19:15 06 Sierpień 2020
Opinie
Krótki link
10490
Subskrybuj nas na

Tragedia w amerykańskim Orlando, gdzie w nocnym klubie napastnik zastrzelił 49 osób, nasiliła potrzebę debaty na szczeblu państwowym na temat ogólnego kierunku polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych, pisze „The National Interest”.

Tymczasem program w zakresie polityki zagranicznej zaproponowany przez faworytkę demokratów w wyścigu do Białego Domu Hillary Clinton na tym tle wydaje się jeszcze bardziej przerażający niż głośne oświadczenia jej potencjalnego rywala, republikanina Donalda Trumpa.

Wcześniej Trump apelował o rewizję intensywności udziału Stanów Zjednoczonych w działaniach NATO, nazywając sojusz przestarzałym i kosztownym dla amerykańskiego budżetu. Clinton zobaczyła w tych propozycjach zagrożenie dla pozycji USA na arenie międzynarodowej i stwierdziła, że należy kontynuować obecny kurs w polityce zagranicznej.

„The National Interest” twierdzi, że przez długi czas amerykańscy politycy ukrywali niebezpieczną dla amerykańskiego społeczeństwa iluzję bezpieczeństwa, wynikającą z rozległej sieci sojuszy i porozumień. Przy czym nie ma ani jednego scenariusza, według którego któryś z natowskich sojuszników  lub jakiekolwiek inne państwo, uważane za amerykańskiego sojusznika, stanie w obronie USA, jeśli dojdzie do konfliktu zbrojnego.

Bardzo wielu amerykańskich sojuszników posiada broń jądrową. Jeśli wybuchnie konflikt zbrojny z mocarstwem jądrowym, np. z Chinami lub Rosją, „nawet z powodu nieznacznych problemów, jak sporne skały na Morzu Południowochińskim”, to USA będą musiały natychmiast zareagować. W wyniku końcowym może to doprowadzić do ataku odwetowego na amerykańskim terytorium.

— Zasadniczo jest to irracjonalna polityka, którą zaczęto stosować jeszcze w czasach zimnej wojny. I jeśli ta polityka była irracjonalna wówczas, to teraz jest jeszcze bardziej irracjonalna, bo zimna wojna zakończyła się – ocenia pismo.

Tymczasem Clinton – kontynuuje „The National Interest” – oskarża Trumpa o to, że jego spojrzenie na politykę zagraniczną jest niebezpieczne. Koncentrując się na oświadczeniu republikanina na temat tego, że Japonia i Korea Południowa powinny bronić się same, a nie liczyć na Stany Zjednoczone, Clinton „była jadowita, jak nigdy przedtem”. Faworytka demokratów w wyścigu do Białego Domu oświadczyła, że „taki człowiek, jak Trump”, nie powinien posiadać kodów dostępu do broni jądrowej, bo może to doprowadzić do wojny.

Amerykańskie pismo sugeruje, że Trump apeluje jedynie o rewizję „przestarzałego, nieelastycznego i kosztownego przywiązania Stanów Zjednoczonych do obrony ogromnej ilości krajów na całym świecie”. Z kolei Clinton, jak pisze „The National Interest”, już opowiedziała się po stronie „niezliczonych i, wydaje się, nie mających końca kampanii wojskowych” na Bałkanach, w Iraku i Libii, by podtrzymać nieformalny status „amerykańskiego imperium”.

Uwzględniając nagromadzony dług publiczny w wysokości 19 bilionów dolarów, USA więcej nie mogą sobie pozwolić na prowadzenie polityki zagranicznej, która wymaga setek baz wojskowych na całym świecie i prowadzenia kampanii wojskowych. Dlatego – zdaniem pisma — poglądy Trumpa mają sens.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Pilot Eurowings wyjaśnił, dlaczego „zapomniał” o 90 pasażerach
Mroczne powiązania Macierewicza z byłym agentem bezpieki
Brytyjczycy zobaczyli „rękę Kremla” w zachowaniu rosyjskich kibiców na Euro-2016
Tagi:
Donald Trump, Hillary Clinton, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz