01:48 19 Sierpień 2017
Warszawa+ 23°C
Moskwa+ 20°C
Na żywo
    Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan i prezydent Rosji Władimir Putin

    Jak bardzo Rosja może ufać Turcji?

    © Sputnik. Alexei Nikolsky
    Opinie
    Krótki link
    381586591

    Przyśpieszenie normalizacji stosunków między Moskwą a Ankarą zaskoczyło wielu zachodnich polityków i obserwatorów. Niektórzy twierdzą, że Turcja wyciągnęła „rosyjską kartę”, by osiągnąć dodatkowe korzyści w dialogu z UE i USA.

    Dziennikarz Bryan MacDonald w artykule dla RT analizuje, jakie motywy leżą u podstaw ocieplenia stosunków na linii Moskwa-Ankara.

    MacDonald przypomina, że do takich sytuacji dochodziło już w przyszłości, bo „kiedy Turcja zaczyna mieć problemy z zachodnimi partnerami, Ankara zaczyna spoglądać w stronę Moskwy”. Jednak – zdaniem autora – tym razem sytuacja nieco się różni, bo wewnątrz tureckich elit dojrzewa rozczarowanie partnerstwem ze Stanami Zjednoczonymi, które nigdy nie traktowały Turcji na równi, co zmusza Ankarę do rozważenia ewentualnej eurazjatyckiej integracji z Rosją i Iranem.

    I właśnie to – jak podkreśla  MacDonald – niweluje przeszkody, które wcześniej stały na drodze rozwojowi naprawdę silnych relacji między Turcją a Rosją.

    — Po pierwsze, członkostwo Turcji w NATO sprawiło, że stała się ona częścią sterowanego przez USA sojuszu wojskowego, który najwyraźniej istnieje tylko po to, by „powstrzymywać” Rosję. Po drugie, oba rządy bardzo długo nie mogły dojść do porozumienia w sprawie oceny wydarzeń w Syrii. Ankara domaga się odsunięcia Baszara al-Asada, a Moskwa chce, by został on u steru władzy, ponieważ obawia się konsekwencji próżni politycznej, które może powstać – pisze dziennikarz.

    Sytuacja radykalnie się zmieniła po nieudanej próbie puczu wojskowego w Turcji, gdy Erdogan w pełni słusznie oczekiwał, że zachodni partnerzy wesprą go, co nie miało miejsca. Ponadto USA nie chcą ekstradować do Turcji domniemanego organizatora puczu Fethullaha Gulena, co budzi kolejne wątpliwości co do wsparcia ze strony sojuszników.

    Tymczasem, pisze MacDonald, Turcja jest kluczowym partnerem USA na Bliskim Wschodzie. Ankara doskonale o tym wie. Rozumie też, jak bardzo uważnie Waszyngton i Bruksela będą obserwować zbliżenie z Rosją.

    Ale Erdogana, zdaniem wielu analityków, zmęczyło to, że zachodni sojusznicy nie traktują Turcji jako równoprawnego partnera. Właśnie to skłoniło go do szukania nowych wariantów.

    — W tym samym czasie Putin od jakiegoś czasu próbuje promować ideę alternatywnego sojuszu, by ograniczyć amerykańską dominację na arenie międzynarodowej. Współpraca z Chinami stale zacieśnia się, a Turcja w tym względzie może stać się wisienką na torcie. Jednak głównym zadaniem Rosji jest zapewnienie własnego bezpieczeństwa, zapobieganie amerykańskim próbom zwiększenia wpływu na bliską Rosji zagranicę – podkreśla MacDonald.

    Stanowiska Rosji i Turcji rozchodzą się tylko w jednej kwestii: przyszłości Baszara al-Asada i dróg rozwiązania syryjskiego kryzysu. Jednak obecność wspólnego wroga w postaci Państwa Islamskiego może sprzyjać  zbliżeniu obu krajów, twierdzi autor.

    Zobacz również:

    Orlando Bloom opowiada dzieciom Donbasu, jak uchronić się przed niebezpieczeństwami wojny
    Dlaczego olimpijski basen pozieleniał i śmierdzi? Organizatorzy wyjaśniają
    NI opowiedział, jak rosyjski okręty podwodne mogą utrudnić życie marynarce USA
    Tagi:
    NATO, Recep Tayyip Erdogan, Turcja, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz