13:32 23 Październik 2017
Warszawa+ 8°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Szef komisji ds. polityki zagranicznej w Radzie Federacji Konstantin Kosaczew

    Kosaczew: w bajkę o rosyjskiej agresji w Europie wierzy coraz mniej ludzi

    © Sputnik. Władimir Fedorenko
    Opinie
    Krótki link
    141225793

    W bajkę o rosyjskiej agresji w Europie wierzy coraz mniej ludzi. Świadczy o tym to, że wiele krajów sprzeciwiało się przedłużeniu antyrosyjskich sankcji – powiedział szef komisji ds. polityki zagranicznej w Radzie Federacji Konstantin Kosaczew.

    — Zgodnie z oczekiwaniami Rada UE oficjalnie przedłużyła sankcje gospodarcze wobec Rosji do 31 stycznia 2017 roku. Interesujący jest nie sam fakt, który stał się rutyną, a to, co go poprzedzało. A mianowicie rosnący wewnętrzny sprzeciw wobec sankcji – powiedział rosyjski polityk.

    Według jego słów, w UE „króluje „sowiecka” dyscyplina”: nawet niezadowoleni posłusznie głosują „jak trzeba”. – Taka jest europejska wartość, która, moim zdaniem, w dużej mierze przyczyniła się do Brexitu: dyktat Brukseli i demonstracyjna jedność wcale nie podoba się wszystkim – podkreślił Kosaczew.

    Senator przypomniał, że w kwietniu Zgromadzenie Narodowe Francji apelowało do zniesienia sankcji wobec Rosji. A 8 czerwca Senat (izba wyższa francuskiego parlamentu) przyjął rezolucję wzywającą do stopniowego łagodzenia sankcji. – Takie sygnały napływają z różnych miejsc, co świadczy o tym, że coraz trudniej jest demonstrować jedność na pokaz – ocenił rosyjski polityk.

    Przywiązanie do porozumień mińskich zmusza Europejczyków do zwracania większej uwagi na Kijów, od którego w dużej mierze zależy realizacja mapy drogowej Mińska. – Od samego początku było zrozumiałe, że dopóki sankcje były ważne, by zademonstrować determinację Europejczyków, można było obłudnie wskazywać na Moskwę, której w ogóle nie ma w tych porozumieniach – podkreślił Kosaczew.

    — Ale teraz, kiedy sankcje zaczynają wszystkim przeszkadzać, chcąc czy nie chcąc, trzeba naciskać na Ukrainę, by osiągnąć przynajmniej pewien postęp, bez którego oficjalnie nie można zrezygnować z restrykcji gospodarczych – powiedział rosyjski polityk. – Najwidoczniej cierpliwość Europejczyków ma swoje granice. W bajkę o rosyjskiej agresji wierzy coraz mniej ludzi, bo rzeczywistość jest inna – dodał.

    Proces miński jest o kryzysie wewnętrznym na Ukrainie. Zakłada on – jak podkreślił Kosaczew — dialog między Kijowem a Donieckiem i Ługańskiem. – Albo będzie, albo lepiej sankcje od razu wprowadzić jako bezterminowe, by niepotrzebnie, po raz kolejny, nie spotykali się w styczniu szanowani ludzie – zasugerował szef rosyjskiej komisji ds. polityki zagranicznej.

    — Z uporem zasługującym na lepsze wykorzystanie europejscy politycy przedłużają sankcje, powołując się na to, że porozumienia mińskie nie zostały zrealizowane w pełni w wyznaczonym terminie, czyli do 31 grudnia 2015 roku. Nawet nie zastanawiają się nad tym, kto ich w pełni nie wdrożył – powiedział Konstantin Kosaczew.

    Zobacz również:

    Sawczenko na ministra obrony Ukrainy
    Chcesz zobaczyć świat i zarobić miliony?
    Estonia chce pogodzić Rosję i USA
    Tagi:
    sankcje, Unia Europejska, Konstantin Kosaczew, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz