00:47 20 Styczeń 2020
Opinie
Krótki link
67782
Subskrybuj nas na

Na dwa miesiące przed szczytem NATO w Warszawie wielu członków Sojuszu Północnoatlantyckiego zaczęło wyrażać obawy, że Rosja wzmocni swoją obecność na Morzu Czarnym. A niektórzy posuwają się do tego, że uzasadniają budowę tarczy antyrakietowej obecnością rosyjskich okrętów na wodach Morza Czarnego.

Na dwa miesiące przed szczytem NATO w Warszawie wielu członków Sojuszu Północnoatlantyckiego wyraża obawy, że Rosja wzmocni swoją obecność na Morzu Czarnym — pisze "The Financial Times".

Gazeta powołuje się na słowa prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana, który w czasie wystąpienia w Stambule przed dowódcami sztabów krajów bałtyckich powiedział, że uprzedzał sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga:

„Jesteście prawie nieobecni na Morzu Czarnym, które stało się niemalże rosyjskim jeziorem. Jeśli nie podejmiemy odpowiednich działań, historia nam tego nie daruje" — pisze gazeta.

Komitet wojskowy Sojuszu niejednokrotnie starał się donieść do dowództwa NATO, że jest zaniepokojony faktem rzekomego tworzenia przez Rosję zmilitaryzowanych obszarów wychodzących poza jej granice państwowe, i że Moskwa może tym samym pozbawić Sojusz możliwości operacyjnego manewru przy granicy z NATO.

Sojusz uważa, że kamieniem węgielnym rosyjskiej strategii jest pozycjonowanie okrętów na Morzu Czarnym i rozmieszczanie na nich skrzydlatych rakiet „Kaliber" — pisze "The Financial Times". Zdaniem gazety utworzona w ubiegłym tygodniu w Rumunii naziemna baza systemu obrony przeciwrakietowej, która stanie się kolejnym elementem tarczy antyrakietowej NATO, jest reakcją Sojuszu na działania Rosji.

Ekspert wojskowy, pułkownik w stanie spoczynku Wiktor Litowkin uważa, że NATO szuka po prostu usprawiedliwienia dla faktu budowy tarczy antyrakietowej w Europie.

Amerykańscy żołnierze przy systemie rakietowym Patriot w bazie wojskowej Morąg w Polsce
© AFP 2019 / WOJTEK RADWANSKI
„Nie ulega wątpliwości, że system obrony przeciwrakietowej skierowany jest przeciwko Rosji. Przeciwko komu jeszcze może on być wymierzony? Korea Północna jest zbyt daleko od Europy i USA. Koreańskie rakiety osiągają co najwyżej odległość 100 km, i, mało tego, wpadają do morza. Iran też nie dysponuje takimi rakietami. Dlatego wszelkie próby wyjaśniania, że system obrony przeciwrakietowej jest uwarunkowany czynnikami geofizycznymi, są demagogią, próbą ukrycia prawdziwego celu budowy tego systemu. A usprawiedliwiając tarczę antyrakietową obecnością Rosji na Morzu Czarnym, Sojusz demonstruje po prostu swoje niezadowolenie. Ale NATO nic już na to nie poradzi. Na Morzu Czarnym Rosja była i będzie. Erdogan i osoby z jego otoczenia mogą gotować się ze złości" — powiedział Wiktor Litowkin.

Zauważył też, że rozmieszczając okręty na Morzu Czarnym, Rosja niczego nie narusza.

„Rozmieszczamy sprzęt wojskowy na swoim terytorium i nikt nie może nam robić z tego powodu wymówek. USA i NATO regularnie wpływają na wody Morza Czarnego. Weźmy na przykład znamienitego „Donalda Cooka", który stacjonował na wodach Morza Czarnego, a dziś stacjonuje na Morzu Bałtyckim. Amerykanie mają setkę takich okrętów. A my mamy bezczynnie się temu przyglądać i podziwiać ich potęgę? Rosja także ma się czym obronić" — zauważył ekspert.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Rosja nie ma złudzeń co do systemu antybalistycznego
Putin o systemie antybalistycznym USA w Rumunii: sytuacja pogarsza się
Pentagon: system antybalistyczny USA w Europie nie zdoła przechwycić rosyjskich pocisków
Tagi:
tarcza antyrakietowa, NATO, Recep Tayyip Erdogan, Morze Czarne, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz