06:28 22 Wrzesień 2017
Warszawa+ 12°C
Moskwa+ 8°C
Na żywo
    Minister spraw zagranicznych Niemiec Frank-Walter Steinmeier

    The Guardian: Steinmeier ujawnił "niewygodną prawdę " o Rosji

    © AP Photo/ Petros Giannakouris
    Opinie
    Krótki link
    71207620

    Nawoływania szefa niemieckiego MSZ Franka-Waltera Steinmeiera do dialogu z Rosją i jego krytyka międzynarodowych ćwiczeń NATO w krajach bałtyckich oznaczają, że Angela Merkel podziela zdanie dyplomaty - uważa komentator gazety The Guardian Mary Dejevsky.

    „Steinmeier jest ostrożnym politykiem i raczej nie odważyłby się na takie słowa, nie otrzymawszy co najmniej milczącego przyzwolenia ze strony kanclerz Angeli Merkel" — pisze Dejevsky.

    Jej zdaniem, szef MSZ Niemiec zdobył się na „zadziwiające posunięcie", kiedy to w wywiadzie dla Bild am Sonntag oskarżył NATO — sojusz,  którego członkiem jest RFN — o „szczękanie bronią" i rozgrzewanie wojennej atmosfery na granicy z Rosją.

    Jak zauważa niemiecka komentatorka, Steinmeier odstał od tych, którzy nawołują do karania Rosji, czym ujawnił „niewygodną prawdę": polityka sankcji nie uczyniła Rosji skorej do ustępstw i współpracy, za to wystawiła na cięgi stabilność Europy.

    Jak powiedział komentatorka gazety, dyskusje na temat podejścia, jakiego należy trzymać się względem Rosji nie ucichały w zachodnich stolicach przez ostatnie kilka miesięcy, a teraz, na trzy tygodnie przed szczytem NATO w Warszawie, daną kwestię podjęto otwarcie.

    Dejevsky komentuje niedawną decyzję Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) o wykluczeniu rosyjskich lekkoatletów z udziału w Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro. Z jej punktu widzenia, politycy na Zachodzie chórem poprą decyzję — że niby to nauczy ona Rosję „jak właściwie się zachowywać". Jednak Dejevsky wyjaśnia, dlaczego ta opinia jest błędna.

    Zakaz udziału rosyjskich sportowców w igrzyskach w Rio de Janeiro będzie oceniany, zdaniem autorki, jako przeżytek minionych czasów. Dejevsky ma na myśli wciąż jeszcze „wywołujący oburzenie" bojkot Letnich Igrzysk Olimpijskich 1980 roku w Moskwie, zainicjowany przez kraje zachodnie. Powodem bojkotu stało się wprowadzenie wojsk radzieckich do Afganistanu — przypomina Dejevsky.

    Autorka dostrzega ironię w tym, że Sebastian Coe, który poparł obecną decyzję IAAF zdobył złoty medal właśnie na Olimpiadzie 1980 roku, nic sobie nie robiąc z bojkotu Wielkiej Brytanii. W 1980 roku Coe twierdził, że polityka nie powinna mieszać się do sportu, a przecież danego argumentu można z powodzeniem użyć w obecnej sytuacji.

    Jednak, zdaniem Dejevsky, ten argument może być nieprzekonywujący dla Rosjan, którzy zadają sobie pytanie, dlaczego to sportowcy innych krajów, z wielce wątpliwymi wynikami testów antydopingowych nie zostali odsunięci od udziału w igrzyskach i dlaczego sankcje dotknęły właśnie tę dyscyplinę sportową, w której rosyjscy sportowcy odnoszą wspaniałe rezultaty. Rosjanie odbierają tę niesprawiedliwość jako element wrogiego stosunku Zachodu wobec Moskwy, na który składają się nie tylko sankcje, ale też rozszerzenie NATO i rezygnacja ze współpracy z Rosją jak równy z równym. Działania Zachodu oceniane są przez Moskwę jako wariant zachodniej wojny hybrydowej — czytamy w artykule.

    Polityka „represywnej izolacji" nie przyniesie żadnej korzyści. „Najwyższy czas wypróbować inne podejście" — reasumuje Dejevsky.

    Zobacz również:

    Parlament Europejski popiera propozycję stopniowego złagodzenia sankcji
    Były sekretarz generalny NATO przypomniał Poroszence o wypełnieniu porozumień mińskich-2
    Normandzka czwórka planuje spotkanie przed szczytem NATO
    Tagi:
    sankcje, igrzyska olimpijskie, NATO, IAAF, Sebastian Coe, Angela Merkel, Frank-Walter Steinmeier, Rio de Janeiro, Niemcy, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz