Widgets Magazine
23:09 11 Listopad 2019
Ćwiczenia NATO Anakonda-16 w Polsce

Gdyby tylko USA przestały podjudzać Europę, zrobiłoby się bezpieczniej

© AP Photo / Alik Keplicz
Opinie
Krótki link
6440
Subskrybuj nas na

NATO to sojusz wojskowy przynoszący korzyść Stanom Zjednoczonym, a nie Europie. To także sojusz, dla którego nie powinno być miejsca w XXI wieku - pisze komentator amerykańskiego dziennika "The Boston Globe" Stephen Kinzer.

„W piątek, kiedy już liderzy NATO spotkają się na szczycie w Warszawie, będą upierali się przy tym, że ich sojusz jest życiowo ważny, bo rosyjska agresja zagraża Europie. A prawda jest zupełnie inna: to NATO przekształciło się w narzędzie Stanów Zjednoczonych, za którego pomocą te eskalują niebezpieczny konflikt z Rosją".

Zachodni sojusz wojskowy został powołany do życia w 1949 roku po to, by „amerykańskie wojska mogły ochronić zniszczoną działaniami wojennymi Europę przed stalinowskim ZSRR". Dzisiejsza Europa jest w stanie samodzielnie tworzyć i opłacać własne siły zbrojne, ale z jakichś powodów struktura NATO od dziesiątków lat pozostaje niezmienna. USA muszą przestać pouczać Europę, jak ma strzec swojego bezpieczeństwa" — uważa amerykański komentator.

„Pozostawione same sobie, [kraje europejskie] prawdopodobnie wrzucą bieg wsteczny i oddalą się od niebezpiecznej konfrontacji z Rosją, do jakiej prowadzi ich NATO" — pisze Kinzer.

Dziennikarz zauważa, że ze strony Rosji nie płynie w kierunku USA żadne zagrożenie. Na odwrót: Moskwa wspiera Waszyngton w jego walce z międzynarodowym terroryzmem i innymi zagrożeniami dla bezpieczeństwa światowego. Tym niemniej złaknieni nowych misji amerykańscy generałowie pospieszyli nazwać Rosję „wrogiem". Na szczycie NATO w Warszawie wielu niewątpliwie będzie bić się pięścią w pierś, sypiąc oświadczeniami o „rosyjskim zagrożeniu" i uroczyście poprzysięgając sobie odpowiedzieć na nie, demonstrując siłę wojskową.

NATO uważa, że konflikt między Rosją i Zachodem jest problemem natury wojskowej, a w rzeczywistości mamy do czynienia z konfliktem czysto politycznym, który trzeba rozwiązać drogą dyplomacji. Oczywiście Europejczycy mogą uważać, że „eskalacja według zasady «oko za oko» jest najlepszą metodą w konfrontacji z Rosją", ale najprawdopodobniej będą gotowi do pojednania z Rosją, i właśnie tego najbardziej obawiają się dowódcy NATO i ich polityczni gospodarze w Waszyngtonie — pisze Kinzer.

„Taka perspektywa jest nie do przyjęcia dla amerykańskich generałów, polityków i wojskowych zleceniobiorców. Finansując NATO, kupujemy prawo do rozmachiwania bronią na rosyjskiej granicy" — wyjaśnia publicysta.

Kinzer uważa, że rozpad NATO powinien być kolejnym etapem po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Jego zdaniem brytyjskie głosowanie w sprawie Brexitu było potężnym wstrząsem dla zardzewiałego ładu światowego. Teraz, kiedy UE znajduje się na krawędzi rozpadu, przyszła kolej na NATO — pisze amerykański komentator.     

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Szczyt NATO. Szczyt wszystkiego
Naczelny dowódca Szwecji nazwał Rosję głównym zagrożeniem dla kraju
Macierewicz z karabinem na Królewiec?
Tagi:
szczyt NATO, Brexit, NATO, Unia Europejska, Stany Zjednoczone, Europa, Rosja, Warszawa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz