04:53 25 Luty 2020
Opinie
Krótki link
Autor
0 622
Subskrybuj nas na

Szczyt NATO dobiegł końca. Nastała pora podsumowań, ocen i analiz. Warszawskie obrady Paktu nazywane są „przełomowymi”, „historycznymi”. Dla rozgłośni Sputnik wyniki tego ważnego wydarzenia skomentował polski polityk, politolog, profesor Tadeusz Iwiński.

 Panie profesorze, jeśliby się skusić na krótkie, w kilku zdaniach podsumowanie wyników obrad szczytu NATO, to, co by Pan podkreślił w pierwszej kolejności?

— Niełatwo jest w kilku zdaniach ująć wszystkie ustalenia i przebieg tego szczytu dlatego, że on obejmował rozległą tematykę. Wystarczy powiedzieć, że komunikat końcowy tzw. „Deklaracja warszawska" składa się ze 139 punktów. Był to, jakby to powiedzieli Francuzi, taki „tour de reason", czyli przegląd sytuacji w bardzo wielu dziedzinach. Szczyt odbył się na wyjątkowo wysokim szczeblu, bo uczestniczyły delegacje z 54 państw, 11 organizacji i to tak ważnych jak Unia Europejska. Nota bene, po raz pierwszy właśnie na tym forum podpisano historyczne porozumienie o współpracy między NATO a UE w dziedzinie bezpieczeństwa. Żyjemy w czasach niestabilności i napięć i NATO sprecyzowało swoje stanowisko w obliczu takiego nazwałbym „łuku niestabilności", który obejmuje Rosję, Afrykę Północną, Bliski Wschód. Jest to też sprawa walki z Daesh, kwestia uchodźców itd. Ale, w moim przekonaniu, najistotniejsza decyzja dotyczy rozlokowania, wprawdzie nie jakiś ogromnych sił — łącznie kilku tysięcy żołnierzy, a dokładnie czterech batalionów — wojsk NATO w trzech państwach bałtyckich i w Polsce.

 Czy właśnie z tego powodu minister Macierewicz stwierdził: „Polska wychodzi ze szczytu wzmocniona", a prezydent Andrzej Duda oświadczył, że " Polska odniosła sukces"?

— Obecne władze, Prawo i Sprawiedliwość kładą akcent na to od dłuższego czasu. Proszę zauważyć, że Polska jest w sojuszu od 1999 roku, ale nie było stałych jednostek NATO na naszej ziemi. Teraz jest budowana baza antyrakietowa w Redzikowie. Obecnie w Polsce ma stacjonować batalion amerykański, a całe dowództwo tych czterech batalionów ma się mieścić właśnie w Warszawie. Wszystkie szczegóły nie są jeszcze znane, ale mowa jest też o amerykańskiej brygadzie pancernej. Minister Waszczykowski jeszcze przed szczytem używał takiego sformułowania, że „Polska jest w NATO, ale nie ma NATO w Polsce".

Wracając do innych tematów obrad szczytu, to chciałbym zwrócić uwagę na drugi dzień, w którym bardzo dużo czasu poświęcono sytuacji w Afganistanie. Podjęto określone decyzje o kontynuacji misji w tym kraju, chociaż ma ona mieć charakter szkoleniowy.

Później była odrębna sesja poświęcona sytuacji na Ukrainie. I tu, oczywiście, nie mówiono o przyjęciu tego kraju do sojuszu, bo chyba wszyscy zdają sobie sprawę, że jest to nierealne, przynajmniej w dającej się przewidzieć przyszłości. Ale zaplanowano pakiet pomocy dla Ukrainy, także konsultacje, wsparcie merytoryczne. Moim zdaniem, bardzo dobre jest to, że za kilka dni na Radzie NATO-Rosja strona rosyjska będzie o tym konkretnie powiadomiona. Istnieje, niewątpliwie, pewien brak zaufania w stosunkach w Sojuszu Północnoatlantyckiego i Rosji. I tego typu informacje są istotne.

— Po szczycie podkreślano, że panowała tam jedność i spójność, ale wydaje mi się, że właśnie kwestia stosunku wobec Rosji dzieli sojuszników. Są zwolennicy „odstraszania" i zwolennicy dialogu. Czego było więcej podczas obrad szczytu?

— Według mnie oba te elementy wystąpiły łącznie. Są oczywiście państwa, które bardziej akcentują potrzebę dialogu. To się ujawnia też w obrębie poszczególnych rządów. Weźmy, na przykład, Niemcy, które są najważniejszym państwem w Europie z punktu widzenia potencjału gospodarczego. Ich minister spraw zagranicznych Steinmeier wielokrotnie wyrażał wątpliwości co do zasadności utrzymania w takim zakresie sankcji wobec Rosji podczas, gdy chadecy, z panią kanclerz, na czele zawsze prezentowali i prezentują twarde pojęcie. Bardzo ważne są sformułowania, których używał sekretarz generalny sojuszu Stoltenberg. Jego zdaniem NATO nie widzi bezpośredniego zagrożenia ze strony Rosji, ale nie uważa też Rosji za strategicznego partnera. Podkreślano, co prawda, potrzebę podtrzymywania dialogu, ale kwestia aneksji Krymu i niepełnej realizacji porozumienia Mińsk 2 też rzutowała na atmosferę obrad szczytu.

Generalnie rzecz biorąc, strategia NATO sprowadza się do trzech D: defence — obrona, deterrence — odstraszanie i dialog. Te trzy elementy występuje wspólnie. Wydaje mi się, że choć dominowała taka opinia, że strona rosyjska, sądząc po wypowiedziach rzecznika prasowego prezydenta Putina pana Pieskowa, dość spokojnie przyjęła te obrady, to sojusz zapewne liczy się z tym, że może nastąpić wzmocnienie sił rosyjskich w okręgu zachodnim i także w obwodzie kaliningradzkim. Już o tym mówiono, że Rosja może rozmieścić rakiety Iskander itd. Wydaje mi się, że dialog jest bardzo potrzebny. Są państwa, które uważają, że zagrożenie ze strony Rosji istnieje, ale jednak dominuje ten nurt, jeszcze raz powtórzę, co mówi Jens Stoltenberg, że nie ma bezpośredniego zagrożenia, ale trzeba brać pod uwagę rozmaite scenariusze.

—  Jaka jest, zatem, przyszłość relacji NATO — Rosja. Steinmeier powiedział, że liczy na długi i konstruktywny dialog, ale czy jest on możliwy w kontekście wyników obrad szczytu? Jak Pan profesor uważa?

Prezydent Polski Andrzej Duda na szczycie NATO w Warszawie
© REUTERS / Kacper Pempel
— Ja wierzę, że dialog jest potrzebny i możliwy, a więcej na ten temat można będzie powiedzieć po posiedzeniu Rady Rosja — NATO 13 lipca. Są przecież rozmaite wspólne zagrożenia. Spotkań Rady nie było dwa lata od czasu niewątpliwego zaostrzenia sytuacji międzynarodowej po przyłączeniu Krymu do Rosji i dojściu do walk w Donbasie. Ja jestem przekonany, że Rady te będą się regularnie odbywały i pewien najmniejszy wspólny mianownik będzie uzyskany. Dialog jest potrzebny. Jest takie okrutne powiedzenie — lepiej ze sobą rozmawiać, niż do siebie strzelać.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Poroszenko odznaczył zastępcę sekretarza generalnego NATO ukraińskim orderem
MSZ Rosji: Moskwa czeka na wyjaśnienia ws. planów wzmocnienia NATO
MSZ Rosji: Moskwa uważnie przygląda się decyzjom szczytu NATO w Warszawie
Tagi:
Daesh (Państwo Islamskie), NATO, Frank-Walter Steinmeier, UE, Donbas, USA, Rosja, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz