20:14 22 Wrzesień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
16750
Subskrybuj nas na

Rozmowa z politykiem, byłym posłem na Sejm Mariuszem Olszewskim.

 — W czwartek w wywiadzie dla Onet.pl poseł PiS, członek sejmowej Komisji Obrony Narodowej Piotr Kaleta twierdził, że odblokowanie obrad NATO-Rosja byłoby błędem. A już w piątek z mediów dowiaduję się, że minister spraw zagranicznych Waszczykowski deklaruje, że jest «otwarty na argumenty» w sprawie spotkania z Rosją przed szczytem NATO w Warszawie. Co Pańskim zdaniem wpłynęło na to, że minister spuścił z tonu?

— Myślę, że wpłynęło wystąpienie pana prezydenta Andrzeja Dudy, który wyraźnie podczas wizyty we Włoszech zapowiedział, że Polsce nie zależy na stosunkach zimnowojennych z Rosją. To było bardzo dobre wystąpienie.

— Pan uważa, że wczorajsze obrady w Brukseli nie wpłynęły na stanowisko Witolda Waszczykowskiego?

— Myślę, że też miało to jakiś wpływ. Natomiast w tej chwili przed szczytem NATO w Warszawie jesteśmy obserwatorami docierania się różnego rodzaju opcji. Minister Waszczykowski ma o tyle trudną sytuację, że musi wkomponować swoją retorykę w ustalenia, które już zapadły i będą przedstawiane na szczycie.

Polscy żołnierze
© AFP 2020 / Mauricio Lima
To dosyć trudne i wymaga dużej zręczności politycznej. Dlatego mają miejsce takie wahania ze strony Polski, jeśli chodzi o zapowiedzi w relacjach Rosja-NATO.

 — Co więcej, według ministra Waszczykowskiego kilka batalionów na dzisiaj wystarczy. A przecież jeszcze niedawno prezydent Andrzej Duda i premier Beata Szydło, nie mówiąc już o Antonim Macierewiczu, uporczywie domagali się od NATO stałych baz. Jak to wytłumaczyć?

— Marzenia skończyły się, a w tej chwili jest rzeczywistość. Te pół roku sprawowania rządów przez PiS i zapoznawania się z realiami polityki to wystarczający okres, aby mówić o tym, co jest, a nie być może.

Polityka na arenie międzynarodowej jest grą różnych interesów. W tej chwili ja spodziewam się po polskim rządzie, po polskim ministrze spraw zagranicznych, że polityka, którą będą prowadzili, będzie polityką wynikającą z interesów Polski, nie z uprzedzeń, nie z reprezentowania interesów obcych krajów. Polityka, która będzie sprawiała, że Polska będzie bezpieczna, będzie się dobrze rozwijała gospodarczo i przede wszystkim nie będzie wykorzystywana jako fałszywa flaga do rozpoczynania awantur z naszymi sąsiadami.

 — O ile pamiętam, to Pan, będąc posłem na Sejm, nie głosował za przyjęciem Polski do NATO. Czym Pan się wówczas kierował?

— Polska na początku lat 90. pozbyła się radzieckich baz ze swojego terytorium. Montowanie kolejnych baz na naszym terenie oznacza ni mniej, ni więcej tylko oddawanie swojej suwerenności i części niepodległości.

Jeżeli Polska nie będzie w stanie wybić się na suwerenność i niepodległość, to będzie tylko wykorzystywana jako pionek w grze obcych mocarstw. Właśnie tym wówczas ja i moi koledzy kierowaliśmy się przy głosowaniu.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Czego przestraszył się minister Waszczykowski?
Waszczykowski apeluje o wycofanie się z aktu założycielskiego NATO-Rosja
Tagi:
szczyt NATO, NATO, Witold Waszczykowski, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz