03:45 12 Grudzień 2017
Warszawa+ 6°C
Moskwa0°C
Na żywo
    Hiroszima, 6 sierpnia 1945

    Obama pojedzie do Hiroszimy, ale nie przeprosi Japończyków

    © Sputnik.
    Opinie
    Krótki link
    7116

    Biały Dom potwierdził informację, że amerykański prezydent Barack Obama złoży wizytę w Hiroszimie podczas swojego pobytu w Japonii zaplanowanego na koniec maja.

    Rząd Japonii uważa, że wizyta amerykańskiego prezydenta w Hiroszimie, która padła ofiarą ataku atomowego, będzie wydarzeniem historycznym. Sekretarz generalny gabinetu ministrów Yoshihide Suga zaznaczył, że wizyta będzie historycznym krokiem w dziele promowania międzynarodowego ruchu na rzecz świata bez broni jądrowej.

    Jednak rzecznik Białego Domu Josh Earnest pośpieszył z zapewnieniem japońskiej strony, że swą pierwszą w historii wizytą w Hiroszimie amerykański prezydent bynajmniej nie zamierza przepraszać za atak bombowy miasta w czasie II wojny światowej.

    Premier Japonii Shinzo Abe
    © AFP 2017/ Kazuhiro Nogi
    „Kwestia przeprosin już była podnoszona przed wizytą w Hiroszimie sekretarza stanu USA Kerry'ego, ale Amerykanie zaraz ten temat ucięli. Dziś nie stanowi już on przedmiotu dyskusji" — zaznacza profesor MGIMO Dmitrij Strielcow, specjalizujący się w japońskiej tematyce.

    „Biały Dom uważa, że ataki był uzasadnione, bowiem pozwoliły ocalić życie około miliona amerykańskich żołnierzy, którzy polegliby w przypadku walk na terytorium Japonii. Ponadto Waszyngton uważa, że ataki pozwoliły na szybkie zakończenie II wojny światowej. Natomiast Japończycy przekonują, że atak na Hiroszimę był bezmyślnym i barbarzyńskim aktem, którego nie można w żaden sposób usprawiedliwić.

    Jednak Amerykanie uważają przeprosiny za niedopuszczalne, gdyż mogą podać w wątpliwość zasadność przeprowadzonych ataków, a także historyczną koncepcję udziału USA w wojnie przeciwko Japonii. A należy zauważyć, że owa koncepcja maluje się raczej w jasnych barwach.

    Zwraca też uwagę fakt, iż mer Hiroszimy Kazumi Hajime zapewnił amerykańską stronę, że Japonia nie będzie żądać od USA przeprosin za atak bombowy. Wyjaśnienia należy szukać w dwoistym stanowisku Japonii — uważa Dmitrij Strielcow: Japończycy negatywnie odnoszą się do ataków atomowych, a jednocześnie nie domagają się od Amerykanów jakiejś satysfakcji moralnej. Ten paradoks związany jest z tym, że Japonia do tej pory cierpi na kompleks niższości względem USA.

    Potępienie ataku atomowego przeplata się u nich z wdzięcznością za powojenne prosperity, ocalenie od zagrożenia komunistycznego, zaprowadzenie w kraju demokracji itd.

    Dlatego sądzę, że nadchodząca wizyta Obamy w Hiroszimie nie wywoła większych skandalów i politycznych porachunków. Wizyta amerykańskiego prezydenta będzie raczej aktem uczczenia pamięci, przede wszystkim poległych cywilów, którzy zdaniem Amerykanów ucierpieli głównie na skutek militarystycznej polityki japońskich elit rządzących. Innymi słowy, pierwsza wizyta amerykańskiego prezydenta w Hiroszimie będzie nosiła czysto symboliczny charakter jako akt na rzecz pokoju — uważa Dmitrij Strielcow.

    USA zrzuciły bomby atomowe na Hiroszimę i Nagasaki 6 i 9 sierpnia 1945 roku. W rezultacie zginęło od 130 do 250 tys. ludzi. Ataki na Hiroszimę i Nagasaki pozostają jedynymi w historii przypadkami wykorzystania broni jądrowej.

    Zobacz również:

    Biały Dom: Wizyta Obamy w Hiroszimie nie jest przeprosinami
    Obama odwiedzi Hiroszimę
    Japonia w ogniu krzyżowym pomiędzy Moskwą i Waszyngtonem
    Tagi:
    atak atomowy, atak atomowy na Hiroszimę i Nagasaki, II wojna światowa, Biały Dom, Josh Earnest, Barack Obama, Stany Zjednoczone, Waszyngton, Japonia, Hiroszima
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz