19:35 21 Październik 2020
Opinie
Krótki link
131954
Subskrybuj nas na

Mieszkańcy Ukrainy są coraz mniej zainteresowani odzyskaniem Krymu - informuje ukraińskie ministerstwo informacji. Według danych resortu 47% obywateli uważa, że półwysep jest Ukrainie niepotrzebny.

A przecież jeszcze dwa lata temu za koniecznością odzyskania półwyspu opowiadali się wszyscy Ukraińcy, a co siódmy obywatel uważał, że należy go odzyskać drogą wojskową.

Socjologowie wyjaśniają, co się od tego czasu zmieniło. Po pierwsze temat Ukrainy i Krymu budzi coraz mniejsze zainteresowanie zachodnich dziennikarzy i same ukraińskie media coraz rzadziej podejmują kwestię półwyspu. Po drugie sami Ukraińcy zatroskani są bardziej bieżącymi problemami, począwszy od działań wojennych na wschodzie kraju, do których społeczeństwo okazało się nieprzygotowane, a kończąc na gwałtownym spadku poziomu życia.

Jednak deputowany Rady Najwyższej Ukrainy V-VII kadencji Władimir Olejnik przyczyn tego stanu rzeczy dopatruje się w innych równoległych zjawiskach.

„Powiedzmy otwarcie: Ukraińcy i Rosjanie najlepiej ze wszystkich w Europie znają historię Krymu — jego przejście spod jednej jurysdykcji pod drugą. Poza tym wielu Ukraińców już zrozumiało, że Krym „odszedł" po tym, jak w państwie doszło do przewrotu państwowego, i że odzyskanie półwyspu jest już niemożliwe, niezależnie od rozmaitych wypowiedzi, jakie padają z ust co poniektórych ukraińskich polityków.

Na przykład ostatnio wybrzmiała propozycja, by Ukraina przeprowadziła Eurowizję na Krymie. Takie wypowiedzi budzą tylko wesołość albo złość ukraińskich obywateli. Społeczestwo ukraińskie myśli dziś trzeźwiej niż polityczne kierownictwo. Wszyscy rozumieją, że nie uda się odzyskać Krymu drogą wojskową, a prawnie półwysep jest już częścią Rosji. Ponadto, pomimo propagandy, Ukraińcy coraz bardziej skłaniają się ku naprawie relacji z Rosjanami. Na przykład podczas głosowania na konkursie Eurowizji widzowie z Ukrainy oddali maksymalną liczbę głosów rosyjskiemu wykonawcy. Dziś ukraińskie społeczeństwo żyje swoimi problemami, niezależnie od wierchuszki, która nie przestaje rabować narodu" — powiedział Władimir Olejnik na antenie radia Sputnik.

Jego zdaniem Kijów eksploatuje problem Krymu po to, żeby o sobie stale przypominać, bowiem Unia Europejska stopniowo oddala się od tematyki ukraińskiej. 

„Poroszenko denerwuje się, dlaczego to Europa nie mówi już tak często o Krymie jak rok temu? Dlatego, że temat schodzi na drugi plan. Władze Ukrainy niczego nie potrafią zrobić w kwestii realizacji mińskich porozumień i pod ich adresem już padają pretensje. Ukraińskie władze nie mają nic na swoje usprawiedliwienie, a wciąż chcą znajdować się w centrum europejskiej i międzynarodowej polityki. W tym celu ciągle podgrzewają sytuację, bo to pozwala im wyprosić więcej pieniędzy. Ale przecież wiecznie tak nie będzie" — uważa Władimir Olejnik.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Szybko i krwawo, czyli kilka słów o nowym Majdanie na Ukrainie
Poroszenko ogłosił Ukrainę obrończynią europejskiej cywilizacji przed barbarzyństwem
OBWE: rozejm w Donbasie naruszają obie strony konfliktu
Tagi:
plebiscyt, Rosja, Krym, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz