05:33 17 Listopad 2018
Na żywo
    Ruble rosyjskie

    Sankcje niczego nie zdziałały. Rosja emituje euroobligacje

    © Sputnik . Ilya Pitalev
    Opinie
    Krótki link
    12541

    Wypuszczając na rynek euroobligacje, Rosja dowodzi, że polityka sankcyjna Zachodu nie odniosła zamierzonego celu - pisze "The Washington Times".

    „Na rosyjskie papiery wartościowe jest popyt, i popyt ten ciągle rośnie. Kreml wyjdzie cało z tego kryzysu" — pisze korespondent gazety Todd Wood.

    Przypomniał, że sankcje wprowadzone w 2014 roku nie odniosły zamierzonego skutku, jakim miało być, według wyrażenia samego Obamy, „wykończenie rosyjskiej gospodarki" i ukaranie Moskwy.

    Wood zwraca uwagę, że kluczowym elementem sankcyjnej polityki Zachodu było pozbawienie Rosji dostępu do zachodnich rynków finansowych, gdy tymczasem Rosja wyemitowała w tym tygodniu euroobligacje o wartości 1,75 mld dol.

    Wood wyjaśnia, dlaczego dla zagranicznych inwestorów rosyjskie obligacje mogą być atrakcyjne. Jaki mówi, inwestorzy, wkładający pieniądze w obligacje, kierują się chęcią zysku. Jednak jak długo Rezerwa Federalna USA będzie utrzymywała oprocentowanie kredytowe na poziomie bliskim zera, „aby kraj mógł obsługiwać swój dług i aby nie zadać śmiertelnego ciosu amerykańskiej gospodarce", tak długo nie może być mowy o jakichkolwiek dochodach z papierów wartościowych na rynkach rozwiniętych.

    Rosja tymczasem wyemitowała euroobligacje z rocznym oprocentowaniem 4,75%. O czym to świadczy? Wood pisze, że świadczy to o popycie na rosyjskie papiery wartościowe. "Czy naprawdę ktoś myśli, że gdyby nie sankcje, Rosja miałaby problemy z emisją euroobligacji opiewających na jakieś 3 mld dol.?" — pisze korespondent gazety.

    Ekspert zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz, która umyka uwadze „większości Amerykanów". Mowa o długu państwowym. Rosyjski dług jest na niskim poziomie, natomiast amerykański osiągnie niedługo 20 TRYLIONÓW" — pisze Wood.

    Poza tym, przypomina autor, problemy w rosyjskiej gospodarce były wywołane nie tylko sankcjami, ale też spadkiem cen na rynku ropy. Choć cena ropy naftowej marki Brent wzrosła w czwartek do 50 dol. za baryłkę, a jeszcze „parę miesięcy temu" wahała się w granicach 30 dol.

    „Znaczenie emisji nowych obligacji zasadza się na tym, że Rosja może na powrót korzystać z rynków papierów dłużnych, żeby łatać dziury w finansowaniu dopóty, dopóki ceny ropy nie podniosą się jeszcze wyżej" — pisze Wood. I zadaje czytelnikom pytanie, w co woleliby zainwestować: w papiery wartościowe amerykańskiego skarbu państwa, które nie przyniosłyby żadnego zysku i których emitentem jest kraj z poziomem długu przekraczającym 100% PKB, czy raczej w papiery wartościowe emitowane przez kraj, który przeżył sankcje, załamanie na rynku ropy naftowej, i który pomimo to zapewnia roczne oprocentowanie o wysokości 4,75 przez najbliższe dziesięć lat?

    Liczba inwestorów gotowych kupić rosyjskie euroobligacje będzie tylko wzrastać — prognozuje amerykański korespondent.

    Zobacz również:

    Kreml: Przedłużenie sankcji nie będzie miało pozytywnego wpływu na globalną gospodarkę
    Ławrow: Rosja przeceniła samodzielność UE na arenie międzynarodowej
    Ławrow: sankcje nie zmuszą Rosji do poświęcenia interesów narodowych
    Tagi:
    dług, papiery wartościowe, euroobligacje, Bank Rezerw Federalnych, Todd Wood, Stany Zjednoczone, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz