21:10 22 Październik 2017
Warszawa+ 8°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Referendum ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z UE

    Brexit, a geopolityczna aktywność Polski

    © AFP 2017/ Ben Stansall
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    1701121

    Rozmowa z politologiem profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego i Akademii „Vistula" Wawrzyńcem Konarskim.

     Zdaję sobie sprawę, że Brexit to temat-rzeka. Nagłówki w polskich portalach zmieniają się jak w kalejdoskopie. Pragnę, więc, skupić się tylko na niektórych tezach zawartych w polskich i rosyjskich publikacjach.

    Moskiewski opiniotwórczy „Kommersant" twierdzi, że Warszawa nasiliła aktywność geopolityczną i ocenia, że Polska liczy na umocnienie po Brexicie własnej pozycji w Unii Europejskiej. Czy podziela Pan tę tezę?

    Świeto wojska polskiego, Warszawa 15 sierpnia 2015
    © AP Photo/ Alik Keplicz
     Ja nie podzielam tego poglądu. Ja uważam, że w tej chwili nie jest istotne to, kto będzie mógł tę pozycję zwiększyć, i czy my ją zwiększymy.

    Istotą sprawy w dobie współczesnego rozwoju stosunków międzynarodowych jest utrzymanie pozycji silnych bytów transnarodowych, po to, by móc w sposób aktywny oddziaływać na rozwój sytuacji globalnej. Jeżeliby doszło do próby rywalizacji wewnątrz Unii o jakieś hipotetyczne polityczne wpływy, to taka sytuacja mogłaby obiektywnie osłabić funkcjonowanie takiej struktury jak Unia, a nie wzmocnić.

    W związku z tym, aby w ogóle dokonywać jakiejkolwiek antycypacji roli wzrostu własnego państwa, należałoby mieć partnerów dla takich działań. A mnie osobiście, jako Polaka interesuje to, aby moje państwo było takim ogniwem Unii, która jest przecież klubem, mającym swoje prawa, aby w tym klubie to państwo mogło się odnaleźć na zasadzie raczej pewnego rodzaju formuły kooperacyjnej, niż rywalizacyjnej.

    Dlatego raczej byłbym za tym, aby Polska utrzymała swoją silną pozycję w Unii, ale, żeby to  nie skończyło się niepotrzebną wewnętrzną rywalizacją.

     Spotkanie unijnych dyplomatów w Łazienkach Królewskich po spotkaniu prekursorów unijnych w stolicy Niemiec to inicjatywa Warszawy. Według niektórych obserwatorów stanowi ona wyzwanie przede wszystkim dla Berlina. Jak Pan profesor to skomentuje?

     Oczywiście są takie spekulacje. Ja myślę, że im bardziej będziemy ulegać tej formule rywalizacji czy wyzwania, tym bardziej Unia będzie się osłabiać, ponieważ zadaniem najważniejszym dla Unii jest znalezienie formuły na swoje dalsze funkcjonowanie. A ta formuła powinna być oparta na kompromisie, a nie na rywalizacji.

    Jeślibyśmy mieli nawet spekulować, że Polska mogłaby mieć jakieś indywidualne ambicje w tej sprawie, to, aby móc realizować, to przede wszystkim trzeba mieć partnerów, którzy by tę wizję podzielali. Ale czemu miałoby to służyć?

     Swoje spojrzenie na kryzys wokół Brexitu przedstawił w dzisiejszej „Gazecie Wyborczej" Jacek Żakowski twierdząc, że „Kaczyński będzie rozwalał Unię Europejską, bo nie da się jej połączyć z pełnią władzy, którą chce mieć". Co Pan na to?

     To pogląd, trochę zbyt bezpośrednio wyrażony. Każdy przywódca, który ma aspiracje, a Kaczyński ma aspiracje, bo to nie jest polityk głupi, to jest polityk inteligentny, ale jednocześnie dążący do swojego celu. Jego celem jest utrzymanie władzy przez dłuższy czas i podtrzymanie swojego wizerunku jako polskiego męża stanu, który ma rangę  męża opatrznościowego.

    Takie poglądy, jakie wyraża w swoim działaniu Jarosław Kaczyński, są na pewno trudnymi do zaakceptowania przez liberalną część polskiej opinii publicznej, do której należy pan Żakowski.

    Jeżeli przyjąć, że jest prowadzona jakaś polityka historyczna, jaką promuje dzisiaj PiS, to jednocześnie naturalną konsekwencją tej polityki historycznej jest wiedza o tym, co się może dziać, jeśli następuje rozbicie jakiejś istotnej dużej struktury i na przykład następuje rozrost rangi państw narodowych. Taka sytuacja w dziejach Europy zawsze kończyła się wojną.

    W związku z tym mam takie wrażenie, że Kaczyński nie jest politykiem, który by dążył do bardzo cynicznego rozbicia Unii Europejskiej. Zdaje sobie on świetnie sprawę, jako człowiek znający historię, że efektem takich działań mogłoby być bardzo poważne zagrożenie bezpieczeństwa Europy en bloc, a nie tylko państw Unii.

    W związku z tym, ja myślę, że Kaczyński nie będzie zainteresowany, jak to mówi Żakowski, rozwalaniem Unii, lecz utrzymaniem dla państwa polskiego maksymalnego poziomu suwerenności narodowej w ramach Unii Europejskiej.

    Zobacz również:

    Waszczykowski organizuje szczyt ws. Brexit. Zaproszeni wszyscy, oprócz szóstki założycieli
    Między Waszczykowskim i Fellinim
    Swiridowa wiara w Polskę
    Macierewiczowi - dziękować, dziękować, dziękować!
    Środkowy palec dla ministra Waszczykowskiego
    Nauki ze Swiridowa: „bezpieczeństwo jest najważniejsze”
    Macierewicz: Albo Smoleńsk, albo wojska nie będzie
    Waszczykowski: Rosja ... państwem leżącym za Ukrainą
    Tagi:
    Brexit, Kommersant, Gazeta Wyborcza, Unia Europejska, Jarosław Kaczyński, Wielka Brytania, Niemcy, Warszawa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz