00:33 02 Październik 2020
Opinie
Krótki link
2150
Subskrybuj nas na

Zdaniem ekspert z Klubu Wałdajskiego, dyrektor ds. programów Europejskiego Centrum Wywiadu Strategicznego i Bezpieczeństwa Jewgienii Gwozdiewej, zamach terrorystyczny w Nicei świadczy o tym, iż do Europy dotarł nowego typu terroryzm, z którym jest niezwykle trudno walczyć.

"Ten zamach jest bezpośrednią reakcją na fatwę – oświadczenie jednego z liderów Daesh Al-Adnani z 2014 roku" – powiedziała Gwozdiewa w wywiadzie dla Międzynarodowego Klubu Wałdaj.

— Wezwał swoich zwolenników: jeśli nie możecie zdobyć broni, użyjcie samochodu, użyjcie noża, atakujcie swoich wrogów w ich domach i łóżkach. Po 2014 roku apele o wykorzystanie dowolnej, znajdującej się pod ręką metody, m.in. samochodów, dość często słychać w retoryce Państwa Islamskiego (Daesh, organizacja terrorystyczna zakazana w Rosji i w wielu innych krajach). Rzeczywiście w porównaniu z atakami terrorystycznymi w Paryżu z 14 listopada ten zamach nie wymagał szczególnego przygotowania, użycia materiałów wybuchowych czy broni, co – po pierwsze – stosunkowo często mogą wykryć organy bezpieczeństwa, a — po drugie — operacje z materiałami wybuchowymi wymagają określonych kwalifikacji. Atak terrorystyczny w Nicei nie wymagał szczególnych umiejętności. W tym kryje się jedno z podstawowych niebezpieczeństw – podkreśliła Gwozdiewa.

Według niej służby specjalne praktycznie nie mogą zapobiec atakom planowanym przez pojedynczych zamachowców. – Nawet na najbardziej zaawansowanym etapie przygotowań ataku terrorystycznego, zwłaszcza jeśli organy bezpieczeństwa nie znały danej osoby jako radykalnego ekstremisty, w zasadzie nie można go wyśledzić. Bardzo trudno jest też określić, kto będzie celem aktu terroryzmu – wyjaśniła ekspert.

Zamach w Nicei potwierdził, że Daesh rozszerza geografię swoich celów.

— Jeśli wcześniej głównym celem były obiekty o znaczeniu strategicznym, policja i organy władzy oraz atrakcje turystyczne, to teraz jest to każde zatłoczone miejsce – podkreśliła Gwozdiewa.

Jej zdaniem decyzja o przedłużeniu stanu wyjątkowego, którą podjął prezydent Hollande, prawdopodobnie spotka się z negatywną reakcją francuskiego społeczeństwa.

— Problem jest następujący: sytuacja nadzwyczajna przewiduje nie tylko obecność kontyngentu wojskowego na ulicach i podwyższoną ochronę w miejscach publicznych, ale i możliwość przeprowadzenia tymczasowego aresztowania. Daje ona policji znacznie więcej możliwości zatrzymywania i umieszczania w areszcie domowym podejrzanych o przestępstwa związane z terroryzmem lub poprostu radykalizowane osoby – powiedziała Gwozdiewa.

Jednak wzmocnione środki bezpieczeństwa, które wprowadzono we Francji po paryskich atakach terrorystycznych w listopadzie 2015 roku, dotychczas nie doprowadziły do oczekiwanych rezultatów, twierdzi rozmówczyni Klubu.

— Przez ostatnie sześć miesięcy wszystkie masowe imprezy we Francji odbywają się przy dość dużej obecności policji i wojska. Czyli środki bezpieczeństwa w porównaniu ze standardowymi były wzmocnione. Ale, niestety, jak pokazał atak na lotnisku w Brukseli i inne akty terroru, obecność policji, a nawet wzmocnionego kontyngentu policji i wojska, nie ratuje przed zamachami, zwłaszcza z użyciem na wielką skalę materiałów wybuchowych lub z użyciem ciężarówki, jak w Nicei – podsumowała Jewgienija Gwozdiewa.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Clinton o wprowadzeniu wojsk do Syrii i Iraku: marzenie PI
"To już co najmniej trzeci zamach przez staranowanie"
UNESCO otacza Rosję opieką
Tagi:
zamach w Nicei, terroryzm, Daesh (Państwo Islamskie), Europa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz