Widgets Magazine
13:44 15 Październik 2019
Uchodźcy z Ukrainy

Gdzie się podziało 800 tysięcy uchodźców Beaty Szydło?

© AFP 2019 / SERGEY BOBOK
Opinie
Krótki link
Autor
4482
Subskrybuj nas na

Rozmowa Sputnik Polska z doktorem Andrzejem Zapałowskim, wykładowcą, prezesem rzeszowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego o imigrantach w Polsce i Ukrainie.

 — Podczas wizyty w Polsce papież Franciszek zabrał głos w sprawie kryzysu uchodźczego i nakłanial do pomocy osobom dotkniętym wojną. Na te słowa zareagowała pani premier Beata Szydło, oświadczając, ze 800 tyś. Ukraińcow znalazło w Polsce schronienie i spokój, a stan faktyczny świadczy, ze 83 osoby mają ważne karty pobytu rezydenta długoterminowego, 3000 — ważne karty pobytu i zaledwie 17 osób status uchodźcy.

Więc jak według pana doktora mają sie Ukraińcy w Polsce i po co pani premier nie tylko papieżowi, ale i władzom Unii Europejskiej podała nierzeczywisty stan rzeczy?

Nadieżda Sawczenko
© AFP 2019 / Frederick Florin
 Przede wszystkim, według mnie, to zasadniczo nie są uchodźcy tylko po prostu imigranci ekonomiczni. To jest związane z kompletnym upadkiem państwa ukraińskiego i tutaj jest to oczywiście bardzo duży problem dla Polski, ponieważ ta społeczność zaniża płace w naszym kraju, pracując za dużo mniejsze stawki.

Jednak myślę, że pani premier używa kontekstu Ukraińców pracujących w Polsce jako uchodźców w kontekście stanowiska rządu, który nie chce przyjmować imigrantów z obszaru Bliskiego Wschodu i Afryki, z czym ja się zgadzam.

Ale ja uważam, że tak naprawdę pani premier powinna bardzo konkretnie powiedzieć, że Polska po prostu nie jest państwem, które chce przyjmować imigrantów muzułmańskich, oczywiście chrześcijańskich tak, to jest po pierwsze, a po drugie — Polska będzie w sposób istotny pomagać i chce pomagać tym ludziom na miejscu.

Czyli niezależnie już od tego, czy chrzescijanie czy muzułmanie, na miejscu. W Polsce ponad 70% społeczeństwa zdecydowanie opowiada się przeciwko przyjmowaniu imigrantów islamskich i to jest jasne. Kwestia ukraińska jest jakimś, można powiedzieć, wybiegiem który, uważam, nie powinien być używany w kwestii kryzysu imigracyjnego.

 — Teraz przenieśmy się na teren samej Ukrainy. Jest jeszcze jeden ukraiński wątek, który proszę Pana jakoś skomentować. Agencje podały, że deputowana Rady Najwyzszej Ukrainy Nadia Sawczenko rozpoczęła we środę kolejną głodówkę dla wymuszenia na władzach Ukrainy wymiany żołnierzy, ktorzy trafili do niewoli i przeciwko bezczynności władz.

Według Pana doktora, na czym polega kazus Nadii Sawczenko i jaką rolę ona może ona odegrać w dalszym rozwoju wypadków na politycznej arenie Ukrainy?

Nadieżda Sawczenko
© REUTERS / Jonathan Ernst
 Przede wszystkim obecnie Pani Sawczenko jednoznacznie wskazuje i działa na rzecz, myślę, próby zakończenia konfliktu w Donbasie.

Myślę, że ona zdaje sobie z tego sprawę, że ten konflikt jest nierozwiązywalny przy metodzie siłowej i ona dąży do rozmów ze stroną separatystow i uważam, że to jest jedyna tak naprawdę droga; i brak realizacji porozumień mińskich, zasadniczo przez stronę ukraińską, ponieważ w parlamencie juz kilka miesięcy temu mialy byc uchwalone ustawy dotyczące specjalnego statusu, tych ustaw nie ma.

Nie ma innych działań ze strony Kijowa.

Tak naprawdę obecny prezydent Poroszenko jest zakładnikiem środowisk nacjonalistycznych na Ukrainie i po częsci też interesów niektórych państw zachodnich, w związku z tym ten konflikt może przerodzić się w bardzo duży bunt społeczny, z uwagi na olbrzymią pauperyzację, czyli biedę społeczeństwa ukraińskiego, która się pogłębia.

Ja myślę, że Pani Sawczenko może odegrać pewną rolę w przyszłości, ponieważ jej jednoznaczne wypowiadanie się za zakonczeniem konfliktu w Donbasie będzie zyskiwać coraz większą popularność wśród społeczeństwa, które będzie wolało, żeby Ukraina była państwem federacyjnym. Poprzez to, że odtworzy się stabilizacja na Ukrainie i wymiana handlowa z sąsiadami, co pozwoli przede wszystkim na wzrost dochodów przeciętnego Ukraińca i myślę, że to w tym kierunku opinia publiczna, poza nacjonalistami, będzie zmierzała.

 — Dziekuję za rozmowę.

_______________________________________________________________

W trakcie mitingów na początku kwietnia 2014 roku mieszkańcy obwodów donieckiego i ługańskiego, którzy nie uznali nowych władz w Kijowie, ogłosili powstanie republik ludowych.

Po majowych referendach republiki proklamowały niepodległość i powołały własne ograny władzy. Następnie w listopadzie odbyły się tam wybory szefów republik i deputowanych do parlamentu.

W sferze publicznej stosuje się różne nazewnictwo w odniesieiu do żołnierzy powstałych republik: władze w Kijowie oraz zachodnie media nazywają ich separatystami, rosyjskie media używają okreslnia "powstańcy".

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Pułki Azow i Donbas wracają na południowy wschód Ukrainy
Poroszenko traktuje Donbas jak obszar do polowań na ludzi
Donbas podał warunki pojednania z Ukrainą
Sawczenko rozpoczęła strajk głodowy
Szef DRL podał warunki spotkania z Sawczenko
Tagi:
imigranci, Andrzej Zapałowski, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz