23:33 22 Listopad 2019
Radosław Sikorski

Radek i seks. Amerykański

© AFP 2019 / Attila Kisbenedek
Opinie
Krótki link
Autor
81577
Subskrybuj nas na

Radosław Sikorski, beniaminek władzy (PiS i PO), jest kometą, która w przedziwny sposób zajaśniała na polskiej scenie politycznej i niespodzianie zgasła.

„NATO przejrzało na oczy", „Zachód wreszcie uwierzył w rosyjską agresję" — dowodził w polskich mediach były szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski 7 lipca. Po tygodniu, 14 lipca, Zachód, licząc trupy na Bulwarze Anglików w Nicei, naocznie przekonuje się, skąd nadchodzi rzeczywista agresja. Dzień później, 15 lipca — Turcja —  szefowie NATO na własne oczy widzą, do czego jest zdolna armia państwa Sojuszu, występując w roli puczysty.

Agnieszka Wołk-Łaniewska
© Zdjęcie : Igor Motowiłow
Warto podsumować działania polityczne Radosława Sikorskiego. Zwłaszcza inspirowane przez USA na Ukrainie, które przyniosły trwającą już ponad dwa lata wojnę domową.

Jest to szczególnie ważne w kontekście ostatnich wydarzeń, które targają unijną Europą. Przyczyny tych wydarzeń nie do końca są jeszcze wyjaśnione, ale bez trudu widać, że są to skutki polityki prowadzonej w przeszłości. Skutki tragiczne, niosące ludzką śmierć, chaos i degradację instytucji państwa. Działania polskiego polityka wobec Ukrainy na arenie UE przyniosły te same efekty.

PIESZCZOCH WŁADZY

Radosław Sikorski, beniaminek władzy (PiS i PO), jest dla mnie kometą, która w przedziwny sposób zajaśniała na polskiej scenie politycznej i niespodzianie zgasła.

Ciągle zastanawiam się, jak ubezwłasnowolniony intelektualnie doktrynami polityki zagranicznej USA i jednocześnie pogardzający swoimi promotorami człowiek, przy tym o niedyskretnym i wulgarnym języku, mógł zaistnieć jako szef MON czy MSZ.

Chociaż, patrząc na Saakaszwilego czy Poroszenkę, nie powinnam być zbytnio zdziwiona.

Ten sam sort amerykańskich marionetek, używanych przez USA do ingerowania w politykę państw Europy będących na pograniczu z Rosją, które po wykorzystaniu wywala się jak wyżęte ścierki na śmietnik historii.

KTO Z KIM UPRAWIA SEKS ORALNY

Kąpiel koni, Kubań Rosja
© Sputnik . Walerij Szustow
Nie zwracałabym już uwagi na Radka Sikorskiego, gdyby nie wywiad dla „Rzeczpospolitej", jakiego udzielił w przededniu szczytu NATO w Warszawie, i jego słynne stwierdzenie sprzed dwóch lat: „Polsko-amerykański sojusz to jest nic niewart. Jest wręcz szkodliwy, bo stwarza Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa (…). Bullshit kompletny. Skonfliktujemy się z Niemcami, z Rosją, i będziemy uważali, że wszystko jest super, bo zrobiliśmy „laskę" Amerykanom. Frajerzy. Kompletni frajerzy. Problem w Polsce jest taki, że mamy bardzo płytką dumę i niską samoocenę. Taka murzyńskość".

W rozmowie z „Rzeczpospolitą" Sikorski z satysfakcją zauważa, że NATO, militarna przybudówka USA, „przejrzało na oczy" i „Zachód wreszcie uwierzył w rosyjską agresję".  Dla niego — prezydent Rosji jest „nieobliczalny", dokonał aneksji Krymu „siłą" i jest „chorym człowiekiem z rewolwerem", dlatego też wskazane jest odstraszanie Rosji przez NATO. Ale powinno mieć ono „charakter nieprowokacyjny", by nie „potęgować rosyjskiej paranoi". To, co NATO teraz robi, wystarczy.

Bowiem, jak twierdzi Sikorski, „kraje, które nie graniczą z Rosją, uważają, że niebezpieczeństwo jest mniejsze, a te, które z nią graniczą, mają powody do obaw. A to my jesteśmy tą miną przeciwczołgową, która ewentualnie da innym czas na dozbrojenie się".

Powtarzając w „Rzeczpospolitej" opinie i epitety pod adresem Rosji i jej prezydenta lansowane przez establishment i media USA, Sikorski własnoręcznie wpisuje się w grono „kompletnych frajerów", którzy robią „laskę" Amerykanom i konfliktują się z Rosją. Taką samą „laskę" robił wcześniej, realizując plany polityki zagranicznej USA odnośnie Ukrainy — w Polsce i na arenie Unii Europejskiej.

Kocha i nienawidzi, tak można określić ambiwalentny stosunek Sikorskiego do Stanów Zjednoczonych.

AUTOR WOJNY NA UKRAINIE

Były szef polskiego MSZ jawnie przyznaje się do autorstwa celowych działań na Ukrainie. „Pamiętajmy, że europejska wyprawa na ukraińskie dzikie pola nigdy nie miałaby miejsca", stwierdza na łamach „Rzeczpospolitej", „gdyby nie zaufanie do Polski i przejęcie przez Unię polskich celów polityki wschodniej. Gdy w 2008 r. po raz pierwszy rozmawiałem w Bydgoszczy z ministrem Steinmeierem, uznał, że polski cel przyjęcia Ukrainy do Unii w 2020 r. jest realistyczny".

Widok na Bałakławę
© Sputnik . Mihail Mokrushin
Maciej Wiśniowski
© Zdjęcie : Igor Motowiłow
Frank-Walter Steinmeier szefował niemieckiej dyplomacji do jesieni 2009 r. Zastąpił go Guido Westerwelle i to z nim Sikorski realizował amerykańskie plany na Ukrainie. Steinmeier po nich teraz sprząta.

Dziwi mnie ten sojusz polityczny Sikorskiego z Westerwelle. Niemiecki polityk był pacyfistą, wrogiem udziału RFN w interwencjach zbrojnych na świecie. W 2011 r. Niemcy wstrzymały się od głosowania w RB ONZ nad rezolucją dot. interwencji NATO w Libii, rząd niemiecki zapowiedział, że nie weźmie udziału w ataku na Syrię. "Pikielhauba nie pasuje do nas" — mówił Westerwelle w jednym z wywiadów, odnosząc się do symbolu pruskiego militaryzmu.

Niemcy były za to krytykowane przez partnerów z NATO.

A jednak na Ukrainie ta pikielhauba na jego głowie połyskiwała. To Westerwelle umożliwił m.in.: szkolenie boksera Kliczko w niemieckim MSZ, przyuczając go do roli nowego prezydenta, a tym samym legitymując nielegalne obalenie władzy na Ukrainie.

Radosław Sikorski bardzo szybko wkroczył z bezpośrednim działaniem na Ukrainę, chwaląc się publicznie, że Unia Europejska poprosiła go, by udał się tam z unijną misją, w chwili gdy antyrządowe protesty nasiliły się i dochodziło do śmiertelnych starć między policją a demonstrantami. Misja Sikorskiego skończyła się totalnym fiaskiem. Wszelkie ustalenia, jakie wynegocjował, kijowski Majdan natychmiast złamał. Polska została wyeliminowana z rozmów dot. rozwiązania konfliktu. Na Ukrainie dokonano krwawego zamachu stanu.

Dzisiaj za pomysły Sikorskiego Ukraina płaci tysiącami zabitych wśród ludności cywilnej, a bestialstwo bojówkarzy „Prawego sektora" nie ustępuje praktykowanemu w czasie rzezi na Wołyniu. Spalenia żywcem ludzi w Odessie to tylko jeden z przykładów powielanych praktyk UPA.

WEKTORY AGRESJI

Wszystkie opowieści Sikorskiego lansowane na łamach „Rzeczypospolitej": o rosyjskiej agresji na Ukrainie, zbrojnej aneksji Krymu i siłowej zmianie granic przez Putina w Europie (Sikorski ma amnezję dot. Kosowa wyłuskanego z Serbii, by zachować „Bondsteel", bazę USA), o konieczności wzmocnienia „zdolności Sojuszu do obrony swojego terytorium" — można między bajki włożyć, skoro Europa przegrywa z terroryzmem, a żołnierze armii NATO dokonują puczu we własnym kraju i rozwalają terytorium objęte działaniami Sojuszu — od środka.

Radosław Sikorski radzi Polsce wzmocnić sojusze militarne z Francją i Niemcami. Tylko że akurat ani Francja, ani też Niemcy — nie są przekonane o agresji Rosji wobec Polski i innych państw Europy Środkowo-Wschodniej.

Szef francuskiego wywiadu wojskowego (DRM) gen. Christophe Gomart publicznie przyznaje, przedstawiając na to dowody zebrane przez podlegle mu służby, że Rosjanie nie dokonali żadnego najazdu na Ukrainę.

Jego zdaniem „amerykański wywiad, wykorzystując autorytet w NATO, przedstawił fałszywe informacje o inwazji rosyjskiej armii na Ukrainę". Problem NATO polega na tym, zdaniem szefa wojskowego wywiadu Francji, że „amerykański wywiad ma kluczowe znaczenie w Sojuszu. Tymczasem z francuskim wywiadem liczą się w większym lub mniejszym stopniu".

„STARSZY GOŚĆ"

Komentując wypowiedź Sikorskiego o robieniu „laski" Amerykanom, prof. Richard Sakwa z Uniwersytetu Kent, zajmujący się Rosją i Europą Środkowo-Wschodnią, skwitował ją krótko: „Myślę, że jest to bardzo wulgarne, pokazuje prymitywną naturę myślenia autora tych słów. Jest on, rzecz jasna, bardzo prymitywnym osobnikiem".

Ale to, jak widać, nie przeszkadza przekazywać fatalnych wzorców następcom.

Na początku listopada ub. roku Radosław Sikorski został tzw. Senior Fellow (Starszym Gościem) Centrum Studiów Europejskich im. Mindy de Gunzburg (CES) przy Uniwersytecie Harwardzkim, o czym poinformował dyrektor Centrum prof. Grzegorz Ekiert. Program „Starszy Gość" został stworzony w Centrum w celu skupienia wokół niego znanych polityków. Ich zadaniem jest „zaangażowanie się w życie intelektualne uczelni, wzmocnienie swoją osobą Centrum, służąc jako kanał dla społeczności akademickiej i politycznej do uczenia się od siebie". Starsi Goście włączają się w akademickie dyskusje między wykładowcami a studentami, co ma, wg założeń programu, wpłynąć na „stymulowanie nowego myślenia i badań naukowych nad Europą".

Jak będzie stymulował Radosław Sikorski studentom Harvardu myślenie o Europie, a zwłaszcza o Rosji — nie trudno sobie wyobrazić. Nie dziwmy się potem, że absolwenci tej uczelni, tacy jak Barack Obama, najlepiej odnajdują się, robiąc w Europie (i na świecie) kolejne „kolorowe" rewolucje, obalając rządy i prowadząc zimną wojnę z Rosją.

Zofia Bąbczyńska-Jelonek, publicystka polska

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Radek Sikorski się dąsa: Europa to żona z klasą
Ambasador Rosji w Polsce: prawa rosyjskiego dziennikarza Swiridowa zostały złamane
Rusofobia MADE IN POLAND. Część II
Radosław Sikorski jest „dumnym właścicielem radzieckiego motocyklu z przyczepką”
Harvard zatrudnił Radosława Sikorskiego
Nauki ze Swiridowa: „bezpieczeństwo jest najważniejsze”
Rusofobia z grubej rury
Klincewicz: rusofobia została podniesiona w Polsce do rangi polityki państwowej
Tagi:
seks, Majdan, MON, szczyt NATO, bazy NATO, MSZ RP, Rzeczpospolita", Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, NATO, Unia Europejska, Guido Westerwelle, Radosław Sikorski, Frank-Walter Steinmeier, Barack Obama, Nicea, Wołyń, Kosowo, Odessa, Europa, Turcja, Francja, Niemcy, USA, Rosja, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz