18:41 12 Grudzień 2017
Warszawa+ 9°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Radiowóz policyjny w Kijowie

    „Wojna z pomnikami” przeniosła się na „ukraińskich bohaterów”

    © Sputnik. Stringer
    Opinie
    Krótki link
    5421

    Ukraińscy burzyciele licznych symboli „rosyjskiego świata” doczekali się odpowiedzi miejscowej ludności. W kraju coraz częściej odnotowuje się akty wandalizmu skierowane wobec pomników tzw. „narodowych bohaterów Ukrainy”. O tym, kto to robi i czym jest to spowodowane, pisze gazeta „Wzgliad”.

    Pomnik Hetmana Iwana Mazepy, który na początku maja został odsłonięty w Połtawie przez Petra Poroszenkę (prezydent Ukrainy podkreślił wtedy, że „zamiast rosyjskiej anatemy Mazepie należy się prawdziwa ukraińska sława”), w nocy ze środy na czwartek został oblany farbą. To nie pierwszy przypadek ataków na symbole „nowej Ukrainy” w ostatnim czasie.

    На Украине облили краской памятник Мазепе, открытый недавно Порошенко https://t.co/n40Vvdh0FG pic.twitter.com/mput7EzCd1

    ​​​Takie przypadki wystąpiły na przykład w Sumach, gdzie nowe tabliczki „Ulica Stepana Bandery”, przymocowane zamiast „Ulicy Baumana”, po prostu oblano na każdym budynku farbą. Podobne przypadki mają miejsce nie tylko na południowym wschodzie czy w centralnej części Ukrainy, ale także w zachodniej Ukrainie. W kwietniu w Równem nieznani sprawcy zburzyli memoriał na cześć ofiar „Euromajdanu”, oficjalnie nazywanych „niebieską setką”. Wcześniej, w lutym, w mieście Chmielnicki został zdewastowany memoriał pomordowanych na Majdanie oraz w trakcie tak zwanej „operacji antyterrorystycznej” w Donbasie.

    W wielu przypadkach mówimy o zwykłym chuligaństwie czy próbie wzbogacenia się, ale, zdaniem dyrektora ukraińskiego Instytutu Analizy i Zarządzania Polityką Rusłana Bortnika w większości incydentów z pomnikami widać „walkę polityczną”.

    Współczesna ukraińska rzeczywistość polityczna po prostu nie pozostawia możliwości dla publicznego wyrażania protestu obywatelskiego, jeśli nie mówimy o proteście „na prawo”, ze strony nacjonalistów. Pod „prorosyjskie” lub „separatystyczne” nastroje podpada jakakolwiek krytyka obecnych władz i ATO. Za to można nawet trafić do więzienia.

    Taki brak możliwości publicznego wyrażania sprzeciwu popycha do lustrzanej odpowiedzi: na zafascynowanie władz i nacjonalistycznych aktywistów „monumentalną dekomunizacją” i derusyfikacją ludzie reagują tak samo i symbolicznie.

    „Problem Ukrainy polega na tym, że ma ona trzech głównych bohaterów: Iwan Mazepa, Symon Petlura i Stepan Bandera — mówi politolog, były redaktor naczelny ukraińskiej gazety „Kijów Telegraf” Władimir Skaczko. Wszystkie te osoby są uznawane za bojowników o niepodległość Ukrainy. Ale jak pokazuje historia, oni walczyli o swoją władzę na Ukrainie za cenę samej Ukrainy i Ukraińców”.

    Rola Mazepy w historii Ukrainy sprowadziła się do tego, że żądał on dla siebie własnego majoratu, a Ukrainę porozdawał albo Szwedom, albo Polakom. To samo z Petlurem, który stworzył Ukraińską Republikę Ludową i w dużym skrócie chciał zostawić dla siebie władzę w kawałku Ukrainy, a z Polakami rozliczył się za tę władzę całą prawobrzeżną Ukrainą: Galicją, Wołyniem… Jeśli chodzi o Banderę, to ten na czele swojej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) zobowiązał się służyć führerowi narodu niemieckiego Hitlerowi i wraz z nim walczyć i zabijać Żydów, Polaków i Rosjan.

    To jest potworne wypaczenie. Jest to próba postawienia wszystkiego do góry nogami, nazywając czarne białym i na odwrót. Dlatego też ludność nie akceptuje przeformatowania kraju i implementacji nowej percepcji rzeczywistości, nowej historii. Wszystko naturalnie” — podsumował Władimir Skaczko.

    Zobacz również:

    Na Ukrainie odsłonięto pierwszy pomnik żołnierzy uczestniczących w operacji w Donbasie
    Na Ukrainie zdewastowano pomnik Jana Pawła II
    Media: władze Ukrainy chcą zmienić nazwy miast w Donbasie i na Krymie
    Tagi:
    Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz