09:10 14 Grudzień 2017
Warszawa0°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Rada Bezpieczeństwa głosuje za rezolucją, zatwierdzając porozumienie ws. Iranu w siedzibie ONZ

    USA znów paraliżują postęp w negocjacjach nt. Ukrainy

    © AP Photo/ Mark Lennihan
    Opinie
    Krótki link
    2478

    Członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ nie osiągnęli konsensusu w kwestii przygotowanego przez Moskwę projektu oświadczenia w sprawie realizacji mińskich porozumień i wydarzeń w Odessie z 2 maja 2014 roku. Główną odpowiedzialność za brak porozumienia stały przedstawiciel Rosji przy ONZ Witalij Czurkin złożył na barki USA i Wielkiej Brytanii.

    W czasie posiedzenia Witalij Czurkin zauważył, że przez ostatnie 24 godziny reakcja nadeszła tylko ze strony ukraińskiej delegacji, która oświadczyła, że projekt jest nie do przyjęcia. Rosyjski dyplomata zwrócił się do członków Rady Bezpieczeństwa z propozycją, by zapoznali się z tekstem oświadczenia i przyjęli rozszerzoną wersję projektu.

    Zastępca stałego przedstawiciela USA przy ONZ Michelle Sisson oświadczyła, że Waszyngton gotów jest włączyć się w prace nad oświadczeniem pod warunkiem, że będzie ono odzwierciedlać pełny obraz sytuacji na Ukrainie, która, jego zdaniem, uległa pogorszeniu w wyniku działań Rosji. Przedstawiciel Wielkiej Brytanii zauważył ze swej strony, że w dokumencie przedłożonym przez Moskwę nie wspomina się o sytuacji skazanej w Rosji za zabójstwo dziennikarzy Ukrainki Nadieżdy Sawczenko, a także o sytuacji na Krymie. W rezultacie rosyjski wniosek został odrzucony.

    Jak powiedział dziennikarzom po posiedzeniu ONZ Witalij Czurkin, „Amerykanie i Anglicy nie dali przyjąć opracowanego przez rosyjską stronę tekstu oświadczenia. Oni tylko dużo mówią, jak to bardzo chcą „wnieść konstruktywny wkład w realizację (porozumień — red.)", a jak przychodzi co do czego, wysyłają zupełnie inne sygnały i oświadczenia" — zauważył Czurkin.

    Jak powiedział, zawarty w projekcie dokumentu apel o realizację mińskich porozumień „byłby bardzo a propos", zresztą tak jak oświadczenie w sprawie drugiej rocznicy tragicznych wydarzeń w Odessie. Wówczas to przeciwnicy nowej władzy rozbili miasteczko namiotowe na Kulikowym Polu. Demonstracja pokojowa przerodziła się w bójkę, po której działacze Antymajdanu ukryli się w Domu Związków Zawodowych. Radykałowie organizacji nacjonalistycznych podpalili budynek, w rezultacie czego zginęło 48 osób, a 250 odniosło obrażenia.

    W przededniu drugiej rocznicy tragedii w Odessie do miasta zostały wprowadzone dodatkowe oddziały Gwardii Narodowej z pułku „Azow". MSW podało, że pracownicy organów porządkowych otrzymali pozwolenie na oddanie strzałów do tłumu w przypadku prowokacji. Członek komitetu Rady Federacji do Spraw Międzynarodowych Oleg Morozow przypomniał, że śledztwo w sprawie wydarzeń sprzed dwóch lat do tej pory nie zostało przeprowadzone.

    „Sytuacja jest oczywista. Jeśli zająć się tym na poważnie, to wszystko w tej koszmarnej historii wyjdzie na wierzch. Stanie się jasne, kto — jeśli nie bezpośrednio, to pośrednio — sprzyjał tej tragedii, kto przywiózł „pociski". Innymi słowy, wyjdzie na jaw prawda. A prawda nie jest dziś potrzebna tym, którzy w ONZ zagłosowali przeciwko rosyjskiej propozycji. Prawda nie jest potrzebna w pierwszej kolejności Ukraińcom, bo to właśnie oni urządzili tę jatkę, tę tragedię. I prawda nie jest potrzebna Amerykanom i ich sojusznikom, bo to oni osłaniają działania Ukraińców, uważając, że lepsza półprawda, milczenie, niż prawda, to co miało miejsce w rzeczywistości.

    Czas szybko płynie i to, co dziś jest najściślej strzeżoną tajemnicą i to, co za wszelką cenę chce się skryć od opinii publicznej, wszystko to, tak czy inaczej, wyjdzie na światło dzienne. Znamy z nazwiska bardzo wiele osób zamieszanych w tę tragedię, wiemy, kto zabijał, kto podpalał, kto wydawał rozkazy. Ale Ukraina nie chce tych faktów nagłaśniać, bo jak tylko uruchomiona zostanie machina śledztwa, do wszystkich tych ludzi zostanie doczepiony epitet „oskarżony". Ale prawda o wydarzeniach w Odessie tak czy inaczej wyjdzie na światło dzienne" — uważa Oleg Morozow.

    Zobacz również:

    Libia - nowy rozsadnik Daesh
    „Daily Mail”: MH17 mógł zestrzelić ukraiński myśliwiec
    Merkel i Obama omówili sytuację na Ukrainie i w Syrii
    Tagi:
    tragedia w Odessie, Rada Bezpieczeństwa ONZ, Nadieżda Sawczenko, Witalij Czurkin, Waszyngton, Ukraina, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz