00:09 24 Październik 2020
Opinie
Krótki link
Autor
2815
Subskrybuj nas na

Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z wiceadmirałem w stanie spoczynku Markiem Toczkiem.

 — Eksperci amerykańskiego think tanku Atlantic Council sugerują, że Rosja mogłaby zdobyć Polskę w ciągu jednego dnia. Rzecznik prezydenta Rosji dziś wypowiedział się na ten temat: „Kreml ocenia ten artykuł jako pseudoanalitykę szaleńców". Jak Pan sądzi, czemu służą te straszydła pseudoanalityków?

— Ja myślę, że jest to taka stara zasada mącenia po to, aby w tej mętnej wodzie grać inne tematy, które akurat są ważniejsze dla tej strony i one powinny być skrywane.

Temat o ciągłym zagrożeniu ze strony Rosji, a konkretnie agresji na Polskę, to temat nie nowy. Co jakiś czas się pojawia, w różnych odsłonach i różnych konfiguracjach.

Ale ludzie, którzy myślą o sprawach bardziej merytorycznie i mają ugruntowaną wiedzę, nie podchodzą do tego w sposób poważny.

Agnieszka Wołk-Łaniewska
© Zdjęcie : Igor Motowiłow
Jest to żart. Tak przynajmniej to należy odczytywać. A tym bardziej zdobycie Polski w takim dystansie czasu. Jest to wręcz niepoważne.

Oprócz tego, trudno się dopatrywać, jakie dzisiaj Rosja miałaby interesy w tym, żeby zajmować Polskę, czy jakiekolwiek inne państwo? Tylko dla samego faktu zagarnięcia terytorium?

Ta cała sprawa ciągnie się od samego początku, kiedy na wschodzie Ukrainy, w jej przygranicznej części, powstał konflikt. Rozwój wydarzeń w tamtej części Europy absolutnie nie jest adekwatny do tego, o czym mówią dzisiaj, jeśli chodzi o strefę Polski czy krajów bałtyckich.

Myślę, że to służy tylko i wyłącznie temu, żeby coś skryć, bo inne sprawy są rozgrywane. Żeby emocje ludności skierować w inną stronę. Takie tematy lansuje się, nagłaśnia i ciągle podgrzewa, żeby były one aktualne.

 — A przecież w Moskwie niejednokrotnie podkreślano, że Rosja nigdy nie dokona agresji na żaden z krajów NATO. Czy nie uważa Pan, że NATO poszukuje tylko pretekstu dla usprawiedliwienia swoich zamiarów rozmieszczenia uzbrojonych batalionów w pobliżu rosyjskich granic?

 — Z pewnością jest to pretekst do tego, żeby tu wejść.

Tylko powstaje pytanie, po co oni są tu potrzebni? Jakie mają tu interesy? Jak się głębiej popatrzy, to interesy mogą być, ale nie są to wyłącznie interesy militarne. Nie chciałbym o tym mówić w tej chwili, bo są to tylko moje sugestie, ale jak się w tym temacie głębiej poszuka faktów, to można łatwo znaleźć, czym jest okręg Suwalszczyzny, i nie tyko w kontekście spraw surowcowych. Jedno z drugim można wiązać.

Dowodów na to na razie nie ma, ale wiele wskazuje na to, że jest to możliwe.

Ja bym raczej właśnie w takiej optyce rozważał te sprawy. Raczej chodzi o to, żeby wejść w obszar, tam, gdzie są jakieś interesy gospodarcze, i robić to, co od dawna Amerykanie niestety robią.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Ławrow: rusofobiczna mniejszość w NATO chce zjednoczyć sojusz na antyrosyjskim fundamencie
Warszawa: Klincz rusofobii
Ukraińcy nie chcą do NATO
Wojna informacyjna zamieszana na rusofobii
Rusofobia MADE IN POLAND. Część II
Der Spiegel: NATO jest zaniepokojony polską rusofobią
Tagi:
atak, Atlantic Council, Marek Toczek, Litwa, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz