22:44 19 Wrzesień 2017
Warszawa+ 14°C
Moskwa+ 11°C
Na żywo
    Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg

    Po szczycie NATO Polska nie jest ani mniej, ani bardziej bezpieczna

    © Sputnik. Alexey Vitvitsky
    Opinie
    Krótki link
    Grażyna Garboś
    11100351

    Komunikat końcowy obrad NATO, tzw. „Deklaracja warszawska", składa się ze 139 punktów. To obszerny materiał do analiz i komentarzy. Specjalnie dla rozgłośni Sputnik polityk, publicysta pan Mariusz Olszewski przedstawił swoją ocenę szczytu.

     — Panie redaktorze, zakończył się szczyt NATO. Nie brakuje ocen i różnych wypowiedzi. Między innymi minister Macierewicz stwierdził, że „Polska wychodzi ze szczytu wzmocniona", a prezydent Andrzej Duda oświadcza: "Polska odniosła sukces". Co zatem osiągnęła Polska?

      — Myślę, że był to przede wszystkim sukces wizerunkowy. Polska, oczywiście, zyskała jako organizator, jako gospodarz, jako ktoś, kto podejmuje 61 delegacji. Logistycznie było to bardzo duże przedsięwzięcie. Od tej strony prezydent Andrzej Duda bardzo zyskał. Natomiast jest to wizerunek medialny. Ile z tego wizerunku będzie później funkcjonowało w opinii światowej, to zobaczymy. Trzeba też pamiętać, że ten wizerunek będzie psuty przez opozycję wewnątrzkrajową. To jest otoczka medialna. Jak ten kurz propagandowy opadnie, wtedy zobaczymy, co, tak naprawdę, ten szczyt przyniósł.

    Na pewno przyniósł on jedną rzecz. Otóż, Stany Zjednoczone mają teraz bardzo duże problemy. Problemy ze swoją siłą, lokalizowaniem swojej misji, z ulokowaniem siebie jako gracza międzynarodowego i jako imperium światowe. Nie wszystko to, co Biały Dom zaplanował w ostatnich latach, jest realizowane. Konflikty i problemy, które występują na Pacyfiku, które pojawiły się w Europie, wszystko to świadczy o tym, że USA muszą jeździć i uspokajać swoich partnerów.

    Tak było w ubiegłym roku, gdy mieliśmy do czynienia z wizytą Baracka Obamy w krajach Azji i Pacyfiku, kiedy jeździł i uspokajał — my jesteśmy dobrym sojusznikiem, będziemy gwarantami waszej suwerenności, waszego bezpieczeństwa. W tej chwili jest to kolejna wizyta i w tym kontekście rozpatrywałbym posiedzenia sojuszu w Warszawie. To znowu uspokajanie sojuszników.

    To, że cztery rotacyjne bataliony pojawią się w czterech państwach tzw. flanki wschodniej, to nie jest sukces. To jest tylko i wyłącznie przekonywanie medialne w duchu: „spokojnie, jesteśmy nadal silni, będziemy Was bronić". Sytuacja na świecie na tyle się zmienia, że Stany Zjednoczone z obecnym potencjałem nie mają gotowej recepty na to, co będzie za kilka, kilkadziesiąt lat. Stąd i wizyty Baracka Obamy jako takiego strażaka światowego, który uspokaja. To jest psychologicznie bardzo ważne, ale nie zmienia realnej sytuacji. Polska nie jest ani mniej, ani bardziej bezpieczna po tym szczycie. Zresztą to było widać, że ten szczyt był chyba ostatnim w tym kształcie Sojuszu Północnoatlantyckiego, jaki mieliśmy przez ostatnie kilkadziesiąt lat.

    Nad szczytem dosłownie wisiał Brexit. Wisiały pytania, co dalej z Wielką Brytanią, co dalej z Unią Europejską, co dalej z relacjami UE-Stany Zjednoczone. Rzeczywiście padło wiele słów, ale były to tylko słowa. Każdy zastanawia się, co konkretnie znaczy Brexit dla Unii, dla NATO, dla relacji światowych. To, co podczas konferencji prasowej mówił premier Wielkiej Brytanii David Cameron na temat usytuowania jego kraju jako gracza geopolitycznego, było moim zdaniem najciekawsze podczas tego szczytu. I nie padła żadna odpowiedź na pytania, jaki będzie sojusz w przyszłości, jaki będzie porządek światowy w przyszłości. To byłoby moim zdaniem najważniejsze.

    W tej chwili zaniepokojenie partnerów USA zostało poniekąd na okres najbliższych kilku miesięcy uspokojone, ale to będzie tylko kilka miesięcy. Na wyzwania, które stoją przed Europą, przed światem, sojusz, niestety, nie ma gotowych odpowiedzi, nie ma koncepcji działania.

     — Jednym z tematów dyskusji w czasie szczytu była Ukraina i Gruzja. W kwestii Ukrainy NATO potwierdziło swoje wsparcie, o Gruzji wyrażono się, że „uczyniła wielki postęp na drodze ku członkostwu w NATO". Czyżby tak blisko było do wstąpienia tych krajów do NATO?

    — To jest kolejny aspekt uspokajania psychologicznego partnera. Kilka lat temu, kiedy jeszcze prezydentem na Ukrainie był pan Janukowycz, obiecywano Ukrainie wstąpienie do Unii Europejskiej i NATO. Rozumiem, że NATO to bardzo delikatna sprawa, i nie tak szybko można zrealizować obietnice, bo to sojusz militarny, bo bliskość Rosji, interesy, zobowiązania, porozumienia, które dotychczas obowiązują.

    Ale Unia to co innego. A mimo wszystko przez ostatnie dwa lata nic nie zrobiono, żeby Ukraina weszła do Unii. Moim zdaniem to byłoby o wiele łatwiejsze. To nie są sprawy, na które dano klarowne odpowiedzi. To były tylko słowa, słowa, słowa. Oczywiście wyciągnięcie ręki, poklepanie partnera, wspólne zdjęcie. To będzie miało znaczenie w polityce wewnętrznej danych krajów, ale czy to coś realnie da? Myślę, że nie.

    —  W komentarzach po szczycie wielu polityków mówiło o jedności i spójności postaw sojuszników. Ale wydaje mi się, że jednak stosunek do Rosji dzieli ich, bo są zwolennicy odstraszania i zwolennicy dialogu. Czego, Pana zdaniem, było więcej na szczycie — odstraszania czy chęci dialogu?

    — Myślę, że to zależy, których konferencji słuchaliśmy, i od tego, jak daleko od Rosji jest usytuowany dany partner. Oczywiście Rosja ze względu na to, że szczyt odbywał się w Warszawie, miała szczególne miejsce, ale równie ważne były sprawy dotyczące Morza Śródziemnego czy walki z tzw. Państwem Islamskim. Ja nie powiedziałbym, że Rosja wychodziła na pierwszy plan. Oczywiście ze względu na Warszawę, ze względu na flankę wschodnią, kraje Europy Środkowowschodniej i bałtyckie Rosja musiała istnieć jako temat.

    Krym
    © Sputnik. Władimir Siergiejew
    Ale, jak już wcześniej zaznaczyłem — rozmieszczenie czterech batalionów nic nie zmienia. Jeden z premierów krajów bałtyckich, udzielając wywiadu przed szczytem, na pytanie, czy obawia się agresji ze strony Rosji, odpowiedział, że nie ma takiego zagrożenia. W związku z tym, moim zdaniem, to wszystko, co się działo w kwestii krajów Europy Środkowowschodniej, bardziej dotyczy tego, co się stanie z Unią po Brexicie. To pewnego rodzaju łapanie przyczółków, które będą miały miejsce po procesach dezintegracyjnych, jeżeli chodzi o Unię, niż kwestii związanych z bezpieczeństwem tego obszaru Europy. Został wysłany bardzo prosty sygnał. Jeżeli ktokolwiek ma liczyć na jakąkolwiek pomoc, to powinien liczyć przede wszystkim na siebie. Co może jeden batalion 1000-osobowy? Z całym szacunkiem, ale jeśli pani redaktor zapyta dowolnego wojskowego, to nie wiem, czy najpierw nie trzeba będzie czekać, aż umilknie salwa śmiechu, a dopiero potem będzie pani mogła uzyskać odpowiedź merytoryczną.

     — Jaka jest przyszłość relacji NATO-Rosja? Mam na myśli Radę Rosja-NATO. Minister Steinmeier powiedział, że liczy na długi i konstruktywny dialog, ale czy jest on możliwy w kontekście wyników szczytu sojuszu?

    — NATO nie ma innego wyjścia jak tylko podjąć dialog z Rosją i zostanie on, wcześniej czy później, podjęty. Ja martwię się tym, że Polska będzie tylko i wyłącznie obserwatorem tego dialogu, a nie tak, jak bym sobie to wyobrażał, czyli kuratorem tego dialogu ze względu na położenie geograficzne i doświadczenia historyczne. Rosja jest bardzo ważnym partnerem w tym, co będzie się działo w najbliższych kilku-kilkunastu latach w skali świata.

    Rosja jest mocarstwem, chociaż możni tego świata próbują jej wyznaczyć trochę inne zadania w przyszłej konstrukcji ładu światowego. Widzę, że Rosja się z tym nie chce pogodzić. Tym niemniej musi dojść do rozmów między NATO i Rosją, między Unią i Rosją. Nie wyobrażam sobie, żeby w poważnych sprawach zabrakło Rosji, i myślę, że będzie ona bardzo mocnym filarem przyszłego nowo konstruowanego ładu światowego.

    Zobacz również:

    MSZ Rosji: Moskwa czeka na wyjaśnienia ws. planów wzmocnienia NATO
    MSZ Rosji: Moskwa uważnie przygląda się decyzjom szczytu NATO w Warszawie
    MSZ Polski: w NATO rośnie przekonanie, że Ukraina powinna należeć do sojuszu
    Ulotki o katastrofie smoleńskiej na szczycie NATO
    Tagi:
    szczyt NATO, NATO, Andrzej Duda, Barack Obama, Petro Poroszenko, Wielka Brytania, USA, Rosja, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz