18:27 21 Listopad 2019
Leszek Miller

Leszek Miller: Wołyń

© Sputnik . Leonid Sviridov
Opinie
Krótki link
Autor
282465
Subskrybuj nas na

Szybka banderyzacja sfery publicznej na Ukrainie nie wywołuje stosownych reakcji polskich czynników. Nasze władze przymykają oczy, aby nie drażnić „strategicznego" partnera w walce z Moskwą. Prowadzi to do podziału polskich ofiar wedle przydatności politycznej.

11 lipca minie kolejna rocznica krwawej niedzieli roku 1943, zapisanej w historii jako kulminacja masowych mordów ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. W ciągu kilkunastu miesięcy Ukraińska Powstańcza Armia, Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów oraz ludność cywilna zamordowały 120 tysięcy bezbronnych kobiet, mężczyzn i dzieci.

W nawiązaniu do tych tragicznych wydarzeń byli prezydenci Ukrainy L. Krawczuk i W. Juszczenko wraz z grupą literatów, polityków i działaczy opublikowali list otwarty. Autorzy listu piszą o potrzebie wzajemnego przebaczenia, apelując jednocześnie do polskich władz o niepodejmowanie „niewyważonych deklaracji politycznych". Podobne nuty zabrzmiały podczas wizyty polskich parlamentarzystów w Kijowie. Pod wpływem ukraińskich nacisków PiS skłania się uczcić pamięć o ofiarach ludobójstwa na Kresach nie 11 lipca, a 17 września — w szerszym kontekście tragicznych losów Polaków na Wschodzie.

Wyciągnięta ręka i prośba o wybaczenie zawarte w liście ukraińskich polityków są mało wiarygodne, jeśli zważyć postępujący proces wywyższania zbrodniczej ideologii Stepana Bandery i tradycji bojowych UPA do rangi zasług państwowych. Kilka godzin po przemówieniu prezydenta Komorowskiego w Radzie Najwyższej Ukrainy deputowani przyjęli ustawy, w myśl których mordercy z UPA zasługują na pomniki, a negowanie ich zasług zagrożone jest karą 10 lat więzienia. To samo gremium uczciło pamięć Romana Szuchewycza, naczelnego dowódcy UPA odpowiedzialnego za mordy na Polakach, i płk. Petra Diaczenki, który na czele swoich żołnierzy pacyfikował Powstanie Warszawskie, a następnie polskie wsie na Lubelszczyźnie. „Wojownicy UPA to przykład bohaterstwa oraz przykład stosunku do Ukrainy" — oświadczył prezydent Poroszenko, ustanawiając Dzień Obrońcy Ojczyzny w dniu rocznicy utworzenia UPA.

„Święto bohaterów” UPA-OUN we Lwowie
© Sputnik . Piotr Zadorożnyj
Bandera i UPA stały się wzorem kształtowania obywatelskich postaw młodych Ukraińców. Programy narodowo-patriotycznego wychowania dzieci i młodzieży nakazują nauczycielom gloryfikowanie ukraińskiego nacjonalizmu oraz tradycji formacji zbrojnych unurzanych we krwi Polaków, Żydów, Rosjan i przedstawicieli innych narodowości.

Szybka banderyzacja sfery publicznej na Ukrainie nie wywołuje stosownych reakcji polskich czynników. Nasze władze przymykają oczy, aby nie drażnić „strategicznego" partnera w walce z Moskwą. Prowadzi to do podziału polskich ofiar wedle przydatności politycznej.

O jednych zbrodniach (Katyń, zbrodnie niemieckie) można mówić zawsze i wszędzie. Inne, gdzie sprawcami jest faszyzm i nacjonalizm ukraiński, trzeba relatywizować. Jest to postawa nie tylko politycznie błędna, ale i haniebna. Politycy PiS mogą to zmienić.

Leszek Miller, były premier RP 

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„Komorowski odznaczył gloryfikatora UPA”
WIDEO: Na Ukrainie nacjonaliści z portretami Bandery uczcili rocznicę utworzenia UPA
Poroszenko uznał OUN-UPA za bojowników o wolność
Putin to skarb
UPA przyznała się do zamordowania Ołesia Buziny
Polscy socjaldemokraci uznali decyzję Rady Ukrainy ws. gloryfikacji OUN-UPA za „spoliczkowanie"
Tagi:
Prawo i Sprawiedliwość, OUN, UPA, Leonid Krawczuk, Wiktor Juszczenko, Roman Szuchewycz, Stepan Bandera, Petro Poroszenko, Wołyń, Katyń, Niemcy, Rosja, Ukraina, Moskwa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz