Moskwie 9 maja. Już dziś wiemy, że to się nie uda…

    Zobacz również:

    Rajd Nocnych Wilków: MSZ Polski tłumaczy odmowę "ochroną porządku publicznego"
    „Nocne Wilki" znów w Polsce. Będzie awantura
    W Londynie 9 maja po raz pierwszy odbędzie się akcja społeczna „Nieśmiertelny pułk”
    Tagi:
    rajd motocyklistów, rocznica zakończenia II wojny światowej, Nocne Wilki, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz