06:11 24 Październik 2020
Opinie
Krótki link
16590
Subskrybuj nas na

Szczyt G7 w Japonii będzie najprawdopodobniej ostatnim w historii - pisze "Forbes". Zdaniem gazety G7 już dawno należało rozwiązać, gdyż przedstawia sobą atawistyczny twór, który niczemu nie służy.

W ciągu ostatnich dziesięcioleci świat uległ znacznym przemianom: Zachód nie odgrywa już dominującej roli na planecie, dlatego G7 utraciła sens istnienia. Tym bardziej że jej miejsce zajęła już bardziej organiczna organizacja, światowa grupa dwudziestu — uważa "Forbes".

G8
© AP Photo / /Luca Bruno
G8 powstała w 1998 roku w wyniku dołączenia Rosji do klubu G7. Jednak w ubiegłym roku, na tle wydarzeń na Krymie, przedstawiciele klubu postanowili zignorować szczyt w Soczi i zebrali się w Brukseli. Tym samym G8 ponownie zawęziło się do G7. Klub zrzesza obecnie Wielką Brytanię, Niemcy, Włochy, Francję, Japonię, Kanadę i USA.

Dyrektor Generalny Instytutu Problemów Regionalnych Dmitrij Żurawliow podziela opinię ekspertów "Forbes".

„Mogę podpisać się pod ich każdym słowem. Faktycznie: kiedy G7 powstawała, wchodzące w jej skład zachodnie kraje dominowały w światowej gospodarce. W międzyczasie z cienia zdążyły jednak wyjść Chiny, Indie i Brazylia, których gospodarki nabierają coraz większych obrotów. Format G7 jest już tylko wspomnieniem miejsca, w którym zapadały ważne polityczne decyzje. Kraje G7 w zdecydowanie mniejszym stopniu mogą dziś wpływać na rzeczywistość, i rzeczywistości tej nie można zaklinać.

G7 jak studnia powtarza tylko echem to, co mówią USA, zgubiwszy po drodze swoją samodzielność w procesie decydowania o obliczu świata. Z echem, jak wiadomo, nie ma sensu dyskutować. A już grupa dwudziestu «nie służy amerykańskiemu królowi», lecz jest miejscem, w którym kraje osiągają porozumienia. G20 wypracowuje decyzje, natomiast G7 je artykułuje — powiedział Dmitrij Żurawliow.

Jego zdaniem niektóre państwa członkowskie już dawno zrozumiały, że format G7 utracił aktualność. Inna jednak sprawa, czy godzą się z tą smutną prawdą. Kanada na przykład rozumie, że nie rozwiąże swoich problemów za pośrednictwem G7. I dopytuje się, czy nie należałoby utworzyć bardziej skutecznego mechanizmu.

A już Niemcy podejmują próbę reanimacji G7, co zdaniem Dmitrija Żurawliowa jest w pełni naturalne.

„Ci, którym w każdym innym formacie będzie gorzej, nie chcą, by G7 uległo rozpadowi. Jeżeli w G7 Niemcy zajmują drugie miejsce, to nie jest powiedziane, że będą je zajmować w G20. Nie do końca też wiadomo, na ile w danym formacie Niemcy będą w stanie kreować rzeczywistość, bo Amerykanom korzystniej współpracować z Chinami. Główni członkowie G7 wpadli w amerykańskie sidła na tyle głęboko, że tak łatwo się z nich nie wydostaną" — uważa politolog.

42. szczyt G7 odbędzie się w japońskim mieście Ise w dniach 26-27 maja.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Urząd Kanclerza Federalnego: format G8 odszedł do lamusa
Putin: Europa nie jest gotowa na podjęcie dialogu z Rosją
Pentagon nie wybacza demaskatorom Agencji Bezpieczeństwa Narodowego
Tagi:
szczyt, G8, G7, Stany Zjednoczone, Japonia
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz