01:59 02 Czerwiec 2020
Opinie
Krótki link
Autor
11013
Subskrybuj nas na

Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana ze Stanisławem Cioskiem, byłym ambasadorem Rzeczypospolitej w Moskwie.

 — Panie ambasadorze. Dziś mija 25 lat puczu w Moskwie. Pan ambasador zapewne dobrze pamięta te burzliwe dni, które zadecydowały o dalszych losach wielkiego mocarstwa, jakim był Związek Radziecki. Jak wiadomości z Moskwy były odebrane wówczas w Warszawie?

 — Z najwyższą trwogą i przerażeniem. Wszyscy mieliśmy świadomość nie tylko w Warszawie, ale w Europie i świecie wagi wydarzeń, które się odbywały. To miało przecież historyczne znaczenie. Gdyby ten proces, który zainicjował Michaił Gorbaczow, proces odprężenia, ogólnie rzecz nazywając, został przerwany, mielibyśmy prawdopodobnie po dziś groźną konfrontację o skutkach o wiele poważniejszych niż to, co dziś obserwujemy. Boję się, że mielibyśmy zupełnie inny porządek świata.

Szczęśliwie się tak złożyło, że się pucz nie powiódł, a mógłby się powieść. Przecież gdyby on odbył się rok lub dwa lata wcześniej aniżeli miał miejsce, gdyby był lepiej przez organizatorów przygotowany, to miał wszelkie szanse powodzenia. Stopień niezadowolenia z polityki Gorbaczowa był przecież duży. Chętnych w ówczesnej radzieckiej opinii publicznej do poparcia tego puczu byłoby o wiele więcej, niż później. Wtedy los różnych reform w Polsce, i nie tylko, byłby przesądzony, zamrożony. Lepiej sobie nie wyobrażać, co by się mogło wtedy dziać, bowiem sytuacja mogłaby być mocno konfrontacyjna w świecie.

Wydaje mi się, że rozbudzone aspiracje różnych dawnych republik, a dzisiaj niepodległych państw, mam na myśli Pribałtykę, Gruzję, Armenię i inne terytoria, były nie do odwrócenia bez użycia okrutnej siły. Wtedy by prawdopodobnie zastosowano zmasowaną siłę do stłumienia tych tendencji niepodległościowych. Można byłoby pisać czarny scenariusz i na pewno nie starczyłoby nam wyobraźni, aby napisać i wyrazić to, co by się mogłoby wtedy dziać. Związek Radziecki byłby wstrząsany wewnętrznymi napięciami. A nie zapominajmy, że to było państwo, które dysponowało bronią zdolną zniszczyć całą planetę. W każdym bądź razie, każdy scenariusz miałby na pewno kolor czarny.

Błędem wtedy Rosji i Zachodu było to, że do końca nie określono pewnego porządku rzeczy po rozpadzie Związku Radzieckiego. Rosja nie została włączona w krwiobieg naszej wspólnej europejskiej cywilizacji. Włączano po kolei państwa, przyłączano do Unii, do NATO, natomiast poza zasięgiem intelektualnych, politycznych, gospodarczych i militarnych możliwości zarówno Zachodu jak i Rosji było to, żeby współdziałać.

Jedynym wyjściem z sytuacji była pewna wspólnota kontynentu europejskiego. Tego nie osiągnęliśmy. To jest katastrofą. To odbija się czkawką po dzień dzisiejszy. Nie został określony los wschodniej części europejskiego kontynentu.

Ja to mówię od dziesięcioleci, to samo powtarzam. Zachód był zaskoczony intelektualnie i gospodarczo rozpadem Związku Radzieckiego. Nie był gotowy mentalnie i organizacyjnie na wypracowanie wspólnotowych struktur między Rosją i Zachodem. I to trwa po dziś. Istotą sprawy jest kwestia losu Rosji na kontynencie europejskim.  Tu mogę przytoczyć słowa papieża Jana Pawła II. Mówił on o Europie, która powinna oddychać jako jeden organizm dwoma płucami i zachodnim i wschodnim.

Tego nie osiągnęliśmy. I to jest podstawą dzisiejszych konfliktów.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tagi:
Pucz sierpniowy 1991, Stanisław Ciosek, Moskwa, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz