23:18 15 Styczeń 2021
Opinie
Krótki link
14503
Subskrybuj nas na

Za tysiąc metrów sześciennych europejskiego gazu Kijów płaci o 45 dolarów więcej niż za podobne dostawy z Rosji - oświadczył szef Ministerstwa Energetyki Ukrainy Igor Nasalik w audycji kanału telewizyjnego „112 Ukraina".

Wcześniej szef „Naftogazu" Andriej Kobolew poinformował, że Ukraina musi kupować gaz w Europie w trzecim kwartale drożej, niż mogłaby kupować od Rosji. Przy tym ceny nie podano. Kobolew wyjaśnił, że chodzi nie o wielkość ceny, lecz o dodatkowe porozumienie, bez którego Kijów nie uważa za możliwe kupowania gazu od Rosji.

Gaz
© Sputnik . Alexander Mazurkevich
Wypada przypomnieć, że Ukraina zaniechała kupna gazu od Rosji w końcu listopada 2015 roku i kupuje teraz gaz tranzytowy w Unii Europejskiej. Przy tym władze w Kijowie sugerowały niejednokrotnie, że ten wariant kupna jest tańszy. W czerwcu „Gazprom" podał do wiadomości, że od „Naftogazu" wpłynęła prośba o wznowienie dostaw. Przy tym w „Gazpromie" padają oświadczenia, że kontrakt nie wymaga żadnych uzupełnień, dla wznowienia dostaw gazu z Rosji wystarczy uiszczenie przez Kijów przedpłaty.

Szef centrum „Międzynarodowa polityka energetyczna" Jurij Sołozobow uważa trudności w dziedzinie gazowniczej za wynik uzyskania przez Ukrainę niepodległości po rozpadzie Związku Radzieckiego:

„Ukraina była ogniwem o kluczowym znaczeniu w łańcuchu dostaw bez zakłóceń radzieckiego gazu do Europy — chodzi o słynny kontrakt «gaz za rury». Na Ukrainie dotychczas znajduje się jeden z największych podziemnych magazynów gazu; pompowany jest tam gaz buforowy, zadaniem podobnych magazynów jest zapewnienie zaopatrywania Europy w gaz bez zakłóceń w ciągu zimy, w okresie największych obciążeń. Ten system działał bez zarzutu i pozwalał na ogrzewanie Europy. Natomiast z chwilą uzyskania niepodległości wynikło zagrożenie dla tego potoku. Wszystko to jest bardzo smutnym, lecz potwierdzanym niezbicie faktem" — powiedział Jurij Sołozobow.

Jego zdaniem w ogólnym zarysie biznes gazowy na Ukrainie obecnie trudno uznać za uczciwy.

„Handel gazem na Ukrainie jest jedną z najmniej przejrzystych i chyba najbardziej kryminalnych historii na przestrzeni postradzieckiej. Bardzo trudno ustalić, gdzie zaczyna się kontrakt, a gdzie rozpoczyna się proceder przestępczy. Nie jest żadną tajemnicą, że każdy z istniejących dotychczas reżimów kijowskich miał swoje firmy będące pośrednikami w tym biznesie. Aktualny reżim kijowski także posiada własne spółki, o czym pisała nawet prasa — nie rosyjska, lecz amerykańska. Europa wykorzystuje Ukrainę jako swego rodzaju taran do niszczenia obowiązującego aktualnie systemu kontraktowego „Gazpromu" — uważa Jurij Sołozobow.

„«Gazprom» przez dłuższy czas działał na podstawie długoterminowych transakcji w myśl zasady «bierz lub płać». Ten system pozwalał na poszukiwanie nowych złóż gazu, na utrzymywanie infrastruktury dla dostaw gazu w należytym stanie. Obecnie szef «Naftogazu» potwierdził, że chodzi nawet nie o cenę rosyjskiego gazu, lecz o dodatkowe porozumienie, które Rosja musi podpisać. Wszystko to, rzecz jasna, podważa kontrakty europejskie «Gazpromu», gdyż Europejczycy przystosują się do tego schematu. Co rok jesienią wyłania się jakieś rozwiązanie pośrednie, lecz żadne decyzje na skalę strategiczną na razie się nie zarysowują" — powiedział na zakończenie Jurij Sołozobow.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Rosja i UE powinny razem „wyprzeć z Europy amerykańską bezczelność wojskową i broń"
1 września dniem pokoju. Kijów proponuje kolejny rozejm w Donbasie
Czy i kiedy powstanie korytarz gazowy Północ-Południe?
Tu-22M3 otrzymają stratosferyczne pociski naddźwiękowe
Uczeni odkryli przyczyny ulewnych sezonów letnich w Europie
Tagi:
gaz, Naftogaz, Gazprom, Kijów
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz