12:43 18 Sierpień 2017
Warszawa+ 26°C
Moskwa+ 26°C
Na żywo
    Kraków Polska ŚDM

    Kolorowe jarmarki

    © AFP 2017/ Wojtek Radwanski
    Opinie
    Krótki link
    Weronika Książek
    2611173019

    Mam poczucie silnego dysonansu poznawczego, kiedy myślę o Światowych Dniach Młodzieży, właśnie oficjalnie otwartych. Wspólnotowe, radosne świętowanie to akurat jeden z pozytywnych i zachęcających aspektów zarówno ruchu ekumenicznego, jak i religijności w ogóle.

    Mimo to trudno oprzeć się wrażeniu fasadowości, hipokryzji, najzwyklejszej szopki w kraju, który na co dzień mówi głosem diametralnie różnym od głosu papieża Franciszka, którego do siebie zaprasza.

    To kraj, w którym kościół nie zawraca sobie głowy ekumenizmem, bo jest zajęty czczeniem relikwii, a wypowiedzi Franciszka o rozwodach i homoseksualistach w najlepszym wypadku pomijane są wymownym milczeniem.

    To kraj, który nie przyjmie kilku tysięcy uchodźców z Syrii, bo rządzący twierdzą, że to zbyt wielkie zobowiązanie, które nieroztropnie nałożył na nas wszystkich poprzedni rząd.

    Tymczasem na obchody ŚDM poszły miliony na zasadzie „zastaw się a postaw się".

    To kraj, gdzie ślepo wierzy się w to, że wychowanie w obrządku chrześcijańskim, w odróżnieniu od muzułmańskiego, gwarantuje samo przez się jakiś wyższy standard cywilizacyjny i nie można go obniżyć poprzez „multikulti".

    Swoją drogą właśnie tę wypowiedź Mariusza Błaszczaka — o zbrodniczym multikulti i Nicei, cytują najczęściej media z krajów, z których pielgrzymi najliczniej zjechali na ŚDM.

    To kraj, który zaprasza do siebie obecnego papieża po to, aby oblepić Kraków zdjęciami papieża nieżyjącego, dając jasno do zrozumienia, kto jest postacią centralną. Wszystko razem stwarza wrażenie, że egzystujemy w jakimś niekończącym się dyskursie pierwszego kwietnia.

    To również kraj, gdzie minister spraw zagranicznych robi szydercze aluzje do irańskich ajatollahów, a potem na wizji ważna urzędniczka kierująca Kancelarią Premiera mówi o tym, że Polska zawarła pakt z nieżyjącym papieżem Wojtyłą.

    Dlaczego Polska nie korzystała z niego wcześniej?

    Spotkanie papieża Franciszka i patriarchy Moskwy Cyryla
    © Sputnik. Sergey Pyatakov
    Taki niestandardowy, ale jak rozumiem skuteczny system bezpieczeństwa można by wdrożyć na stałe. Swoją drogą rzeczywiście siła wiary w Pakt musi być wielka, bo dziennikarze „Faktu" zaledwie tydzień temu wnieśli drona na teren Pola Miłosierdzia w Brzegach, zdążyli też wykopać wielki dół, taki, w którym można by umieścić bombę. Wiceszef sejmowej komisji spraw wewnętrznych tłumaczył, że „sytuacja ta wynika jeszcze z pewnego etapu prac, które ciągle trwają" — na tydzień przed rozpoczęciem imprezy tego kalibru!

    Mamy nadzieję, że nikomu nie przyjdzie do głowy skuteczności Paktu z JP2 testować. Swoją drogą, zmarły papież musi być okrutny w swojej wybiórczości, skoro siłą swej świętości postanowił ochronić tylko Brzegi i Wieliczkę, a palcem nie kiwnął, by zapobiec zamachom na przykład w Nicei.

    Weronika Książek, polska publicystka,Warszawa

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Lotnisko w Krakowie podtopione dzień przed przylotem papieża
    Z katedry w Kolonii skradziono relikwię papieża Jana Pawła II
    Papież Franciszek oddał hołd Ormianom
    W Argentynie napadnięto na siostrzeńca papieża
    Papież Franciszek: Szczęście to nie aplikacja na smartfona
    Historyczne spotkanie patriarchy Cyryla i papieża Franciszka na Kubie
    Tagi:
    ŚDM, FAKT, Mariusz Błaszczak, Jan Paweł II, Papież Franciszek, Kraków, Syria, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz