00:35 21 Styczeń 2020
Opinie
Krótki link
183719
Subskrybuj nas na

W Polsce z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy odbyła się uroczysta inauguracja budowy bazy rakietowej dla systemu obrony antybalistycznej Stanów Zjednoczonych.

Pierwszy obiekt systemu antybalistycznego NATO w Europie Wschodniej, zlokalizowany w bazie Deveselu na południu Rumunii, oficjalnie uruchomiono wczoraj, potwierdzając gotowość operacyjną amerykańskiego komponentu Aegis Ashore. Baza w Redzikowie osiągnie pełną zdolność operacyjną za dwa lata i wraz z bazą w Rumunii będzie częścią europejskiej tarczy antyrakietowej.

Przedstawiciele Pentagonu po raz kolejny oświadczyli, że tworzony w Europie system antybalistyczny nie zdoła podważyć potencjału Rosji i jest skierowany przeciwko zagrożeniu stwarzanemu przez pociski balistyczne małego i średniego zasięgu, głównie z Bliskiego Wschodu.

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa wczoraj oświadczyła, że Moskwa wielokrotnie zwracała uwagę na ryzyko związane z rozmieszczaniem obiektów systemu antybalistycznego w Europie i uważa to za destrukcyjną działalność. Ponadto – według jej słów – „my (Rosja – przyp. red.) byliśmy gotowi do ścisłej współpracy aż do stworzenia w Europie wraz z NATO takiej antyrakietowej architektury, która byłaby zbudowana na zasadzie sektorów”.

Manifestacja KOD w Warszawie
© REUTERS / Kacper Pempel
Członek Rady Stowarzyszenia Politycznych Ekspertów i Doradców, docenta Katedry Teorii Politycznej Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (MGIMO) Kiriłł Koktysz w wywiadzie dla radia Sputnik zwrócił uwagę na to, że Amerykanie nie wspominają o propozycjach Rosji dotyczących współpracy.

— Jeśli celem nie jest obrona przed Rosją, nie atak (przecież wiemy, że między obroną przeciwrakietową a atakiem rakietowym jest cienka granica), a zadeklarowane zagrożenie ze strony państw trzecich, to nie stanowiłoby problemu ujawnienie informacji o współpracy, sektorowy podział itp. – powiedział Kiriłł Koktysz.

Jego zdaniem Rosja będzie musiała podjąć kroki w odpowiedzi, ale NATO i Stany Zjednoczone kolejny raz przedstawią to jako rzekomą rosyjską agresję.

— Rosja może odpowiedzieć rozmieszczeniem „Iskanderów” w obwodzie kaliningradzkim. Na celowniku znajdzie się i Polska, i Rumunia. A nikt nie lubi być celem, co jest faktem. Dlatego działania Rosji będą interpretowane nie jako odpowiedź na nieprzyjazne działania NATO, a jako niesprowokowana rosyjska agresja, która jest wyrazem jakoby dziwnej rosyjskiej niekonsekwencji i zagadkowej duszy rosyjskiej – zaznaczył Koktysz.

Według doniesień mediów, pierwszy obiekt systemu antybalistycznego NATO w Europie Wschodniej powinien zostać wyposażony w pociski antybalistyczne z rodziny Standard SM-3. Wcześniej poinformowano, że europejska tarcza antyrakietowa będzie gotowa do 2020 roku.

Szef Centrum Analiz Społeczno-Politycznych, członek Izby Społecznej Rosji Gieorgij Fiedorow uważa, że Stany Zjednoczone będą dążyć do zakończenia budowy tarczy przed upływem wyznaczonego terminu.

— Europa jest bardzo różnorodna, poważnie rosną w siłę antyamerykańskie nastroje, eurosceptycy. Nie każda siła polityczna jest gotowa wziąć na siebie odpowiedzialność. Dlatego myślę, że USA będą starać się przyśpieszyć tempo zwiększania swoje obecności wojskowej. Przy tym naruszane są wszystkie porozumienia, które zawarto wcześniej. Pamiętamy, że swego czasu obiecano nam słownie, że NATO nie będzie się rozszerzać na wschód, że rzekomo połowa krajów będzie neutralna, a w rzeczywistości otrzymaliśmy NATO u naszych granic – zaznaczył politolog.

Z kolei założyciel amerykańskiej prywatnej agencji wywiadu Stratfor George Friedman twierdzi, że rozmieszczenie amerykańskich baz w krajach europejskich „jest bardziej symbolicznym niż praktycznym krokiem w celu zapewnienia ochrony przeciwrakietowej Europie. Według jego słów, systemy antybalistyczne w Rumunii, Polsce lub krajach bałtyckich nie są aż tak konieczne do działań zbrojnych. Mają one na celu powstrzymywanie mało prawdopodobnych zagrożeń i są jedynie symbolem politycznych zobowiązań Ameryki do obrony wobec tych krajów”.

Jednak – według George’a Friedmana – nie należy żywić nadziei, że europejska tarcza antyrakietowa nie jest nakierowane przeciwko Rosji.

— To taktyka usypiania. Oczywiście będą mówić, że wszystkie te czołgi w Estonii i na Łotwie, manewry, które odbywają się, nie są skierowane przeciwko nam, ale przeciwnie – przeciwko Państwu Islamskiemu (organizacja terrorystyczna zakazana w Rosji) lub jakiemuś innemu terrorystycznemu zagrożeniu. Ale nie powinniśmy mieć żadnych złudzeń: wszelkie działania militarnego, powstrzymującego charakteru, które mają miejsce w pobliżu naszych granic, w pierwszej kolejności skierowane są w naszą stronę – podsumował politolog.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Kraj Nadmorski - kraina mlekiem płynąca
Jerzy Tyc: Spotkanie z Panią Zacharową - to dla mnie naprawdę zaszczyt
Lekarze bez Granic: UE naruszyła zobowiązania, podpisując umowę z Turcją
Tagi:
tarcza antyrakietowa, NATO, Europa Wschodnia, Rosja, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz