02:00 19 Październik 2017
Warszawa+ 12°C
Moskwa+ 11°C
Na żywo
    Święto Niepodległości, 11 listopada 2014

    Czy Rzeź Wołyńska może być powodem do drwin?

    © AP Photo/ Alik Keplicz
    Opinie
    Krótki link
    Irina Czajko
    162367892

    Rozmowa korespondentki agencji Sputnik Iriny Czajko z prezesem rzeszowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego doktorem Andrzejem Zapałowskim.

    —  Ukraiński portal "Brutalny football" zamieścił w sieciach „Facebook" i „Vkontakcie" kontrowersyjną grafikę, nawiązującą do meczu Polska-Ukraina, który odbędzie się 21 czerwca w ramach Euro-2016. Towarzyszy jej wpis: „Do Rzezi Wołyńskiej 2 tygodnie". Jak Pan ocenia brutalną modę wśród ukraińskich kibiców na robienie sobie podobnych żartów ze strasznej tragedii?

    — To, że nawiązują do nazizmu i robią sobie żarty z ludobójstwa, jest przede wszystkim objawem choroby, która przeżera część ukraińskiego społeczeństwa. Ale to jest również wina wielu rządów polskich, ponieważ bagatelizowały tę sprawę. Europa także bagatelizuje rozwój nazizmu na Ukrainie. Obserwujemy właśnie wzrost tych tendencji zwłaszcza wśród młodych Ukraińców.

    —  Przedstawiciele kresowych środowisk zaapelowali swojego czasu do Sejmu, aby 11 lipca otrzymał nazwę Dnia Ludobójstwa. Czy jest jakaś reakcja na tę inicjatywę?

    — W poprzednim roku kilkoma głosami ta inicjatywa przepadła. W tej chwili obserwujemy szeroko zakrojoną akcję ukraińskich środowisk zarówno zagranicą jak i w Polsce nacisku na rząd polski, aby nie uchwalać tej ustawy o upamiętnieniu ludobójstwa na Wołyniu. Jeśli chodzi o środowiska kresowe, to reprezentują one jednoznaczne stanowisko — mianowicie ani kroku wstecz. Wszystko zależy od tego, czy rząd, uginając się pod presją Ukraińców, będzie chciał przedłużać konflikt między środowiskami kresowymi a rządem, czy też przyjmie tę datę jako rocznicę ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach i innych narodowościach.

    —  Dlaczego jest tak ważne, aby dzień 11 lipca otrzymał nazwę „ludobójstwa", a nie na przykład męczeństwa?

    — Męczeństwem możemy nazwać tysiące tragedii. Ludobójstwo jest czynem, mającym na celu całkowitą eliminację konkretnej społeczności na danym terenie bez umożliwienia jej ucieczki. W tym dniu, 11 lipca, zaatakowano prawie sto wiosek i wymordowano bezbronną ludność. Dokonano tego w niedzielę. Tej tragedii nie wolno odpuścić, podobnie jak Ormianie nie odpuścili kwestii ludobójstwa, dokonanego przez Turków na tej społeczności.

    Leszek Miller
    © Sputnik. Leonid Sviridov
     Eksprezydenci Ukrainy Leonid Krawczuk i Wiktor Juszczenko napisali list otwarty. W nim podkreślono, że zbrodnia na Wołyniu była tragedią, która dotknęła obie strony konfliktu. Chcą, aby Polacy uznali ukraińskie tradycje narodowe, odwołujące się do UPA, jako godne szacunku. A jakie jest stanowisko Pana jako Polaka, jako polityka?

    — Ten list jest kompletnym nieporozumieniem, ponieważ podpisuje go Juszczenko, który ze zbrodniarzy, którzy mordowali Polaków, zrobił bohaterów Ukrainy. On już przez sam ten fakt eliminuje się w ogóle z jakichkolwiek dyskusji na ten temat. Zresztą cały ten list jest „fałszerstwem historii". Na Wołyniu doszło do ludobójstwa, nie do tragedii. Tragedia może być dla tej części narodu ukraińskiego, która dała się namówić do tej zbrodni. To dla nich jest tragedia, a dla Polaków jest to zwykłe ludobójstwo, którego dokonano na bezbronnej ludności. Ja osobiście traktuję ten list jako taktyczny zabieg polityków, którzy nie mają na celu

    pojednania między Polakami i Ukraińcami w tej kwestii, nie dążą do porozumienia.

    Święto Niepodległości, 11 listopada 2014
    © AP Photo/ Alik Keplicz
     Przewodniczący ukraińskiego parlamentu Andrij Parubij zaapelował do polskich posłów, przebywających w Kijowie, aby zawiesić dyskusje na tematy historyczne, dzielące Polaków i Ukraińców. Argumentował to tym, że Ukraina obecnie broni Europy przed Rosją. Co Pan o tym wszystkim sądzi?

    — Ukraina broni samej siebie, nie przed Rosją, lecz przed głupią bezsensowną polityką, nastawioną na konflikt wewnętrzny. Jeżeli chodzi o pana Parubija, to jest to osoba, która wywodzi się z nazistowskich organizacji. Ten człowiek demonstruje poziom polityki ukraińskiej, która jest w wydaniu wielu polityków prostacka, czasami chamska i oburzająca.

    —  A co Pan może powiedzieć o wynikach wizyty posłów z polsko-ukraińskiej grupy parlamentarnej Sejmu w Kijowie?

    — Moim zdaniem, już przed samą wizytą nie należało się niczego spodziewać, ponieważ w środowiskach politycznych Ukrainy nie ma absolutnie żadnej refleksji na temat tego, co się stało. Ja od razu podejrzewałem, że ta wizyta nic nie przyniesie i tak się rzeczywiście stało.

    Zobacz również:

    Wasza polityka wschodnia
    Deputowany: na Eurowizji Polska i Rosja powinny zaśpiewać o rzezi wołyńskiej
    ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
    Zagrożenia egzystencjalne ministra Waszczykowskiego
    Kiedy powstaną „Rodziny Wołyńskie"?
    Polska obchodzi 72. rocznicę rzezi wołyńskiej
    Iwiński: Zapowiedź Waszczykowskiego stwarza zagrożenie dla polityki zagranicznej Polski
    Czeski dyplomata usprawiedliwia spalenie ludzi w Odessie, a polskie media - porównują do wołyńskiej rzezi
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz