20:04 06 Grudzień 2019
Pacyfik - arena, na której współzawodniczą globalne mocarstwa

Co oni tam knują? O nowej strategii Waszyngtonu w regionie Azji i Pacyfiku

© Photo : EPA
Opinie
Krótki link
6502
Subskrybuj nas na

Bardzo ciekawe oświadczenia padły z ust sekretarza stanu USA Johna Kerry'ego podczas wystąpienia przed dziennikarzami w wietnamskim Ho Chi Minh. Ich analiza pozwala wyciągnąć wniosek, że Waszyngton zmienia taktykę w regionie Azji i Pacyfiku, nie rezygnując zresztą ze swojego głównego celu, jakim jest pozycja regionalnego lidera.

Sekretarz stanu najwyraźniej podjął próbę poprawy wizerunku Chin wśród Wietnamczyków. Zganiwszy Pekin za militaryzację Morza Południowochińskiego, Kerry wezwał tym nie mniej słuchających go Wietnamczyków, by nie widziały w Chinach zagrożenia dla regionu. „Pozytywnie odnosimy się do wzrostu gospodarczego Chin, które zachowują się odpowiedzialnie w charakterze globalnego lidera i supermocarstwa oraz wypełniają swoje zobowiązania" — powiedział Kerry.

Za największe zagrożenie dla bezpieczeństwa regionu sekretarz stanu uznał natomiast Koreę Północną, jej lidera Kim Dzong Una i jego poczynania związane z rozprzestrzenianiem broni masowego rażenia.

Te dwa ustępy — o Chinach i KRLD — w wystąpieniu Kerry'ego można odczytać w taki właśnie sposób. USA najwyraźniej zrozumiały, że nie są w stanie zatrzymać wzrostu Chin i zapobiec ich przeradzaniu się w regionalnego lidera i światowe supermocarstwo. Z Chinami trzeba się będzie dogadać w kwestii podziału stref wpływu w Azji i na świecie. Dlatego już teraz Stany Zjednoczone troszczą się o stworzenie dogodnych dla siebie warunków dla takich pertraktacji. I dlatego próbują przeciągnąć dziś na swoją stronę Wietnam. Stąd ta krytyka Kerry'ego pod adresem aktywności wojskowej Chin na Morzu Południowochińskim.

Przy tym Korei Północnej Amerykanie nie chcą przeciągać na swoją stronę. Choć mogliby, jeśli tylko zgodziliby się dać jej pisemne zapewnienie, że nie będą postępować z nią tak jak wcześniej postąpili z Jugosławią, Irakiem, Afganistanem i Libią. Dziś jednak w amerykańskiej elicie większe wpływy mają ci, którzy uważają, że wszelkie próby dogadania się z KRLD nie mają sensu. Łatwiej ją unicestwić. W tym celu Amerykanie przedstawiają Koreę Północną jako państwo z piekła rodem, zagrażające światu i demokracji swoimi źle latającymi rakietami i nie do końca eksplodującymi pociskami jądrowymi, i wprowadzają przeciwko niej sankcje mające na celu zdławienie północnokoreańskiej gospodarki.

Jednak nawet ci, którzy je wprowadzili, doskonale wiedzą, że sankcje nie odnoszą zamierzonego skutku. Ci, którzy mieli okazję pojechać w ostatnim czasie do Korei Północnej, widzą, że mimo sankcji kraj rozwija się, upodabniając się powoli do Korei Południowej. Żeby sankcje zadziałały, musiałaby całkowicie ustać pomoc ze strony Pekinu. Dlatego Kerry uczynił Chińczykom wyraźną aluzję: USA gotowe są przyjąć z pokorą umacnianie się ChRL na arenie światowej.

USA oczekują oczywiście w zamian, że Chiny będą im za to wdzięczne. Wdzięczność ta miałaby się wyrażać we właściwym zachowaniu. I jeśli już Chiny nie są w stanie wyrzec się swoich roszczeń do spornych wysp na Morzu Południowochińskim, to niech przynajmniej przestaną udzielać wsparcia Korei Północnej. Tym bardziej że przysparza ona wiele problemów nie tylko Waszyngtonowi, ale też Pekinowi.

Sprytny wybieg. Jednak wątpliwe, że Pekin da się na niego nabrać. Pjongjang, choć i przysparza pewnych problemów, pozostaje sojusznikiem Pekinu. I do tego jeszcze sojusznikiem, który w ostatnim czasie demonstruje nie tylko krnąbrność w swoich poczynaniach nuklearnych i rakietowych, ale też odnosi pierwsze sukcesy na drodze budowy normalnej gospodarki. Po co oddawać go na rozszarpanie wrogowi albo spychać do obozu konkurenta?

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Chiny wykorzystują czeczeńskie doświadczenie w walce z separatyzmem
Media: Chiny będą handlowały ropą naftową w Rosji
Waszyngton jest zaniepokojony aktywnością rosyjskich i chińskich sił powietrznych
Tagi:
strategia, Kim Dzong Un, John Kerry, Morze Południowochińskie, Wietnam, Korea Północna, Chiny, Stany Zjednoczone, region Azji i Pacyfiku
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz