07:35 21 Październik 2018
Na żywo
    Kaliningrad

    „Potwór, który pożera wszystko, niszczy, sieje spustoszenie"

    © Sputnik . Konstantin Chalabov
    Opinie
    Krótki link
    Irina Czajko
    6664

    Wstrzymanie małego ruchu granicznego z Rosją jako kolejny przejaw polskiej rusofobii.

    Rozmowa Iriny Czajko ze Sputnik Polska z Tomaszem Omańskim, redaktorem naczelnym portalu "Polska-Kaliningrad".

    Do Ciebie docierają informacje z obu stron granicy, co mówią, co piszą Polacy i Rosjanie z obwodu kaliningradzkiego?

    — Media polskie bardzo intensywnie komentują to zawieszenie małego ruchu granicznego (MRG), nawet powiem, że trochę się zdziwiłem tak bardzo intensywną reakcją władz samorządowych i regionalnych z północnych województw Polski, a więc z tych regionów, które były objęte MRG i jest to reakcja bardzo negatywna.

    Bardzo dużo idzie sygnałów do rządu w Warszawie, że to była decyzja szkodliwa, błędna, zła i niewłaściwa. Wielu z polskich polityków otwarcie mówi, że ta decyzja była głupotą polityczną. W Kaliningradzie jest zdziwienie, ale nie widzę tu paniki, dlatego że mieszkańcy obwodu kaliningradzkiego już od dawna w większości podróżowali do Polski na podstawie wiz „shengenskich", a kartami MRG posługiwali się najczęściej mieszkańcy wiosek i małych miejscowości w obwodzie kaliningradzkim, którzy jeździli po prostu do Polski na zakupy; tych właśnie mieszkańców, tej kategorii ludności polski biznes się w tej chwili pozbawia na życzenie naszego rządu w Warszawie

    Profesor Joanna Senyszyn, doktor nauk ekonomicznych, w swoim blogu napisala: "Mały ruch graniczny z obwodem kaliningradzkim nie tylko jest korzystny dla polskiej gospodarki ale też sprzyja poprawie stosunków polsko-rosyjskich". Czy będzie jak najszybciej przywrócony i dlaczego właściwie MRG z Ukrainą był przywrócony?

    — Pytanie jest bardzo ciekawe, czy w ogóle będzie MRG przywrócone, trudno powiedzieć, to teraz będzie zależało też od intensywności lobbowania struktur regionalnych na władze w Warszawie. Władze w Warszawie w tym momencie, czyli partia Prawo i Sprawiedliwość może dojść do przekonania, że koszty wewnątrzpolityczne tej decyzji będą zbyt wysokie dla nich i oni mogą się z tego wycofać, jest taka opcja.

    Ja podejrzewam osobiście, że w ogóle anulowanie, nazwijmy to tak po imieniu, anulowanie MRG było podjęte na skutek nacisków z zewnątrz, podejrzewam że to było akurat w przeddzień zjazdu NATO w Warszawie, i teraz będziemy obserwować, jak będzie wyglądało zachowanie się partii PiS, bo tak naprawdę partia PiS i Jarosław Kaczyński jest osobą, która trzyma wszystkie karty w swojej ręce. A dlaczego MLG z Ukrainą został przywrócony, to nie jest akurat wielka zagadka, dlatego, że MRG z Kaliningradem został anulowany na skutek nacisków zewnętrznych i te same naciski zewnętrzne, czyli spoza granicy Polski spowodowały, że MRG z Ukrainą został przywrócony.

    W tej chwili obserwujemy taką politykę Polski, która jest absolutnie podmiotowa, jest polityką absolutnie zależną, właśnie od racji stanu czy od interesów amerykańskich i w tym wypadku akurat interes amerykański polega na tym, żeby Ukraina, która jest w tej chwili narzędziem Stanów Zjednoczonych do pewnej walki z Rosją, więc Amerykanie nie własnymi rękoma, ale właśnie rękoma rządu w Warszawie tą Ukrainę starają się jakoś podtrzymywać, czyli rząd w Kijowie.

    W "Myśli polskiej"przeczytałam dziś: „Rusofobia urosła w Warszawie na Wieljskiej do rozmiarów wręcz karykaturalnych. Co tam handel, co tam poprawa stosunków sąsiedzkich z Rosją. Jak ten dzieciak, na złość mamie odmrożę sobie uszy." Czy Twoim zdaniem zawieszenie MRG z Rosją jest skutkiem rusofobii i w czym są jej korzenie?

    — Rusofobia rządów w Warszawie idzie wespół z żądaniami Stanów Zjednoczonych, z wytycznymi Stanów Zjednoczonych, Departamentu Stanu, odnośnie polityki zagranicznej Polski, która, jak już powiedziałem, jest absolutnie uzależniona od decyzji władz w Waszyngtonie i z jednej strony idą żądania USA, z drugiej strony idzie rusofobia naszych polityków i to się tak nawzajem dopełnia i oczywiście to daje nam mieszankę absolutnie patologiczną.

    W imię tej chorej rusofobii jest przynoszone w ofierze wszystko: interes ekonomiczny, społeczny, polityczny, itd. Ta rusofobia wespół z żądaniami Ameryki przypomina mi takiego potwora, który pożera wszystko, niszczy, sieje spustoszenie i tak to wygląda w Polsce. Ciągle nie mamy w społeczeństwie takiej siły, która mogłaby powiedzieć, że przecież słuchajcie, to wszystko jest po prostu chore, to wszystko jest nienormalne; w imię wyimaginowanych przyczyn przynosić w ofierze realne interesy mieszkańców regionów Polski.

    Zresztą, takich przykładów można mnożyć i mnożyć i mnożyć, mamy głosy o tym, żeby uniezależniać się od dostaw energii Z Rosji, importując droższą energię skądkolwiek, byleby tylko nie z Rosji, oczywiście zapłaci za to polski podatnik, czyli przeciętny Polak, zapłaci drożej, tylko po to, żeby rząd mógł realizować politykę wytycznych amerykańskich. Jest to po prostu chore i nienormalne. Są głosy, które mówią o tym, że tego należy zaprzestać, ale te głosy są jeszcze zbyt nikłe.

    Zobacz również:

    Mały ruch graniczny z Rosją. Polska wybiera bezpieczeństwo, a nie korzyści gospodarcze
    Polska stawia na dobre stosunki z Rosją... ale przy zachowaniu sankcji
    Tagi:
    stosunki polsko-rosyjskie, granica, rusofobia, mały ruch graniczny, Kaliningrad, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz