13:14 15 Grudzień 2017
Warszawa+ 1°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Nicea. Zamach na Promenadzie Anglików w Nicei.

    "To już co najmniej trzeci zamach przez staranowanie"

    © REUTERS/ Jean-Pierre Amet
    Opinie
    Krótki link
    0 131

    Zamach przez staranowanie, który kosztował życie 84 osoby nie jest pierwszym tego typu atakiem we Francji, i to wbrew temu, co mówi raport na temat środków podjętych przez francuskie władze w celu walki z terroryzmem.

    Do krwawego zamachu w Nicei doszło 14 lipca, na Promenadzie Anglików, około godziny 23, w czasie, gdy kilka tysięcy Francuzów i obcokrajowców zebrało się na tradycyjne świętowanie dnia 14 lipca.

    Kilka chwil po zakończeniu pokazu fajerwerków, w tłum z całym impetem wjechała biała ciężarówka. Kierowca taranował ludzi na odcinku dwóch kilometrów, jadąc wśród tłumu zygzakiem. Kilka osób zeskoczyło z promenady na plażę, inni, co sił w nogach biegli przed siebie.

    ​Staranowawszy w ten sposób dziesiątki osób, kierowca zatrzymał się i pędem wyskoczył z ciężarówki, otwierając ogień do spanikowanego tłumu. W tym momencie zastrzeliła go policja.

    Według raportu policjantów, napastnikiem był 31-letni Francuz tunezyjskiego pochodzenia mieszkający w Nicei. Siły porządkowe precyzują, że znalazły w ciężarówce dokumenty potwierdzające tożsamość zamachowca, jak też „niedziałający" granat i kilka sztuk „fałszywej broni długiej". Jak podaje Reuters, napastnik był znany w środowisku policyjnym z drobnych wykroczeń, ale bynajmniej nie jako osobnik o radykalnych poglądach.

    To co najmniej trzeci zamach przez staranowanie

    21 grudnia 2014 roku w Nantes, niezrównoważony kierowca wjechał w dziesięcioro przechodniów, wykrzykując „Allah Akbar" — przypomina RT. Co najmniej 13 osób zostało rannych, w tym dwie trafiły do szpitala z ciężkimi obrażeniami. Kierowca został poddany hospitalizacji z racji poważnych problemów psychicznych, z którymi zmagał się od długiego czasu.

    ​Następnego dnia, 22 grudnia 1014 roku, inny kierowca wjechał w tłum ludzi zgromadzonych na rynku bożonarodzeniowym w Nantes. Jedenaście osób zostało rannych, z czego cztery odniosły ciężkie obrażenia. Ale i wtedy nikt nie dostrzegł w tragedii aktu terrorystycznego.

    Kierowca także został ciężko ranny, zadając sobie kilka ciosów nożem. Prokuratura w Nantes powiedziała wtedy, że to nie akt terrorystyczny. Żadna spóśród organizacji terrorystycznych nie przyznała się do zamachu.

    Służby bezpieczeństwa zawiodły. Po raz kolejny

    Najwyraźniej mamy do czynienia z falą zagrożenia terrorystycznego, która przetacza się przez całą Francję, kierując uwagę na pracę służb porządkowych i służb specjalnych. Zaledwie dziewięć dni temu, 5 lipca, szef komisji badającej „środki podejmowane przez władze od 7 stycznia 2015 roku w celu walki z terroryzmem" Georges Fenech wskazał na poważne „braki" w pracy francuskich służb specjalnych, braki, przez które nie mogły one zapobiec tragicznym wydarzeniom z 13 listopada 2015 roku.

    Zobacz również:

    Zamach w Nicei : „Totalny chaos" - relacja świadka i dziennikarza
    Zamach w Nicei: François Hollande przedłuża stan wyjątkowy o trzy miesiące
    Zamach terrorystyczny w Nicei
    Tagi:
    staranowanie, zamach, terroryzm, Nantes, Nicea, Francja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz