03:54 11 Grudzień 2019
Rajd Nocnych Wilków

O Nocnych Wilkach, Czerwonych Kapturkach i zakazanych dronach

© Sputnik . Maksim Blinow
Opinie
Krótki link
Autor
19921
Subskrybuj nas na

Polskie władze niczym Czerwony Kapturek wystraszyły się Nocnych Wilków. Jednak mimo starań, aby pokrzyżować plany motocyklistów, jednej grupie udało się przejechać zaplanowanym szlakiem i złożyć wieńce w Warszawie, Wrocławiu i Oświęcimiu. Obecnie dołączyli oni do ponadstuosobowej grupy Nocnych Wilków znajdujących się na terytorium Czech.

W trakcie podróży po Polsce motocyklistom towarzyszyły kamery ekipy filmowej reżysera Jarosława Antoszczyka. Ostatni raz rozmawialiśmy z nimi 2 maja, gdy wyprzedzili Nocne Wilki i czekali na nie we Wrocławiu. Dziś udało się nam porozmawiać z jednym z członków ekipy Piotrem Radtke:

GG: — Czy mogę Pana prosić o krótką relację z rajdu „Nocnych Wilków" na terenie Polski? Jak rozmawialiśmy ostatnim razem, Panowie czekali na bikerów we Wrocławiu.

PR: — Tak. We Wrocławiu „Nocne Wilki" złożyły kwiaty przy pomniku Ofiar Rzezi Wołyńskiej, na cmentarzu żołnierzy armii radzieckiej. Obecny był też Pan Konsul. Wszystko przebiegało zgodnie z planem. To, co nas najbardziej ucieszyło, to reakcja mieszkańców, którzy nas obserwowali, robili sobie z nami zdjęcia. Duże zainteresowanie budziły nasze mundury żołnierzy Wojska Polskiego i Armii Czerwonej. Podchodziły do nas rodziny z dziećmi. Bardzo nas to cieszyło. Nie było żadnych nieprzyjemnych zajść, a to rzadkość w dzisiejszych czasach.

GG: — Następnie udaliście się do Oświęcimia…

PR: — Tak. Potem pojechaliśmy do Oświęcimia. Złożyliśmy wieniec bezpośrednio pod pomnikiem, gdzie zostało wymordowanych bardzo dużo żołnierzy, głównie armii radzieckiej. Spotkała nas niestety jedna nieprzyjemność. Jak się później okazało, na terenie Oświęcimia panuje zakaz korzystania z dronów… Nasz operator, nie wiedząc o tym, nakręcił z drona piękny film, z dużej wysokości, z przybliżeniami.

Ankieta

Czy Nocne Wilki zagrażają wizerunkowi Polski?
  • Nie. Jadą sobie i jadą. Niech sobie jadą, a co nam do tego?
    51.5% (391)
  • Tak! Już dwa razy dano im do zrozumienia, że są nieproszonymi gośćmi.
    2.5% (19)
  • Władze Polski same tworzą jej nienajlepszy wizerunek…
    41.1% (312)
  • Motocykliści nie powinni pchać się do polityki
    4.9% (37)
Głosowało: 3
Mamy też zdjęcia pamiątkowe pod główną bramą. W Oświęcimiu spotkaliśmy bardzo miłą obsługę, która udostępniła nam wszystko, czego potrzebowaliśmy. Dzisiaj właśnie składamy materiał z Oświęcimia. Chcemy jak najszybciej zrobić wstępny trailer. Głównym naszym celem jest zmontowanie filmu, który udokumentuje całą podróż „Nocnych Wilków" aż do Berlina.

Sami motocykliści z klubu Nocne Wilki pojechali już na Słowację i dalej zgodnie z ich planem. A my na razie montujemy, to, co nakręciliśmy w Polsce i szykujemy się na 9 maja do Berlina, gdzie wykonamy najważniejsze zdjęcia, bo to będzie finisz. Jedziemy całą ekipą, będziemy tak działać, jak teraz w Polsce żeśmy działali.  Postaramy się w miarę szybko przygotować cały reportaż i wysłać go do Sputnika, bo wszystko to robimy głównie dla Federacji Rosyjskiej z tego względu, że władze polskie nie przejawiają najmniejszego zainteresowania naszą pracą.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Zagrożenia egzystencjalne ministra Waszczykowskiego
Nocne Wilki w Polsce
Nocne Wilki uczcili w Polsce pamięć radzieckich żołnierzy
Rusofobia MADE IN POLAND. Część II
Nocne Wilki nie poddają się. Sputnik towarzyszy im na bieżąco
Rusofobia daje radość z życia
Spotkanie Waszczykowski-Andriejew: klucze są w drugiej kieszeni
Tagi:
żołnierz, Wojsko Polskie, Armia Czerwona, Nocne Wilki, Oświęcim, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz