01:25 22 Sierpień 2017
Warszawa+ 14°C
Moskwa+ 21°C
Na żywo
    NATO Secretary General Jens Stoltenberg

    NATO-wskie bzykanie: szczytowanie po warszawsku

    © AP Photo/ Virginia Mayo
    Opinie
    Krótki link
    Pola Powierza
    1730236910

    Nocna oferta Warszawy dla zbłąkanych dostojników NATO kusi różnorodnością. Ci, którzy nie załapią się na ofertę z dostawą do hotelu, będą musieli udać się w miasto lub szukać dziewczyn „z łapanki". Jednak ci na wyższych szczeblach hierarchii z pewnością nie odczują deficytu miłości 8 i 9 lipca.

    Szczytowanie przez cały dzień na Stadionie Narodowym, dziewicza, nietknięta i nieprzetestowana szpica bezpieczeństwa — to wszystko może frustrować natowskich oficjeli na tyle, że wieczorem, po bankiecie z kawiorem i pastą krewetkową, potrzebować będą rozluźnienia. Zrelaksować się w Warszawie można w ramionach zarówno korporacyjnych dam zatrudnionych w stałym wymiarze godzin w agencjach, jak i stołecznych solistek, które same sobie są sterem i okrętem. Do obsłużenia jest impreza, gdzie potencjalnie zmierzyć się przyjdzie z potencją 2,5 tysięcy chłopa.

    Rekordy popularności bije artykuł na portalu fakt.pl — relacja jednej z właścicielek agencji zatrudniającej dziewczyny do towarzystwa, anonsującej „wszystkie ręce na pokład" i mobilizację dodatkowych pracownic w ten trudny czas. „Przyjadą głównie mężczyźni, a po pracy często pragną kobiecego towarzystwa. Więc ruszają w miasto. Normalna rzecz. Tak jest wszędzie na świecie. Nie wykluczam nawet, że zatrudnimy kilka dodatkowych dziewczyn" — mówi tajemnicza rozmówczyni. Twierdzi, że stawki zaczynają się u niej od 300 zł.

    Moje źródło tę informację dementuje: to albo wymysł redakcji, albo element autoreklamy — zaporowe stawki 100 dolców wciska się pijanym i zdesperowanym zagraniczniakom, gdy wywącha się u nich pełen portfel. Na co dzień jest o wiele taniej. Zresztą taka cena była fikcją już 10 lat temu. Prawda jest taka, że tortem erotycznych zysków z wojskowego szczytowania w Warszawie podzielą się agencje, indywidualne ochotniczki oraz panie sprowadzone po prostu drogą szeptaną. Ale mierzyć sił na zamiary nie ma co. Na wojskowych imprezach zwykle lubią szczytować dyskretnie.

    Na oficjalnej stronie projektu NATO Anakonda-16 w Polsce pojawił się komunikat prasowy o tragicznym wypadku, w wyniku którego zmarł cywil.
    © AP Photo/ Czarek Sokolowski
    Spotykam się z Tomaszem Borowieckim, byłym redaktorem naczelnym „Hustlera Polska". Na czym jak na czym, ale na bzykaniu ten gość się zna.

    Pod pięćdziesiątkę, szczupły, krępy. Poprawia okulary na nosie, nerwowo pali papierosa. Wygląda jak pięćdziesiąt tysięcy mężczyzn, których mijam codziennie na ulicy, nie przypuszczając, że liczba kobiet, które miał, idzie w setki. Mówi, że co bardziej zaradni na pewno zorganizowali już sobie usłużne, długonogie, sprawdzone asystentki, które towarzyszyć im będą we dnie i w nocy. Błysną na uroczystej kolacji, dotrzymają towarzystwa w hotelowym pokoju.

    Wbrew słowom informatorki „Faktu" zaledwie mała część uczestników imprezy ruszy w tak zwane miasto. Usłużna obsługa hotelowa w przypadku gości z zagranicy często dba o to, aby nie nudzili się oni po północy przy pustym barze. „Miasto" to wyzwanie dla lubiących dreszczyk emocji. Większość jest po prostu leniwa i chętnie skorzysta z dostawy pod drzwi. A obsługa hotelowa dostaje do kieszeni 100 zł od panny. Jak się przeliczy na euro, może wyjść trochę więcej.

    Agnieszka Wołk-Łaniewska
    © Zdjęcie: Igor Motowiłow
    — Te trzy stówy to bujda na resorach — mówi mój informator. — 12 lat temu miałem biuro przy Nowogrodzkiej. Nie żebym się czasem nudził w nocy, ale dziewczyny były piętro niżej… 100-120 zł za godzinę, full service: drink, gra wstępna i stosunek albo laska.

    W Warszawie najbardziej oblężone śródmiejskie lokale mieszczą się właśnie przy Nowogrodzkiej i nieopodal przy Alejach Jerozolimskich. Niepisany zwyczaj każe żądać dodatkowej stówy za dojazd w przypadku świąt i wyjątkowych zleceń. Swój cennik panie zdradzają niechętnie, kobiecy głos w słuchawce wzbudza podejrzenia. Przekonałam się o tym już pół roku temu, próbując uzyskać informację o specjalnej ofercie, którą panie przygotowały na święta Bożego Narodzenia. Borowiecki twierdzi, że zaporowe ceny, sięgające 100 baksów, mogą być czasem rzucane w ramach blefu. Jednak ten chwyt nie działa już tak, jak kiedyś. Dziś cały internet roi się od serwisów oferujących dziewczyny z całej Warszawy i okolic.

    — Jeśli mamy około 6070 ofert z samego Mokotowa, nikt o zdrowych zmysłach tyle nie zapłaci — mówi były sexnaczelny.

    W ogóle to się raczej sprawdza — owszem — w stosunku do zagranicznych polityków, którzy wpadną tu na dwie, trzy doby. Ale dyplomaci wojskowi według mojego rozmówcy szczęścia w lokalach raczej szukać nie będą.

    — Po aferze Profumo będą raczej grzecznie przyklejeni do swoich przełożonych. Poza tym — mówi Tomasz — połowa dziewczyn ze Śródmieścia to Ukrainki i Białorusinki. Za blisko wschodniej linii frontu, kumasz? Żaden rozsądny facet nie pozwoli sobie na to, żeby taka panna go szantażowała, zwłaszcza teraz, kiedy NATO bardzo uważa, żeby nie narobić szkód na wschodzie.

    Jarosław Kaczyński
    © AP Photo/ Czarek Sokolowski
    Na tak zwanym Pigalaku (Nowogrodzka, Aleje i sąsiednie arterie, Koszykowa, Poznańska i Emilii Plater) pań jest dużo, niektóre oferują swoje usługi na świeżym powietrzu, inne w prywatnych pokojach. W nocy tańczą w klubach, walczą w kisielu, oleju albo makaronie. Jest tam cały przekrój cenowy, od cen warszawskich (120) po podwarszawskie (60-70). Gorszy sort, czyli płotki, nieuczciwie kuszące niską ceną, na przyjeździe wojaków za bardzo nie skorzystają. Łowią raczej „Januszów biznesu". Do większości tych, które wystają na skwerach i krawężnikach, strach podejść.

    To typowe ofiary wojny gangów, tani towar, niewolniczą pracą spłacający nierzadko wyimaginowane długi. Co ładniejsze wywozi się na Zachód. To jednak zbyt niska półka dla naszych lipcowych gości.

    Bo prawdziwe branie, jeśli będzie, to będzie w hotelu. Coraz większą popularnością cieszą się imprezy takie jak ta na szczycie NATO w Lizbonie, gdzie delegacja armeńska i gruzińska zaprosiła do hotelu 80 prostytutek.

    Imprezę, mimo że pod względem rozmachu nie był to jeszcze szczyt szczytów, nagłośniły portugalskie media, ponieważ pech chciał, że w tym samym hotelu zatrzymał się właśnie ówczesny prezydent Nicolas Sarkozy i odgłosy szczytowania nie pozwoliły mu zasnąć. A ponieważ Sarkozy'emu, ze względu na znaną i piękną żonę — Carlę Bruni, używać sobie na „bunga-bunga" niczym jurny Silvio Berlusconi przynajmniej oficjalnie nie wypadało — podniósł larum.

    Naturalnie w stolicy aż tak tłoczno nie będzie. Ale kto zapyta — nie zabłądzi i swoją porcję szczytowania zapewne dostanie.

    A mniej zaradni mogą odpalić sobie internet. Na portalach, takich jak odloty.pl, roksa.pl czy x-foczki.pl, znaleźć można chętne panie z całej Warszawy (każda właściwie oznaczona na planie miasta) i indywidualnie ustalić cenę oraz zakres usług.

    Niektóre deklarują, że znają cztery języki. Zatem problemów z komunikacją być nie powinno, nawet jeżeli w język obcy wliczyły sobie francuski. Warszawa da się nie tylko lubić, ona daje się kochać!

    Pola Powierza, polska publicystka, Warszawa

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Warszawa daje się kochać. Czujesz to?
    © Sputnik. Vitaliy Potvitskiy
    Nocna oferta dla NATO

    Zobacz również:

    Zeman apeluje o przeprowadzenie referendum ws. członkostwa Czech w UE i NATO
    „The National Interest”: Związek Radziecki mógł zniszczyć NATO już w latach 80.
    Putin apeluje o zwołanie Rady NATO-Rosja po szczycie w Warszawie
    Londyn: NATO powinno nawiązać dialog z Rosją, wzmacniając system powstrzymywania
    Dlaczego Bułgaria odrzuciła projekt stworzenia Floty Czarnomorskiej NATO?
    Od kiedy NATO jest paktem "obronnym, defensywnym"?
    Tagi:
    bunga-bunga, FAKT, seks, szczyt NATO, bazy NATO, NATO, Silvio Berlusconi, Nicolas Sarkozy, Warszawa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz