22:55 01 Grudzień 2020
Opinie
Krótki link
17512
Subskrybuj nas na

Minęło 100 dni od powrotu na Ukrainę ułaskawionej Nadieżdy Sawczenko.

Po byłej nawigator, która przyczyniła się do śmierci dwóch rosyjskich dziennikarzy, spodziewano się wiele. Niemal cudu. I ukraińska Joanna d’Arc nie zawiodła oczekiwań. Wrzasnęła gasnącym życiem politycznym Niezależnej.  Została bohaterką kilku głośnych skandali, złożyła masę grożących wybuchem oświadczeń i zmieniła swoje poglądy o 180 stopni. O tym, jak bardzo przeistoczyła się w ciągu 100 dni na wolności Nadieżda Sawczenko w materiale RT.

Sawczenko stała się znana ze swoich skandalicznych wybryków jeszcze w więzieniu, ale w kraju jej talent artystyczny nieprawdopodobnie rozwinął się. Ukrainkę witano z rozpostartymi ramionami z królewskimi honorami. Ledwo zdołała postawić stopę na ojczystej ziemi, porównała dziennikarzy do szakali i nie przyjęła kwiatów od Tymoszenki, oświadczając „gazowej księżniczce”, że nie zbyt dobrze ją zna.

Mniej więcej w tym samym duchu – impulsywnie, nieprzewidywalnie i niewytłumaczalnie – zachowywała się w ciągu tych 100 dni.

Niektórzy z tych, co walczyli o uwolnienie Sawczenko, zastanowili się i bardzo tego żałowali. Nadia z pozbawionej praw męczennicy przekształciła się w ważną figurę polityczną.

„Ukraiński establishment postępował bardzo krótkowzrocznie, rozdmuchując jej znaczenie, – komentuje w wywiadzie dla RT redaktor naczelny portalu Ukraina.ru Iskander Hisamow. – Teraz nie wiedzą, co z tym zrobić.

Karierę polityczną Sawczenko zaczęła robić już w więzieniu. Zaocznie. Przyjęto ją do Batkiwszczyny, wysunięto jej kandydaturę do Rady Najwyższej, po wyborze włączono do składu stałej delegacji Ukrainy do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.

Już następny dzień obecności Sawczenko w parlamencie okazał się bogaty w sensacje. Porównała ona Radę do targu, a ukraiński rząd do Titanica i zagroziła, że ludzie nie dadzą ani jednemu szczurowi uciec z okrętu.

Utrzymane w podobnym tonie wypowiedzi zmusiły wczorajszych zwolenników Sawczenki do określenia jej mianem „bomby z opóźnionym zapłonem”. A później — w miarę rosnącej liczby rewelacji – „konia trojańskiego” i „agentem Putina”.

Prawdopodobnie najbardziej żałował tego, że Sawczenko wróciła Petro Poroszenko. Nadia już poinformowała o gotowości do rządzenia Ukrainą. W odpowiedzi Poroszenko zaproponował „symbolowi narodu”, by wyruszyła w tournée po Europie i spotykała się z liderami UE. Później nie opuszczała go myśl pozbycia się bohaterki Ukrainy a nawet proponował, by została ambasadorem przy ONZ.

W ciągu 100 dni Sawczenko udało się napleść więcej niż innym deputowanym w trakcie całego okresu zasiadania w Radzie Najwyższej. Nadal obrażała posłów, oświadczając, że 95% z nich nie są godni swojego narodu. Obiecała też, że w przypadku nowej rewolucji w Ukrainie będzie wśród jej organizatorów. 

Skandaliczne wypowiedzi Sawczenko zrobiły swoje: stosunek do niej ukraińskiego społeczeństwa zaczął się zmieniać. Jak wynika z sondażu przeprowadzonego w Ukrainie przez ośrodek socjologiczny Rating, 34% Ukraińców uważa, że Sawczenko przyniesie najwięcej korzyści swemu krajowi jako pilot wojskowy. 17% badanych widzi ją na czele międzynarodowego komitetu ds. uwolnienia jeńców. Kolejne 17% — w ławie poselskiej.

Początkowo proponowano, by na jej zachowanie nie zwracać uwagi, nie przypisywać mu dużej wagi. Jakiś czas później pojawiły się oskarżenia o zdradę i współpracę z Kremlem. Wreszcie na stronie ukraińskiego prezydenta opublikowano petycję z żądaniem pozbawienia tytułu bohatera Ukrainy deputowanej Rady Najwyższej Nadieżdy Sawczenko.

Ostatnio Sawczenko nieco uspokoiła się. Może jest zmęczona lub to cisza przed burzą? We wrześniu, kiedy Rada Najwyższa wznowi pracę, być może znowu z czymś wyskoczy”.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

IKEA prezentuje Instagram z XVIII wieku
Pieskow skomentował rozszerzenie przez USA antyrosyjskich sankcji
Skąd taki urodzaj?
Tagi:
Nadieżda Sawczenko, Petro Poroszenko, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz