11:29 20 Wrzesień 2017
Warszawa+ 12°C
Moskwa+ 12°C
Na żywo
    Tadeusz Iwiński (SLD)

    Po szczycie w Brukseli: deklaracja, z której nic nie wynika...

    © Zdjęcie: Leonid Swiridow
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    2689145

    Rozmowa korespondenta rozgłośni Sputnik Leonida Sigana z politykiem, profesorem, doktorem habilitowanym Tadeuszem Iwińskim.

    —  Panie profesorze, zwracam się do Pana jako do czynnego polityka i uznanego znawcę spraw międzynarodowych. Otóż, dwudniowe obrady szczytu Unii Europejskiej zakończyły się wydaniem tylko krótkiej deklaracji, która nie zawiera żadnych wiążących wniosków. Dlaczego tak się stało?

    — Tak się dzieje z tego względu, że mamy do czynienia z sytuacją zupełnie precedensową. Po raz pierwszy jakieś państwo i to tym razem jedno z najważniejszych, chce opuścić Unię Europejską. Bo czymś innym było to, że kiedyś Norwegia dwukrotnie w referendum odmówiła przystąpienia do Unii Europejskiej, czy też 20 lat temu Grenlandia jako autonomiczne terytorium Danii też wystąpiła z Unii po wcześniejszym referendum. To było jednak coś innego w porównaniu z tą sytuacją, kiedy rząd jednego z kluczowych krajów dla UE, zgodnie artykułem 50 Traktatu Lizbońskiego, musi wystąpić z wnioskiem o uruchomienie całej procedury.

    Krótko mówiąc, dwudniowy szczyt zakończył się tym, że Unia przyjmuje do wiadomości decyzję Brytyjczyków.

    Nie będzie więcej żadnych konsultacji i tylko czeka na pozew rozwodowy, czyli na wniosek i zgodnie z regulacją powinno to trwać dwa lata. A niezależnie od tego prowadzone są dyskusje i są różne pomysły, jaka powinna być najlepsza odpowiedź Unii na tę sytuację kryzysową, którą, jak dobrze pamiętam, rzecznik prezydenta Putina Dmitrij Pieskow porównał do rozpadu ZSRR.

    Co prawda, uważam, że jest to przesadzona opinia, bo Unia zostaje. Oprócz tego są państwa, które chcą do niej wstąpić, na przykład Albania, gdzie jest ogromny entuzjazm dla Unii.

    W Polsce, nota bene, wyniki opublikowanego sondażu pokazały, że 77% Polaków jest za pozostaniem Unii. To jest sprawa też Turcji, Ukrainy, chociaż nie ma realnych szans, aby ten drugi kraj w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat stał się członkiem Unii.

     Co prawda o szczycie i Brexicie rozmawiamy w cieniu meczu Polska-Portugalia, ale to nie wyklucza mego pytania: jakie mogą być jego skutki dla Polski i wielu tysięcy Polaków mieszkających i pracujących na Wyspach po tej decyzji Brytyjczyków?

    — Oczywiście, że dzisiaj głównym tematem nad Wisłą jest wieczorny mecz w Marsylii Polska- Portugalia. Ale dziś jedną z podstawowych spraw jest jednak to, jak Brexit wpłynie na losy prawie miliona Polaków na Wyspach. Od wejścia Polski do UE 12 lat temu około 850 tysięcy Polaków przyjechało tam i pracuje.

    Dzisiaj, Polacy po Hindusach obok Pakistańczyków są największą mniejszością w Albionie. Pracują dobrze, mają dobrą opinię, ale równocześnie, jak pokazały ostatnie badania, jednym z elementów decyzji o Brexicie mieszkańców Zjednoczonego Królestwa okazała się niechęć do nowych przybyszów — Rumunów i zwłaszcza Polaków.

    Zdarzały się nawet akty ksenofobiczne i rasistowskie wobec Polaków. One zostały zdecydowanie potępione na szczycie i jeszcze wcześniej przez premiera Camerona. Chciałbym podkreślić, że premier Cameron popełnił ogromny błąd polityczny, organizując to referendum z własnych egoistycznych powodów, i także powodów własnej partii.

    Jolanta Kwaśniewska
    © AFP 2017/ Adam Butler
    Wczoraj w Brukseli Unia jasno powiedziała, że nawet po wystąpieniu Wielkiej Brytanii z Unii jej dostęp do wspólnego rynku będzie mógł być zagwarantowany tylko pod wpływem niewymieniania tej klasycznej jednej z czterech swobód, czyli wolnego ruchu ludzi. Czyli nic się nie może zmienić, nie tylko w stosunku do tych Polaków, którzy są obecnie i do przedstawicieli innych narodowości. Ale to budzi na pewno rozmaite obawy.

    —  I jeszcze jedna sprawa. 27 krajów unijnych zgadza się, że zmian traktatowych nie trzeba. A prezes Jarosław Kaczyński w przeddzień szczytu twierdził, że nowy traktat unijny jest konieczny. I, o dziwo, pani premier Szydło w Brukseli nawet nie zająknęła się o tym. Czyżby była to gra na dwa fortepiany?

    — Liderzy wszystkich państw nie odnieśli się do sprawy nowego traktatu. W moim przekonaniu, to może wchodzić w grę za ileś lat. Dziś jest za wcześnie mówić o tym.  Widać pewną analogię z tym, że tak jak rząd nad Tamizą obrzydzał Brytyjczykom UE, dopuszczał się nawet, nie wiem, jak to lepiej nazwać, kłamstw i oszustw, na temat tego, że Wielka Brytania traci pieniądze z członkostwa w Unii itd.

    To podobnie w Polsce obecna ekipa prezentuje pewien eurosceptycyzm. Chociaż prezydent Duda, premier Szydło i prezes Kaczyński mówią, że Polacy chcą i Polska powinna zostać w Unii. Natomiast, jaka to ma być Unia, to jest rzecz dyskusyjna.

    W tej chwili mówienie o nowym traktacie do wyjaśnienia sytuacji z Wielką Brytanią, do wpłynięcia jej wniosku o wystąpienie nie ma sensu. Natomiast jest bojaźń przed tym, że UE podzieli się na kilka grup krajów o różnej prędkości.

    Inicjatywa francusko-niemiecka, która pojawiła się wstępnie, może sprawić, że ta szóstka krajów „założycieli" Unii, czyli Niemcy, Francja, Włochy oraz trzy małe kraje Beneluxu (Belgia, Holandia, Luksemburg) może stanowić twarde jądro.

    Może będzie druga grupa, tych państw UE, które należą do Unii i należą do Eurostrefy.

    No, a jest jeszcze kilka pozostałych państw, które nie są w strefie euro i mogłyby stanowić jeszcze jedną grupę. To byłoby bardzo niekorzystne.

    W Polsce my się wszyscy zgadzamy, co do tego, że takie zróżnicowanie Unii na te trzy czy dwie grupy nie powinno mieć miejsca.

    Zobacz również:

    Zagrożenia egzystencjalne ministra Waszczykowskiego
    Rosja nie zamierza ingerować w proces decyzyjny ws. Brexit
    Waszczykowski organizuje szczyt ws. Brexit. Zaproszeni wszyscy, oprócz szóstki założycieli
    WSJ: Brexit zagroził antyrosyjskim sankcjom
    Chiny prognozują, kiedy pojawią się konsekwencje Brexit
    Środkowy palec dla ministra Waszczykowskiego
    Tagi:
    Brexit, strefa euro, referendum, euro, Unia Europejska, Beata Szydło, Dmitrij Pieskow, Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda, Luksemburg, Albania, Bruksela, ZSRR, Holandia, Indie, Belgia, Pakistan, Turcja, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz