Widgets Magazine
04:25 17 Lipiec 2019
Otwarcie mostu na trasie Kaliningrad - Mamonowo - granica RP w 2014 roku.

Mały ruch graniczny - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

© Sputnik . Igor Zarembo
Opinie
Krótki link
Irina Czajko
9309

Na temat wstrzymania małego ruchu granicznego między obwodem kaliningradzkim a sąsiednimi polskimi województwami wypowiedział się w wywiadzie dla radia Sputnik Tomasz Omański, redaktor naczelny portalu „Polska-Kaliningrad".

—Oczywiście głosy protestów nie milkną, ale według mnie są chyba coraz słabsze, może lepiej powiedzieć coraz bardziej zrezygnowane. Widać przecież pozycję naszego rządu w Warszawie, co zresztą daje dużo do myślenia, czy rzeczywiście ta decyzja była przyjęta w Warszawie, czy aby nie gdzieś w innym miejscu.

Mamy liczne protesty samorządowców i regionalnych polityków, na przykład były marszałek województwa warmińsko-mazurskiego, obecnie poseł na Sejm od PO Jacek Protas wystosował cały szereg pism do różnych ministerstw w Polsce. On też obliczył na podstawie danych Urzędu Statystycznego, że w przypadku nieprzywrócenia MRG z obwodem kaliningradzkim w perspektywie pięciu lat przygraniczne regiony Polski stracą 1,5 mld. zł. To zawrotna suma.

Takie są potencjalne straty, a oprócz tego jeszcze całkiem niedawno Komisja Europejska zatwierdziła program współpracy transgranicznej Polska-Rosja właśnie dla województw pomorskiego, warmińsko-mazurskiego i obwodu kaliningradzkiego. W ramach niego te regiony miały otrzymać 62 miliony euro. W przypadku anulowania MRG raczej nie zobaczą również tych pieniędzy.

Obchody rocznicy katastrofy smoleńskiej w Polsce
© AFP 2019 / Wojtek Radwanski
Straty są znaczne, a z drugiej strony rząd nie daje żadnych klarownych wytłumaczeń przyczyn tej decyzji o anulowaniu. Mówię o anulowaniu, bo tak naprawdę nikt już nie ma złudzeń i iluzji. Mowa nie jest o bezterminowym zawieszeniu, a de facto o anulowaniu MRG. Mamy sytuację i śmieszną, i smutną jednocześnie, bo nikt nie chce wziąć na siebie odpowiedzialności i podjąć dyskusji z mieszkańcami północnych regionów Polski.

MSZ odsyła pisma do MSW, ono z kolei wysyła je do kancelarii premiera. Widać wręcz niechęć do podjęcia dyskusji. Może jest to niechęć, a może jest to strach. Poseł Protas apeluje do premier Szydło, aby ona bezpośrednio, jako szefowa rządu Polski zajęła się tym problemem. Dla mnie osobiście jest to wołanie na puszczę i walka z wiatrakami.

Nie mam złudzeń, premier Szydło nie będzie podejmować tego tematu. Jeżeli już można byłoby z kimś rozmawiać, to raczej z prezesem Kaczyńskim, który tak naprawdę jest teraz główną figurą polityczną w Polsce. Ale de facto Jarosław Kaczyński nie ma żadnego oficjalnego przełożenia na sprawy małego ruchu granicznego. Chociaż jest osobą decyzyjną. To jest jednak już inna historia.

Zawsze „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia". Być może dla urzędników w Warszawie to są drobne interesy, bo to nie są ich interesy. W tej sprawie należałoby rozmawiać z przedsiębiorcami, z biznesem, który wziął kredyty w bankach pod różne inwestycje, zatrudnił ludzi. Z nimi należałoby rozmawiać, czy są to drobne interesy, czy nie.

Zobacz również:

MSZ o decyzji Polski ws. małego ruchu granicznego: słowa odbiegają od czynów
Prezydent Olsztyna apeluje o przywrócenie małego ruchu granicznego
Mały ruch graniczny z Rosją. Polska wybiera bezpieczeństwo, a nie korzyści gospodarcze
Tagi:
mały ruch graniczny, Tomasz Omański, Kaliningrad, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz